Dwie pracownie hemodynamiki zaspokajają potrzeby Rzeszowa

Szpital MSW koniecznie musi poszerzyć swoją ofertę. W jakim kierunku pójdzie, zależy przede wszystkim od tego, jakich lekarzy uda się dyrektorowi ściągnąć do placówki i na jakie zabiegi będzie mógł uzyskać kontrakt. Fot. Anna Moraniec

RZESZÓW. Szpital MSW chce poszerzyć ofertę o specjalizację, która nie jest potrzebna?

Odkąd 1 czerwca ze szpitala MSW odszedł cały zespół neurologów, co spowodowało zawieszenie działalności oddziału i poradni neurologicznej, na internetowej stronie placówki wisi ogłoszenie o chęci zatrudnienia lekarzy specjalistów: chorób wewnętrznych, kardiologii, neurologii, rehabilitacji leczniczej, anestezjologii i intensywnej terapii. Jedna z rzeszowskich gazet spekuluje, że dyrektor Zdzisław Białowąs chce utworzyć tam pracownię hemodynamiki. Czy dwie pracownie działające przy Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie to za mało?

- Nasz oddział kontraktuje 7 pracowni hemodynamiki, w tym dwie w Rzeszowie. Są one tak rozmieszczone, że pacjenci mają do nich ułatwiony dostęp. Zabiegi pilne wykonywane są na bieżąco, a na planowe, pacjenci czekają ok. miesiąca. Dlatego też nie planowaliśmy kontraktu z nową lecznicą, ani też nie rezerwowaliśmy na ten cel środków finansowych. W związku z powyższym szpital MSW w Rzeszowie nie może liczyć na umowę dla pracowni hemodynamiki – mówi Marek Jakubowicz, rzecznik prasowy POW NFZ w Rzeszowie.

Jakie świadczenia są więc w Rzeszowie deficytowe? Może jako szpital resortowy placówka mogłaby otworzyć oddział dla żołnierzy powracających z misji. Ci niejednokrotnie borykają się z różnego rodzaju chorobami zakaźnymi, mają też problemy psychiczne, związane z traumą, którą przeżyli na misjach.

Anna Moraniec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.