Dwoje malutkich dzieci zginęło w pożarze domu

To w tym domu wybuchł pożar, w którym zginęły dzieci Sylwii M. Fot. PAP/Dariusz Delmanowicz

NOWY ŻMIGRÓD, POW. JASIELSKI. Dramat w przeddzień świąt Wielkiej Nocy.

W środę rano (27 bm.) w Nowym Żmigrodzie doszło do potwornej tragedii. W płomieniach starego drewnianego domu mieszczącego się przy ul. Młynarskiej zginęła Emi (3 l.) oraz Matias (10 miesięcy). Matka tragicznie zmarłych maluchów – Sylwia M. (31 l.) w momencie, gdy wybuchł pożar, znajdowała się poza budynkiem, zaś ojciec dzieci przebywa we Włoszech. Gdy 31-latka wróciła, jej oczom ukazał się makabryczny widok: wynajmowany dom, w którym zostawiła śpiące dzieci, płonął niczym pochodnia; z okien i drzwi buchał ogień. Strażacy, którzy błyskawicznie pojawili się na miejscu zdarzenia, po stłumieniu ognia w pokoju znaleźli zwęglone zwłoki chłopca i dziewczynki.

Najprawdopodobniej doszło do zaprószenia ognia przez starsze dziecko. Prokuratura Rejonowa w Jaśle prowadzi postępowanie wyjaśniające, mające na celu ustalenie szczegółowych okoliczności i przyczyn pożaru. 31-latka trafiła do szpitala, została objęta opieką psychologiczną.  Do lecznicy przewieziono także dwóch sąsiadów, którzy próbowali ratować dzieci z płonącego domu.

Mieszkańcy Nowego Żmigrodu są w szoku. – Taki dramat i to w dodatku tuż przed świętami – mówili ze łzami w oczach. – Strasznie współczuję Sylwii. Ona była taką wspaniała matką… – opowiadała jedna z sąsiadek M., którą spotkaliśmy w centrum wsi. – Jak ona dalej będzie żyć?! – pytała retorycznie kobieta.

Samotnie wychowywała synka i córeczkę
– Słyszałem o tej tragedii – mówi starszy mężczyzna, którego spotkaliśmy w centrum miejscowości, po czym uprzedza nasze pytanie i mówi, że znał z widzenia Sylwię. – Chyba od grudnia wynajmowała tu stary dom, w którym nie było ani bieżącej wody, ani kanalizacji, ani centralnego ogrzewania. Jednak mimo trudnych warunków nie uskarżała się na swój los. Była szczęśliwa, bo jak mówiła, miała wspaniałą córeczkę i cudownego synka, których kochała miłością bezgraniczną – opowiada sąsiad Sylwii. – A co z ojcem dzieci? – Z tego co wiem to mieszka i pracuje we Włoszech. To właśnie w tym kraju Sylwia poznała zabójczo przystojnego Włocha, w którym zakochała się na zabój i z którym założyła rodzinę. Chyba nie mają ślubu. Sylwia wraz z dziećmi od czasu do czasu go odwiedzała – dodaje sąsiadka.

Zostawiła dzieci bez opieki, zginęły w ogniu
Był środowy (27 bm.) mroźny poranek. Dzień jak co dzień. Nic nie zapowiadało tragedii. Gdy Sylwia M. wyszła z domu jej dzieci smacznie spały. Nie wiadomo, gdzie konkretnie się udała; jedni mówią, że poszła na zakupy, inni, że po wodę, jeszcze inni, że po drewno. – W środę o godz. 7.48 otrzymaliśmy zgłoszenie o pożarze drewnianego budynku mieszkalnego. Na miejsce zostały wysłane zastępy Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej oraz Ochotniczej Straży Pożarnej Nowy Żmigród – relacjonował na miejscu zdarzenia bryg. Wacław Pasterczyk, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Jaśle.

Sylwii S. na razie nie przesłuchano
- Najprawdopodobniej starsze dziecko przebudziło się, otworzyło drzwiczki kuchenki, wypadł ogień i doszło do pożaru. Ostatecznie jego przyczynę ustali ekspert ds. pożarnictwa – mówi Jan Dziuban, prokurator rejonowy w Jaśle.

W środę M. nie została przesłuchana przez prokuratora, gdyż nie pozwalał na to jej stan. Kobieta nadal jest w szoku, nie można z nią nawiązać kontaktu, jest pod opieką lekarzy. – Trzeba będzie także ustalić, gdzie Sylwia M. tego feralnego dnia się udała i na jak długo zostawiła dzieci same – mówi Dziuban. – W jakim kierunku będzie prowadzone śledztwo? Czy M. zostanie ukarana?  – Faktem jest, że 31-latka zostawiła swoje dzieci bez opieki. W grę wchodzi narażenie ich na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia – mówi. – Zostanie przeprowadzona sekcja zwłok dzieci. Śledztwo trwa – dodaje prokurator.

Wioletta Zuzak

do “Dwoje malutkich dzieci zginęło w pożarze domu”

  1. krzysztof

    To jest te 5 minut, które może zmienić całe życie. To bardzo przykre.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.