Dworzec Podmiejski zostanie przeniesiony?

RZESZÓW. 18 tys. pasażerów korzystających z dworca pod Wiaduktem Śląskim może mieć problemy z dojazdem do pracy lub szkoły

Urząd Miasta nie chce przedłużyć PKS-owi Rzeszów umowy na dzierżawę terenów pod Wiaduktem Śląskim. Umowa wygasła końcem września a wciąż nie podjęte są decyzje o losie tego terenu. Miasto planuje zbudować na tym terenie parking bezpłatny i ograniczyć powierzchnię zajezdni i liczbę stanowisk. Zarząd PKS nie chce się z takimi projektami zgodzić, argumentując, że takie rozwiązanie sparaliżuje działanie dworca a dla pasażerów będzie nie tylko uciążliwe ale i niebezpieczne.

Dworzec Podmiejski funkcjonuje pod Wiaduktem Śląskim od ponad 30 lat, przyzwyczajeni są do niego podróżni, z pośród spora cześć to uczniowie pobliskich szkół. Sprawa dotyczy ok. 18 tys. ludzi bo tyle wynosi średnia liczba osób korzystających z dworca w dni powszednie.

- Miasto nie przedstawiło nam oficjalnego stanowiska na temat planów wobec dworca – mówi Jan Lampart, dyrektor techniczny PKS w Rzeszowie S.A. – Jednak z nieoficjalnych rozmów wynika, że Dworzec miałby się mieścić nie jak dotychczas na 48 arach ale na powierzchni ok. 15 arów. Miasto proponuje część terenu pomiędzy dwoma przęsłami wiaduktu od strony ul. Towarnickiego. W takiej sytuacji działanie dworca zostało by sparaliżowane, autobusy musiały by jeździć na postoje poza dworzec co dodatkowo powiększyło by korki na ulicach. Miasto nie odpowiedziało na nasze ostatnie, kwietniowe pismo z prośbą o przedłużenie dzierżawy.

Redakcji nie udało się uzyskać oficjalnego stanowiska Urzędu Miasta, ponieważ w Biurze Prasowym chyba już nikt nie pracuje, bo do godz. 16 żaden urzędnik nie raczył odebrać telefonu.

Komentarze

Łukasz Flak z Cierpisza

Korzystam z dworca na co dzień bo mam blisko do szkoły. Gdyby zmniejszono liczbę stanowisk to w godzinach szczytu panował by tu straszliwy tłok. Teraz ok. 15. ludzie z trudem mieszczą się na czterech stanowiskach a ma być ich jeszcze mniej?

Mieczysław Pazdan, kierowca Veolia Sędziszów

Codziennie jeżdżę na trasach z Dworca Podmiejskiego. Nie wyobrażam sobie aby zmniejszono powierzchnię zajezdni. Z dworca wyjeżdża dziennie ponad 300 kursów. Gdyby zmniejszono obszar zajezdni nie byłoby gdzie postawić autobusu w godzinach szczytu, nie wspominając o odpowiednim placu manewrowym. Takie stłoczenie autobusów mogło by być niebezpieczne dla podróżnych którzy dodatkowo stali by w ścisku, łatwo mogło by dojść do wypadku albo tragedii.

Artur Getler

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.