Dworzec w mieście musi być…

Nieduży, ale estetyczny i wystarczający na potrzeby Nowej Dęby dworzec autobusowy właśnie rozpoczął działalność. Fot. UM Nowa Dęba

NOWA DĘBA. Wydali “ze swoich” nieco ponad 170 tys. zł, a mają nowy dworzec. Samorządowcy bierzcie przykład z tej zaradności.

Kosztował 600 tys. zł i zaczął służyć podróżnym. Mieszkańcom miasta nie podróżującym, też służy …za wizytówkę. – Mały, ale cieszy oko – trafnie określiła najnowszą inwestycję jedna z nowodębianek.

Nowa Dęba ma nowy dworzec autobusowy. Stary, nie ma co ukrywać, był zwykłym przystankiem, a miastu – nawet niedużemu – nie przystoi dworca nie mieć. Kilka stanowisk dla autobusów, zadaszenie dla podróżnych z nieduża poczekalnią, jest przykładem współczesnego budownictwa użytkowego. Dworzec tylko z nazwy, bo ani jednego w nim elementu z pierwowzoru rosyjskiego „dwarca”. Sama użyteczność i nowoczesność. Druga objawia się chociażby w cyfrowych ekranach w poczekalni, na których wyświetlane są godziny przyjazdów i odjazdów autobusów. Ta pierwsza, w oszczędności elektryczności w całym budynku oraz wody w dworcowej łazience i sanitariatach. Są jeszcze kioski multimedialne, na których oczekujący na odjazd może sobie przejrzeć na przykład strony nowodębskich portali.

Dworce, podobne do tego w Nowej Dębie, zaczną wkrótce powstawać w większości naszych miast. Zabytkowe i warte konserwacji są tylko w niewielu, ale taka konserwacja jest niebywale droga. Zdecydowanie tańsza jest budowa nowych konstrukcji, zwłaszcza że dopłaca do tego Unia. Nowa Dęba dostała na dworzec prawie 430 tys. zł z funduszy wspólnoty i nic dziwnego, że zdecydowała się na budowę bez zastanowienia.

jam

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.