Dyrektor z rzeszowskiego magistratu śmiertelnie potrącił kobietę

Na krajowej “czwórce” doszło do śmiertelnego wypadku, w którym zginęła rowerzystka. Fot. Paweł Bialic

RZESZÓW. Biegły będzie badał, kto jest winny tragedii, jaka wydarzyła się na krajowej “czwórce”.

Do wypadku doszło 8 października. 47-letni Piotr M., jeden z dyrektorów rzeszowskiego magistratu miał wracać ze spotkania prezydenta Tadeusza Ferenca z mieszkańcami Rzeszowa. Około godziny 20.50 w miejscowości Krasne potrącił kobietę, która na miejscu zmarła. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się od rzeszowskich policjantów, że dyrektor nie ponosi winy i jechał prawidłowo. Sprawą zajmują się jak to zawsze bywa w tego typu przypadkach śledczy. – Czekamy na protokół po sekcji zwłok, który m.in. posłuży biegłemu w określeniu przyczyny wypadku. Wówczas będzie można mówić o tym, czy postawimy kierowcy jakiekolwiek zarzuty – mówi Edyta Lenart, szefowa Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie.

- Do zdarzenia doszło na krajowej “czwórce” w Krasnem, niedaleko miejscowości Kraczkowa – mówi podkomisarz Adam Szeląg z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. M. wracał fordem galaxy do swojego domu w Łańcucie i jechał prawym pasem. 45-letnia kobieta prowadziła rower przechodząc przez jezdnię poza przejściem dla pieszych ze strony lewej na prawą, patrząc z kierunku jazdy samochodu. Uderzenia praktycznie nie miała szans przeżyć. Wezwany na miejsce lekarz pogotowia ratunkowego mógł tylko stwierdzić śmierć kobiety na miejscu.

Na miejscu pojawili się policjanci z ekipy wypadkowej wydziału ruchu drogowego oraz prokurator i lekarz medycyny sądowej. Zabezpieczyli niezbędne ślady do ustalenia okoliczności wypadku. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że M. zachował się prawidłowo. Jechał z dozwoloną prędkością i nie popełnił żadnych błędów. Był trzeźwy. Oficjalnie jednak dopiero biegły stwierdzi kto jest odpowiedzialny za spowodowanie wypadku. Wówczas prokuratura zadecyduje o tym, czy postawić kierowcy jakiekolwiek zarzuty.

O wypadek zapytaliśmy samego zainteresowanego, który we wtorek był w delegacji. – Cóż ja mogę o tym zdarzeniu powiedzieć. To dla mnie osobista tragedia i wielki dramat, ale nie chcę mówić o tym co się tam stało. Mogę to zrobić dopiero wówczas, gdy policja wyjaśni ostatecznie całą sprawę – mówi wyraźnie załamany Piotr M.

Grzegorz Anton

do “Dyrektor z rzeszowskiego magistratu śmiertelnie potrącił kobietę”

  1. rob

    A tak na marginesie… jeżeli okaże się żę to jest wina poszkodowanej…… to mam nadzieję że ….. patrząc na obrażenia jakie odniosła ….”miazga – złamania otwarte nóg, rąk, obrażenia wewnętrzne, złamane żebra, kręgosłup,, czaszka od strony potylicznej zmiażdżona … itd ….. to może ktoś wyciągnie wnioski z prawidłowej jady poszkodowanego. Tak nie wygląda człowiek po wypadku drogowym z samochodem który jechał z przepisową szybkością…… może się mylę ale … wiadomo człowiek jest omylny ….. i vicewersa……..

  2. rob

    …… cyt” O wypadek zapytaliśmy samego zainteresowanego, który we wtorek był w delegacji”… jak to jest że podejrzany nie jest odsunięty od spraw PAŃSTWOWYCH …….. osoby a takim statucie powinny być odsunięte do momentu orzeczenia o winie albo braku winy…. czyli to co się dzieje to jest łamanie prawa. Kto za to będzie odpowiadał. Czy wszystkim tam obecnym wydaje się że tak sobie można zabić człowieka i wyjechać w delegację………

  3. rob

    Wicepremier Chorwacji ustąpił po skazaniu za wypadek drogowy

    Środa, 14 listopada (20:20)

    Wicepremier Chorwacji Radimir Czaczić ustąpił w środę ze stanowiska po wyroku sądu w Kaposvar na południu Węgier, który skazał go zaocznie na rok i 10 miesięcy więzienia za spowodowanie wypadku drogowego, w którym zginęły dwie osoby.

    icepremier Chorwacji Radimir Czaczić /AFP

    - Zdając sobie sprawę ze swojej odpowiedzialności wobec państwa, rządu i obywateli Chorwacji, rezygnuję ze stanowiska w rządzie – oświadczył Czaczić na konferencji prasowej w Zagrzebiu, którą zwołał po powrocie z Kataru.

    Czaczić kierował też resortem gospodarki.

    Wcześniej w postępowaniu w pierwszej instancji otrzymał karę o identycznym wymiarze, ale w zawieszeniu.

    Zdaniem sądu „znaczny brak uwagi” Czaczicia przyczynił się do tego, że 8 stycznia 2010 roku prowadzony przez niego z nadmierną szybkością we mgle Chrysler uderzył na autostradzie pod Budapesztem w tył samochodu Skoda, powodując śmierć dwóch jego pasażerów, z których jeden zmarł na miejscu wypadku, a drugi w szpitalu.

    Kierująca Skodą kobieta doznała tylko lekkich obrażeń. Zeznała, że w samochodzie Czaczicia jechała również jakaś brunetka, która po wypadku zniknęła. Na obecność w Chryslerze drugiej osoby wskazywała także napełniona po uderzeniu poduszka powietrzna. Jak poinformowały media, sąd nie uznał jednak, by „tajemnicza współtowarzyszka” Czaczicia odegrała w całej sprawie jakąkolwiek istotną rolę.

    Czacziciowi, który nie był obecny na ogłoszeniu wyroku, przysługuje prawo do odwołania się. Nie wiadomo jeszcze, czy w razie jego uprawomocnienia odbywałby karę na Węgrzech, czy też w Chorwacji.

    Czaczić został wicepremierem i ministrem gospodarki w grudniu ubiegłego roku. Wcześniej w latach 2000-2003 kierował resortem robót publicznych.

    To był WICEPREMIER CHORWACJI… …………a nie jeden z dyrektorów RZESZOWSKIEGO MAGISTRATU

  4. Robert S

    Żenujące. Bardzo się zdenerwowałem czytając ten artykuł. Jeszcze sprawa się nie rozpoczeła a już zaczyna się wybielanie. Jakie to znamienne w tym KRAJU. Zwłaszcza ostatnie zdania cyt z art…” To dla mnie osobista tragedia i wielki dramat, ale nie chcę mówić o tym co się tam stało”. A co Z DRAMATEM RODZINY OSOBY KTÓRA ZGINEŁA W WYPADKU?. Czy ten artykuł to łamanie prawa. Niech każdy sobie sam na to odpowie. —- Jeszcze RODZINY NIE przeprosił a już czuje się poszkodowanym.
    „Około godziny 20.50 w miejscowości Krasne potrącił kobietę, która na miejscu zmarła” … ot tak sobie jak psa czy inne zwierze. cyt… Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się od rzeszowskich policjantów, że dyrektor nie ponosi winy (już uniewinniony) i jechał prawidłowo… JEŻELI KTOŚ JEDZIE PRAWIDŁOWO to czy kogoś zabija.
    Czy wyrok już zapadł? Może tam w Rzeszowie tak ale nie w Warszawie.

    Art. 177. § 1. Kto, naruszając, chociażby NIEUMYŚLNIE, zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, powoduje nieumyślnie wypadek, w którym inna osoba odniosła obrażenia ciała określone w art. 157 § 1, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
    § 2. Jeżeli następstwem wypadku jest śmierć innej osoby albo ciężki uszczerbek na jej zdrowiu, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

    TO NIE KONIEC.

  5. mrowa

    coz za prostackie tlumaczenie policji weszla to ja rozjechal bo tak ma byc,a jak robia w anglii sprawdzaja czy mogl ja zauwazyc czy cos blysnelo czy jechal 50-70 lub 100 czy chamowal czy nie byl zajety czym innym czy mogl przewidziec czy cos wejdzie itp no i policja automatycznie zabiera prawo jazdy bo to ty jestes podejrzany a nie winna kobieta no i w perspektywie wyrok 3 lub dluzej lat w ciupie ale koledzy uznaja wine kobiety co za glupi rzadzacy a w angli bedziemy wybierac 15 nowembra nowych prezesow komendantow sedziow a nie kolesi zlodziei z powazaniem

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.