Działkowcy za miesiąc muszą opuścić swoje altanki

W poniedziałek brama wjazdowa do ogródków działkowych przy ul. Lwowskiej była zamknięta na kłódkę. Niektórzy działkowcy tłumaczyli, że to nie jest zabezpieczenie przed urzędnikami, lecz przed prezesem Edwardem Wajdą, któremu zarzucają, że o likwidacji  ogródków działkowych poinformował dopiero 4 czerwca. Fot. Wit Hadło
W poniedziałek brama wjazdowa do ogródków działkowych przy ul. Lwowskiej była zamknięta na kłódkę. Niektórzy działkowcy tłumaczyli, że to nie jest zabezpieczenie przed urzędnikami, lecz przed prezesem Edwardem Wajdą, któremu zarzucają, że o likwidacji ogródków działkowych poinformował dopiero 4 czerwca. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Właściciele ogródków oglądali zastępcze grunty.

W poniedziałek (17.06)  na działki w Rodzinnym Ogrodzie Działkowym Energetyk 1 przy ul. Lwowskiej nie wjechały maszyny Miejskiego Przedsiębiorstwa Dróg i Mostów, które miało rozpocząć przygotowania pod budowę drogi dojazdowej do nowego targowiska. 58 działkowców obawiało się, że straci ogródki i zostaną stamtąd wyrzuceni. Działki pod inwestycję drogową będą potrzebne, ale… w połowie lipca.

Okazało się jednak, że w poniedziałek urzędnicy z Urzędu Miasta nie zdecydowali się na wyprowadzenie działkowców z ich gruntów. Zaproponowali im jednak objazd po mieście i w ciągu czterech godzin pokazali kilka terenów zastępczych, które można byłoby przeznaczyć pod ogródki działkowe.

W planach miasta jest odtworzenie ogrodu  w innych miejscach. Jednak jak poinformował w Gazecie w Rzeszowie Maciej Chłodniki, rzecznik prasowy prezydenta Rzeszowa, miasto nie wypłaci odszkodowania za utracone ogródki przy ul. Lwowskiej. Dlatego też niektórzy działkowcy już zlecili rzeczoznawcom, aby wycenili, ile warte są domki, drzewa i krzewy w ogrodach.

Wajdy nie wpuścimy!
W poniedziałek (17.06) rano brama do Rodzinnego Ogrodu Działkowego Energetyk 1 była zamknięta na kłódkę. Czyżby działkowcy zabezpieczyli się w ten sposób przed wejściem urzędników do ogrodu?

- Nie, urzędników nie obawiamy się – powiedziała nam Helena Zarębska (80 l.), która z innym działkowcami otworzyła nam bramę. – Postanowiliśmy się zabezpieczyć przed byłym prezesem Edwardem Wajdą, który od niedzieli nie pełni już tej funkcji. Podczas zebrania jednomyślnie 36 osób zdecydowało o jego odwołaniu i powołaniu tymczasowego 4-osobowego zarządu Rodzinnego Ogrodu Działkowego. Panu Wajdzie zarzucamy, że nie poinformował nas od 2011 roku, że będziemy musieli się wynieść z ogródków. Tych zarzutów jest jednak więcej.

Prezes: – Odwołano mnie bezprawnie
Edward Wajda (62 l.) w poniedziałek wszedł do ogrodu, choć brama była zamknięta. Pomógł mu w tym jeden z działkowiczów. Dopiero od dziennikarza Super Nowości dowiedział się, że w niedzielę został odwołany z funkcji szefa ogrodów.

- Odwołano mnie bezprawnie – odpiera zarzuty Wajda. – Zgodnie z procedurą, najpierw trzeba mi przedstawić zarzuty, potem musi je rozpatrzyć komisja rewizyjna w Rodzinnym Ogrodzie Działkowym. Wniosek musi trafić do komisji rewizyjnej w Podkarpackim Okręgu Polskiego Związku Działkowców. Dopiero wtedy prezes Agnieszka Sycz może podjąć decyzję o moim odwołaniu. Tak się nie stało. Nadal więc jestem prezesem. Jestem nim już 17 lat.

Na razie nie wiadomo też co będzie z Tadeuszem Drabikiem (80 l.), który od 18 lat jest zameldowany w domku w ogrodach działkowych. Czy trafi na ulicę? Na razie władze miasta nie wypowiedziały się na ten temat.

Mariusz Andres

do “Działkowcy za miesiąc muszą opuścić swoje altanki”

  1. Marzanna

    Wielka strata te ogródki. Serce sie kraje na myśl, że nie będzie tam już pijackich orgii do białego rana, naprwdę przykro…

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.