Dzicz na wschodzie

ICE SPEEDWAY. Po trzech tygodniach pobytu w Rosji, najlepszy polski żużlowiec na lodzie powrócił do kraju, gdzie przygotowuje się do drugiej części sezonu Grand Prix.

- Z występu w finale IME oraz czterech pierwszych turniejów Grand Prix na pewno nie mogę być zadowolony. Mam nadzieję, że europejska część GP będzie dla mnie zdecydowanie lepsza – mówi Grzegorz Knapp, na co dzień zawodnik II-ligowego KSM Krosno.

- Co było przyczyną słabych występów na rosyjskich torach?

- Problemy sprzętowe. Na miejscu musiałem dokonywać napraw, bowiem co chwilę coś szwankowało. Całe nieszczęście rozpoczęło się już w pierwszym turnieju GP, gdzie zająłem odległe miejsce i w kolejnym, zgodnie z regulaminem byłem tylko rezerwowym. Przed następnymi zawodami GP w holenderskim Assen i niemieckim Inzell jest trochę przerwy, tak więc będę się mógł do nich spokojnie przygotować i liczę na zdecydowanie lepsze występy oraz awans w klasyfikacji generalnej.

- Jakie ogólne wrażenie ze startów w Rosji?

- Generalnie można powiedzieć, że na wschodzie ciągle panuje dzicz. Już na granicy, gdzie musieliśmy czekać bardzo długo na odprawę, miałem ochotę zawrócić i w ogóle tam nie jechać. Na szczęście później było już zdecydowanie lepiej, a droga powrotna upłynęła całkiem spokojnie. Same turnieje były bardzo ciekawe. W Rosji ice speedway jest bardzo popularny, na trybunach było bardzo dużo ludzi. No i do tego dochodzi niska temperatura. Często musieliśmy startować przy 20-stopniowym mrozie, co jednak w Rosji jest zupełnie normalną sprawą.

- Rosjanie rzeczywiście są tacy mocni na własnych torach?

- Nie tylko na własnych, ale w ogóle cały ice speedway jest zdominowany przez nich. Podczas czterech pierwszych turniejów GP, zwłaszcza w ich decydującej fazie, dochodziło do częstych upadków i powtórek biegów. Rosjanie po prostu nie odpuszczają, zawsze walczą do końca i wjeżdżają tam, gdzie żaden inny zawodnik by się nie odważył.

- Za niespełna 6 tygodni wystartują rozgrywki ligowe w Polsce. Jak wyglądają pana przygotowania do startów w barwach KSM Krosno?

- Szczerze mówiąc na razie nie myślę o startach w klasycznej odmianie żużla i skupiam się na występach w jej lodowej odmianie. Na pewno jednak nie zaniedbuję spraw, związanych z przygotowaniem się do sezonu. Poprzez jazdę na lodzie, mam ciągły kontakt z motocyklem, szybkością. Powoli także kompletuję sprzęt, tak więc wszystko jest pod kontrolą i na inaugurację II-ligowego sezonu na pewno będę gotowy.

Rozmawiał Marcin Jeżowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.