Dzieci wcale nie musiały moknąć i marznąć

- Wójt mógł kogoś wyznaczyć do prowadzenia tej świetlicy, dzieci wcale nie musiały marznąć i moknąć – irytuje się Marek Żyła, sołtys Korczowisk. Fot. Autor

KORCZOWISKA. Budynek po zlikwidowanej szkole stał pusty. Dlaczego?

- Kiedy rok temu wójt zamykał nam szkołę, obiecywał tam cuda. Mówił, że będzie tam świetlica dla dojeżdżających uczniów. Dziś wygląda to tak, że dzieci stoją przed tym budynkiem. On jest zamknięty na cztery spusty, a dzieci mokną i marzną. Ale wójt tego nie zrozumie. On najpierw musi dorosnąć, doczekać się potomstwa, żeby pojąć, co dla rodzica oznacza dobro dziecka – grzmiał rozżalony Marek Żyła, sołtys Korczowisk.

Od 1 września b.r. w budynku po zlikwidowanej rok temu Szkole Podstawowej w Korczowiskach miała być świetlica, czyli miejsce, gdzie dzieci, które dojeżdżają do pobliskich szkół, mogłyby w normalnych warunkach spędzić czas, czekając na autobus.

Żyła: – Mogliśmy pracować tam społecznie
- Wójt obiecał to na zebraniu wiejskim, ale słowa nie dotrzymał – mówił Marek Żyła, sołtys Korczowisk na sesji Rady Gminy. – W październiku br. kolejny raz zwróciliśmy się z pismem do wójta o otworzenie tej świetlicy. Warunki pogodowe są coraz gorsze, dzieci stoją na deszczu i w zimnie. I znów usłyszeliśmy obietnice bez pokrycia. A co panowie radni obiecywali ludziom, kiedy rok temu zamykali nam szkołę?  Jaką to dobroć dla dzieci? – pytał.

Wójt Daniel Fila zaklinał się, że budynek po szkole w Korczowiskach pusty stać nie będzie. – Dzięki dotacji unijnej świetlicę dla dzieci prowadzić tam będzie mieszkanka Raniżowa. Ne będzie to na stałe, bo to jest program, i mówię o tym otwarcie – dodał.

I w istocie, dziś świetlica w Korczowiskach działa. Choć przez pierwsze dwa miesiące tego roku szkolnego dzieci musiały jednak czekać na autobus “pod chmurką”. – Wójt mógł tymczasowo kogoś wyznaczyć do prowadzenia tej świetlicy, dzieci wcale nie musiały marznąć i moknąć – irytuje się sołtys Żyła. – My nawet mogliśmy pracować tam społecznie. Wielokrotnie zwracaliśmy się do wójta o klucze. Bezskutecznie, bo on tylko obiecywał…

***
Muszę przyznać, że sołtys nieźle “zjechał” wójta za sytuację w Korczowiskach. I pewnie słusznie, bo faktycznie wójt mógł któregoś z urzędników odesłać do prowadzenia świetlicy w tej wsi. Nie zrobił tego, zabrakło wyobraźni. Przez to dzieci mokły i marzły.  

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.