Dziecko czy kredyt hipoteczny

21.qxdMłodzi ludzie na Podkarpaciu w pewnym momencie życia muszą stanąć przed trudnym wyborem.

Rodzi się coraz mniej dzieci. Dlaczego? Przyczyn jest kilka, jednak większość sprowadza się do tego, że młodzi ludzie po prostu nie mają gdzie mieszkać. Właśnie taki powód wskazało 70 proc. młodych ankietowanych przez CBOS. Są to głównie mieszkańcy miast w wieku 25 – 34 lat. Według nich, brak perspektyw mieszkaniowych i problem ze znalezieniem stałej pracy są główną przyczyną tego, że Polacy mają coraz mniej dzieci.

Z raportu „Podkarpacie w liczbach 2013”, sporządzonego przez Urząd Statystyczny wynika, że przeciętne miesięczne wynagrodzenie wynosi 3151 zł brutto. Jednak prawda jest taka, że większość pracuje za najniższą krajową pensję.

Na Podkarpaciu mieszka ok. 2 mln 130 tys. ludzi, z tego ponad 63 proc. to osoby w wieku produkcyjnym. Ci ludzie nie są masowo zatrudniani na umowę o pracę. Zdecydowana większość pracuje na umowach cywilno-prawnych, co nie daje im żadnego poczucia bezpieczeństwa. Brak stałego zatrudnienia i niewielkie dochody skutecznie uniemożliwiają młodym w dzisiejszych czasach zamieszkanie razem, branie ślubu (wesele kosztuje) i utrzymanie potomstwa.

Ciężko o własny kąt
Mieszkań na Podkarpaciu nie brakuje. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, w 2011 roku w naszym regionie było prawie 621 tys. mieszkań. W roku 2012 ta liczba wzrosła o kolejne 6,5 tys. lokali. Ponad 70 proc. z nich to mieszkania indywidualne, 21 proc. – przeznaczone na sprzedaż lub wynajem, 8 proc. stanowiły mieszkania spółdzielcze, a zaledwie 0,1 proc to mieszkania komunalne.

Młodzi ludzie, którzy nie dostaną swoich czterech kątów od rodziny w spadku lub w prezencie, mogą zdecydować się na kredyt hipoteczny, żeby z własnych pieniędzy zapłacić za swoje miejsce na Ziemi. To jednak inwestycja, której koszty przewyższają możliwości mieszkańców Podkarpacia. Dwupokojowe mieszkanie w Rzeszowie z rynku pierwotnego o pow. 57 mkw z tarasem (9 mkw) można kupić za 268 tys. zł. Lokal w stanie deweloperskim, pokój dzienny 18 mkw, sypialnia 13 mkw, łazienka 6 mkw, wc 2mkw, hall 9 mkw. Jednym słowem mówiąc: standard dla młodej pary. Według kalkulatora kredytowego Banku Millennium, kredyt na 25 lat na to właśnie mieszkanie mogą wziąć dwie osoby, które nie posiadają żadnych zobowiązań finansowych, a ich dochód wynosi ok. 5100 zł brutto. Już same wymagania sprawiają, że takie rozwiązanie może wybrać nieduża grupa młodych mieszkańców Podkarpacia. Ich stała rata miesięczna wyniosłaby ok. 1650 zł. Mnożąc przez 300 miesięcy (25 lat) wyjdzie, że młodzi będą musieli oddać prawie 495 tys. zł. To oznacza, że przez najbliższe dwadzieścia kilka lat nie będzie ich stać ani na samochód, ani na wakacje, a utrata pracy przez jednego może doprowadzić do tego, że to mieszkanie po prostu stracą, kiedy nie będą spłacać rat. Gdyby do tego dodać jeszcze dziecko, urlop macierzyński i wychowawczy, na które przeszłaby młoda mama, oraz koszty związane z utrzymaniem potomka, to nie ma możliwości na przeżycie.

Dużo lepszym rozwiązaniem byłoby złożenie wniosku o przyznanie mieszkania komunalnego. Jednak sytuacja osób czekających na taki lokal jest dramatyczna. Na jego przyznanie trzeba czekać w stolicy Podkarpacia około 10 lat. Rzeszów mieniący się „Miastem innowacji” nie nadąża z przyznawaniem lokali potrzebującym mieszkańcom. W zarządzie miasta jest ok. 3,5 tys. mieszkań. Tylko w ubiegłym roku do Biura Gospodarki Mieniem trafiło 170 nowych wniosków o przyznanie lokalu, a przyznano ich zaledwie 57.

– Oboje mamy pracę i zarabiamy łącznie nieco ponad 3 tys. zł netto – mówią Ewa (27 l.) i Janusz (28 l.) z Rzeszowa. – Jednak w banku nie chcą nam dać kredytu, u rodziców nie ma jak mieszkać razem, więc tułamy się po obcych mieszkaniach płacąc tysiąc złotych za wynajem dużego pokoju – dodaje. – Za coś trzeba jeszcze żyć, odkładać na wesele, a dziecko? – zastanawia się Ewa. – Chyba nigdy nie będzie nas na to stać, zwłaszcza że pracuje na umowę śmieciową i zajście w ciążę oznaczałoby utratę moich dochodów – mówi.

Nie ma dobrego czasu na dziecko
Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, w 2012 roku na Podkarpaciu odnotowano 21 tys. urodzeń. Choć przyrost naturalny w naszym województwie nadal mamy na plusie (1,3), to powinien on wynosić ok. 2,5. W 2013 r. na świat może przyjść zaledwie 360 tys. Polaków. Demografowie ostrzegają, że liczba urodzeń w kraju nadal będzie spadać. Dlaczego? Oprócz problemów na rynku pracy i braku perspektyw mieszkaniowych, w grę wchodzą też wysokie koszty utrzymania dziecka. W 2008 roku analitycy Centrum im. Adama Smitha oszacowali, że koszt wychowania jednego dziecka w Polsce wynosi ok. 160 tys. zł. Pamiętajmy, że to wyliczenie nie bierze pod uwagę kosztów pośrednich, takich jak niekiedy konieczność rezygnacji z pracy i poświęcenie się jednego z rodziców na wychowanie dziecka. Tą kwotę przeszacowaliśmy o własne obliczenia patrząc na rosnące ceny i zgodnie z zaleceniami Centrum im. Adama Smitha, dodając 50 tys. zł na koszty kształcenia na poziomie wyższym. To dało nam kwotę 281,7 tys. zł.

Wychodzi na to, że utrzymanie dziecka przez 25 lat, czyli do końca jego kształcenia, kosztuje prawie tyle samo, co mieszkanie, średnio miesięcznie w granicach 1 tys. zł. Choć wiadomo, że koszt spłaty kredytu na mieszkanie jest prawie dwa razy wyższy niż pożyczona kwota, to młodzi chcący mieszkać razem, często nie mają innego wyjścia.

Koło się zamyka. Para, która chce mieć dzieci, musi najpierw zamieszkać razem. Często jedynym wyjściem jest wynajem (koszty podobne, jak przy pożyczce z banku) lub kredyt hipoteczny. Jednak takie obciążenie finansowe uniemożliwia im utrzymanie dziecka i problem pozostaje nierozwiązany.

Blanka Szlachcińska

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
9 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
gość
gość
7 lat temu

Nie sztuką jest dzieci narobić, sztuką jest mieć je za co utrzymać!!! Bidaki nie mają po jednym dziecku!!!! Bidaki maja po 6,9 dzieci a paniska mają 2,3!!!! Mam jedno dziecko, mieszkanie na kredyt, tylko jedno z nas utrzymuje stałą pracę, drugie łapie co popadnie. Nie chodzimy do kina, nie chodzimy do knajpy, nie jeździmy na wakacje bo liczymy KAŻDY wydany grosz. Jedna wypłata idzie na rachunki i spłatę kredytu, druga wyplata o ile jest! idzie na pozostałą część kredytu i na Wegetację. Mało kto potrafi przeżyć za 300 zł/miesiąc. A jak nie ma tej drugiej wypłaty to Do Ciebie Panie!… Czytaj więcej »

inspektor finansowy
inspektor finansowy
7 lat temu

Ludzie nie dajcie sobie wciskac ciemnoty. Bank pozycza wam na kredyt pieniadze ktore wplacili inni ludzie aby otrzymac GODZIWY PROCENT. Jezeli ktos wplaca capital np 100 tys to GODZIWY PROCENT ktory wynosi TYLKO 5% daje 50% kapitalu po 10 latach a 100% kapitalu po 20 latach. Bank musi mu po 20 latach oddac 200 tysiecy gdy zarzada zwrotu swoich pieniedzy. Jezeli wy pozyczacie te 100 tysiecy na 20 lat to musicie oddac pozyczone 100 tysiecy i zaplacic te 100 tysiecy procentu INNEJ OSOBIE ktora wplacila ten kapital (razem 200 tysiecy) oraz dodatkowo ZAROBEK BANKU. Zarobek Banku nie jest tak wielki… Czytaj więcej »

piotr
piotr
7 lat temu

przelicznik chyba warszawski z dochodami na rodzine 10 tys.zł netto.

Damian
Damian
7 lat temu

Niektórzy nie mogą mieć dzieci i chcieliby mieć to szczęście. Mam znajomych którzy z 2 normalnych pensji wychowują 4 dzieci i jakoś sobie dają rady. Ktoś kto przelicza dziecko na pieniądze jest chory na głowę.

Ola
Ola
7 lat temu
Reply to  Damian

I tak powinno być. Gadanie o tym, że dziecko kosztuje tyle co kredyt na dom jest chorym przeliczeniem kogoś, kto chyba dzieci nigdy nie miał…

hh
hh
7 lat temu

co za jeb***** artykuł

Magda
Magda
7 lat temu

Przestańcie chrzanić! Mam 3 dzieci które utrzymuję z 2000zł brutto. Nie jesteśmy bogaczami ale na pewno nie wydajemy na dzieci tych „dziesiątek” tysięcy, które Wy tu pokazujecie! to tylko puste liczby wypisane przez jakiegoś urzędasa, żeby pokazać jak bardzo nie opłaca się mieć dzieci… LUDZIE zacznijcie myśleć!

krytyk
krytyk
7 lat temu
Reply to  Magda

A ja znam takie rodziny w wieku okolo 25 – 45 lat gdzie przeważnie jest 2+2, jedna osoba pracuje zarobki tradycja podkarpacia 1200-1500 max netto i budują dom oczywiście chwalą się tym ze to normalka budować dom bo muszą gdzieś mieszkać ale nie chwalą się że wujek dał 15 tys. $ teściu 30 tys. zł a babcia nie lubiana 20 tys zł. A teraz z innej beczki ja zarabiam 3tys.zł i jest nas 2+ 2 żona nie pracuje mieszkam u teściów i jak słysze takie opowieści to jest dla mnie debilem podaje koszty życia : zakupy codzienne ok. 30-60 zł.… Czytaj więcej »

tom
tom
7 lat temu
Reply to  krytyk

po pierwsze to trzeba oszczędzać bo ja mam dom 180 m i płace ok 200 na dwa miesiące takze ty chyba mieszkasz na 500m skoro 350 zł gaz ok 150 zł kuchenka i ciepła woda a telewizje mam naziemną za darmo a nie nabijam kasy nc bo to zbędna rzecz a zapierdalam 10 godz dziennie i niemam czasu oglądać 15 programów naziemnej ogrzewanie 5000 trzeba się wziąść za robote ja płace ok 2000 tyś za sezon grzewczy tylko pale węglem więc jednak się da