Dwunaste podpalenie działek w Rzeszowie

Wtorek, godzina 14.55 strażacy dogaszają dziesiątą już w tym roku altankę. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Kto stoi za podpaleniami altanek na ogródkach działkowych?

Wczoraj strażacy musieli czterokrotnie gasić pożar na działkach “Nasz Gaj” mieszczących się przy alei Powstańców Warszawy w Rzeszowie. Pierwsze zgłoszenie o pożarze otrzymali ok. godz. 8 rano, kolejne tuż przed godziną 15, a jeszcze dwa razy interweniowali wieczorem. Dzień wcześniej strażacy wyjeżdżali do trzech pożarów w tym samym miejscu. Kto w ciągu zaledwie dwóch dni podpalał działki siedmiokrotnie? Czy grasuje tam psychopata – piroman?

W niedzielę jeszcze przed siódmą rano w statystykach strażaków widniała cyfra 5 jeśli chodzi o pożary na działkach przy al. Powstańców Warszawy. Jednak już dwadzieścia minut później strażacy gasili altankę. Ledwo wrócili do siebie i dostali kolejne zgłoszenie o kolejnych altankach płonących na tych samych ogródkach działkowych.

- Pożary ugasiliśmy szybko, nie było żadnych osób poszkodowanych, nie było też niebezpieczeństwa wybuchu, bo czasami w takich altankach znajdują się turystyczne butle z gazem – wyjaśnia st. kpt. Grzegorz Wójcicki z Komendy Miejskiej PSP w Rzeszowie.

Pożary w podobnych godzinach
To jednak nie koniec, bo w ten sam dzień tuż godziną 15 doszło do kolejnego podpalenia, ale i tym razem strażacy szybko sobie z ogniem poradzili. Z kolei wczoraj o godzinie 7.40 i 14.50 mieszkańcy osiedla Nowe Miasto po raz kolejny widzieli duże płomienie i gęsty, czarny dym, bo znów płonęły działki. Zastanawiające jest to, że pożary są wywoływane w podobnym przedziale czasowym.

Kto stoi za podpaleniami?
Funkcjonariusze podpalacza nie zatrzymali. Na miejscu jednak widzieliśmy, że w altankach mieszkają bezdomni i okoliczne pijaki. Przy jednej z altanek bezdomni palili wczoraj ognisko i to prawdopodobnie oni mogą być sprawcami podpaleń lub jak twierdzą niektórzy mieszkańcy osiedla Drabinianka, po działkach krąży piroman, który napawa się widokiem ognia.

- Tam gdzie były te pożary to już właściwie nie są działki. Teren należy do prywatnego właściciela, a że nie było zagrożenia życia i zdrowia to będziemy zajmować się tą sprawą dopiero na wniosek pokrzywdzonego – mówi podkomisarz Adam Szeląg, z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.

Grzegorz Anton

do “Dwunaste podpalenie działek w Rzeszowie”

  1. tomek

    a moze strazacy gasili ta sama altanke tyle razy, bo pierwszy raz kiepsko ugasili?

  2. stach

    Podpalane altany znajdują się na wywłaszczonym gruncie przez wlaścicila tego terenu .Proszę tego nie mylić z NASZYM GAJEM bo one już do niego nienależą.Teren ten jest wyłączony z użytkowania.Na tym terenie znajduje się przechowalnia mineli,gdzie jest POLICJA i STRAŻ MIEJSKA (czycha na kierowców).

  3. ROMAN

    wygląda że jest prowadzona szeroka akcja mająca na celu wysiudanie działkowców „won ” i przejęcia placu pod inwestycję – może kolejny MARKET ? – nikt nie chce dobrowolnie to niewidzialna ręka ” ZORRO” doprowadzi do tego .

  4. orest

    Pewnie ktoś dostał zlecenie na „czyszczenie” terenu. Jak to mówił Holmes Trzeba sprawdzić kto na tym zyska i ma się sprawcę :)

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.