Dzika ścieżka przy jezdni na ul. Warszawskiej

Mieszkańcy Rzeszowa od dawna narzekają na brak chodnika przy torach na ul. Warszawskiej. Fot. Wit Hadło

Mieszkańcy Rzeszowa od dawna narzekają na brak chodnika przy torach na ul. Warszawskiej. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Mieszkańcy miasta narzekają na brak chodnika po jednej ze stron jezdni na ul. Warszawskiej w Rzeszowie.

W ostatnich dniach mieszkańcy Rzeszowa prosili nas o interwencję w sprawie dzikiej ścieżki dla pieszych powstałej wzdłuż torów przy ul. Warszawskiej. Chodzi o odcinek od zjazdu na ul. Miłocińską, aż do samego końca granic miasta. – Władze powinny wybudować tam chodnik – apelują piesi. Problem jest poważny, gdyż dzika trasa jest niebezpieczna, a w deszczowe dni przez błoto robi się na niej ślisko.

Sprawa dzikiej ścieżki przy jezdni na ul. Warszawskiej nie jest tematem nowym, gdyż mieszkańcy miasta od lat narzekają na brak chodnika w tamtym miejscu. Chodnik jest położony, ale jedynie po drugiej stronie ulicy, i aby na niego przejść z wyrobionego odcinka niekiedy trzeba pokonać nawet kilkaset metrów. – Ludzie chodzą tą ścieżką, bo jest to dla nich wygoda, poza tym w okolicy znajduje się przystanek autobusowy i niekiedy nie opłaca się nadrabiać trasy – mówi pani Iwona, mieszkanka Rzeszowa. Sprawa jest o tyle poważna, że dzika ścieżka powstał w bliskiej odległości pomiędzy jezdnią a torami. Około kilometrowa wyprawa może więc być niezwykle groźna. – Najgorzej jest po deszczu, gdyż później trzeba iść w błocie i wodzie – dodaje pani Iwona.

O problemie poinformowaliśmy biuro prasowe ratusza. Przedstawiciele miasta zwrócili uwagę na dwie kwestię. – Po pierwsze, tereny, na których znajduje się dzika ścieżka należą do Kolei, a po drugie, trasa ze względu na bliskość torów jest niemal nieuczęszczana i nie ma sensu budować tam chodnika – wyjaśnia Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta miasta. Jak usłyszeliśmy „zbędnym byłoby wydanie setek tysięcy złotych dla pojedynczych osób od czasu do czasu poruszających się trasą.”

Kamil Lech

do “Dzika ścieżka przy jezdni na ul. Warszawskiej”

  1. Jan Pakosławic Rzeszowski

    Trzy osoby chodzące tam „od czasu do czasu” udeptały ścieżkę niczym droga polna. Oj rzeczniku na bakier z logiką.
    Ale nic to.
    Droga i tak idzie do przebudowy na dwujezdniową z chodnikami i oświetleniem, po poszerzeniu granic miasta.

  2. krab

    Nawet jeśli działka jest kolejowa (w co wątpię) bo przynajmniej metr od krawężnika raczej należy do miasta – mieści się w pasie drogowym, to można przynajmniej próbować dogadać się z koleją i dostać zgodę na użyczenie gruntu kładąc tam chodnik ze starych płytek. Ale nie, lepiej od razu powiedzieć, że chodnik niepotrzebny, nawet nie sprawdzając co i jak. Żenada z ratusza.

  3. Joanna

    Chłodnicki ,przestań palić papierosy koło ratusza ,tylko weź się do roboty …..masz robić to co chcemy ,jesteś od tego jak dupa od srania

  4. Marian

    „(…) trasa ze względu na bliskość torów jest niemal nieuczęszczana i nie ma sensu budować tam chodnika”.

    Kurvva co za bzdura! W miastach z tramwajami są chodniki przy samych torach.

  5. Bodo

    „Jak usłyszeliśmy „zbędnym byłoby wydanie setek tysięcy złotych dla pojedynczych osób od czasu do czasu poruszających się trasą.”
    Chłodnicki jak zawsze ze swoim panem w ratuszu wie najlepiej.

  6. Michał

    Pan Chłodnicki niech dobrze mapy przestudiuje wydeptana ścieżka wchodzi w skład działki z drogą, proszę sobie wejść na geoportal i zobaczyć. Druga rzecz to ścieżkę do gołej ziemi wydreptało kilka osób? Niech prezydent odrazu przyzna że nie zależy mu na mieszkańcach północnej części miasta a nie opowiada dyrdymały.

  7. Leon

    Zamiast kładki powinien powstać most łączący ul.Boya Zeleńskiego.Na pewno odkorkowałoby to ul.Przemysłową.

  8. marcin z pobitna

    no… Chłodnicki, jak prtawie nie uczęśzczana jak ścieżka wydeptana! Chłop chyba nie słyszy się co mówi. Zmiana na warcie powinna zostać dokonana. Chętnie perzejme obowiązki.

  9. Joanna

    Co ty grubasie z cygarem w pysku możesz wiedzieć ??

  10. Sasanki

    Podobna sprawa choć nieco inny problem jest z kładką pieszą nad Aleją Batalionów Chłopskich która łączy 2 części ulicy Boya Żeleńskiego. Dojście na kładkę od alei Batalionów Chłopskich w postaci schodków jest tylko od strony południowej, czyli od Centrum Aktywizacji Zawodowej zwanego potocznie urzędem pracy. Natomiast od strony północnej, czyli od strony Podkarpackiego Zarządu Dróg Wojewódzkich dojścia z Alei Batalionów Chłopskich na kładkę nie ma. Jest tylko stroma skarpa po której trzeba się drapać by wejść na kładkę. Czy nie można zrobić kilka schodków i umożliwić dojście na kładkę od strony północnej ?

  11. maniek

    Lepiej kupić dziesięć razy droższe tablice, które nad ulicami będą pokazywały temperaturę, informację nikomu niepotrzebną, każdy kierowca ma termometr w samochodzie. Zresztą jaki chodnik skoro od lat kawałka chodnika nie mogą zrobić przy fontannie, choć patrząc na co wydali z naszych pieniędzy 7000000 zł przy tzw. remoncie 3 Maja to już wolę w błocie tą ścieżką.

  12. Młody

    Ja tamtędy nie chodzę ale na oko widać że musi tą ścieżką chodzić sporo osób. Pan Maciej z Ratusza niech sobie weźmie krzesełko, książkę (gdyby faktycznie pies z kulawą nogą nawet tamtędy nie przechodził) i parasol, długopis i kartkę do pisania. Posiedzi od poniedziałku do piątku przez 8 godzin, policzy ludzi, odpocznie „szefa” i stwierdzi czy chodnik potrzebny czy nie.

    • Jan

      Ale nawet gdyby się okazało, że ten chodnik jest potrzebny, to Pan Maciej z Ratusza nie ma prawa budować czegokolwiek na działce nienależącej do miasta.
      Wywłaszczenie terenu kolejowego nie jest tak proste, jak wywłaszczenie Pana Zenka z ul. Sikorskiego.

      • Jan Pakosławic Rzeszowski

        Nie pisz bzdur, tam jest pas drogowy i dobrze o tym wiesz.
        A chodnik będzie gdy powstanie zapowiedziana już przez prezydenta Ferenca dwupasmówka do nowych granic miasta.

Skomentuj

Uważaj, co piszesz. W Internecie nie jesteś anonimowy!

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.