Dziś starcie Ferenca z radnymi

RZESZÓW. Komisja nie chce Matysówki. – Lepiej inwestować na terenach już włączonych niż wcielać kolejne – uważają radni

- Nie mamy danych jakie nakłady trzeba ponieść na terenach proponowanych do przyłączenia – mówili radni z Komisji Gospodarki Przestrzennej i negatywnie zaopiniowali wniosek prezydenta dotyczący włączenia Matysówki. Dziś na nadzwyczajnej sesji tą sprawą zajmie się Rada Miasta.

Projektem przyłączenia Matysówki radni zajmowali się już tydzień temu. Jednak wraz z pomysłem łączenia z gminą Trzebownisko oraz włączenia Kielanówki i części Racławówki skierowali te projekty do komisji. Tymczasem prezydent zawnioskował o szybkie zwołanie sesji nadzwyczajnej w sprawie Matysówki. Wczoraj tematem zajęła się Komisja Gospodarki Przestrzennej.
Według jej przewodniczącego, Roberta Kultysa z PiS najpierw powinny zostać oszacowane potrzeby inwestycyjne na terenach planowanych do włączenia. Podobnie uważa przewodniczący Rady Miasta Andrzej Dec (PO). Zaproszeni na posiedzenie komisji miejscy urzędnicy odpowiadali jednak, że tego typu szacunki przeprowadzano zawsze dopiero po pozytywnej decyzji rządu o zmianie granic.

Mieszkańcy Rzeszowa są ważniejsi

- Nasz budżet jest coraz skromniejszy, dotyka nas kryzys, jako radny jestem bardziej zobowiązany wobec mieszkańców osiedli Krakowska-Południe czy Baranówka, którzy mnie wybrali niż względem mieszkańców „nie-Rzeszowa” – dowodził Kultys. Przytaczał też liczne oczekiwania mieszkańców Matysówki: oświetlenie dróg, budowę wodociągu i chodników. W dyskusji pojawił się też problem osuwiska na drodze powiatowej.

- Słyszałem katastroficzne oceny, że to będzie kosztować 30 milionów złotych – mówił Dec.

Kolejnego poszerzenia bronili przedstawiciele Rozwoju Rzeszowa Czesław Chlebek i Waldemar Wywrocki. – Gdyby przyjąć rozumowanie, że trzeba wydać pieniądze nie przyłączylibyśmy ani kilometra kwadratowego – przekonywał Chlebek.

Najpierw bilans, potem decyzje

- By podjąć decyzję, trzeba sporządzić bilans kosztów, a urbaniści powinni powiedzieć na jaki cel można przeznaczyć nowe tereny – domagała się Jolanta Kaźmierczak z PO.

Ostatecznie komisja wyraziła negatywną opinię w sprawie Matysówki trzema głosami przeciw, przy jednym za i jednym wstrzymującym. Przegłosowała też wniosek do prezydenta o sporządzenie spisu inwestycji już zrealizowanych na terenach przyłączonych i tych wymaganych w ciągu kolejnych lat. – Sam koszt drogi południowej łączącej ulicę Podkarpacką z Białą to miliard złotych – przypominali radni.

Krzysztof Kuchta

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.