Echa Publikacji

Dyrektor fundacji Nowe Życie Ilona Kilian Drzał. Fot. Archiwum

Po opublikowaniu w „Super Nowościach” z dnia 18 października i 19-21 października artykułów „Katolicka Fundacja wyrzuciła nas na bruk!”, z Fundacji „Nowe Życie” otrzymaliśmy pismo, w którym jej Zarząd odniósł się do ich treści.

Przypomnijmy, że opisywaliśmy w nich spór między Fundacją „NŻ” i jej podopiecznymi z Ośrodka Rehabilitacji Osób Uzależnionych i Ich Rodzin „Feniks”. Członkowie tego ostatniego od października br. nie mają się gdzie spotykać, bo zarząd fundacji zamknął im drzwi do lokalu przy al. Piłsudskiego 8, kończąc tym samym współpracę z „Feniksem”. Kością niezgody było nierozliczenie się ośrodka z zarządem fundacji z prowadzenia obozu terapeutycznego (chodzi o kwotę 1810,60 zł). W związku z oskarżeniami wobec naszej gazety o szkalowanie fundacji, publikujemy treść sprostowania, jakie otrzymaliśmy od jej Zarządu.

Czytamy w nim m.in., że Fundacja „Nowe Życie” nie wyrzuciła na bruk Ośrodka Rehabilitacji Osób Uzależnionych i Ich Rodzin „Feniks”, ponieważ Ośrodek nie jest odrębną instytucją i nie posiada osobowości prawnej. Ośrodek Rehabilitacji Osób Uzależnionych i Ich Rodzin „Feniks” Fundacji „Nowe Życie” Rzeszów prowadzony był przez 20 lat. Fundacja zakończyła prowadzoną przez siebie działalność statutową w postaci Ośrodka „Feniks”. Nieprawdą jest, jakoby Ośrodek wynajmował od Fundacji pomieszczenia, ponieważ oznaczałoby to, że Fundacja osiągała korzyści materialne z tytułu wynajmu lokalu. Natomiast faktem jest, że Fundacja w ramach prowadzonej działalności statutowej nieodpłatnie udostępniała członkom Ośrodka lokal o pow. 138m.kw. oraz płaciła za czynsz i media w postaci prądu, wywozu nieczystości i wody. Gdyby osoby te odpłatnie wynajęły lokal musieliby zapłacić za sam czynsz  612 000 zł brutto za 20 lat użytkowania (licząc 15 zł za m.kw. lokalu) oraz na bieżąco płacić za zużyte media przez 20 lat, tj. woda, prąd, wywóz nieczystości w wysokości 98.722 zł brutto. Zatem kwota 710,722 zł brutto jest wkładem własnym Fundacji przeznaczonym na prowadzenie działalności Ośrodka „Feniks”.

Sformułowanie o „wyrzuceniu na bruk” to wypowiedź członków „Feniksa”. Niezależnie od użytych słów fakt pozostaje faktem – członkowie „Feniksa” nie mają się dziś gdzie spotykać.  

W dalszej części pisma Zarząd Fundacji wyjaśnia, że „Wypożyczalnia Sprzętu Rehabilitacyjnego prowadzona jest przez Fundacją przy Al. Piłsudskiego 8-10 – nieprzerwanie – od 20 lat do chwili obecnej. Działalność prowadzona jest nieodpłatnie dla mieszkańców całego Podkarpacia. Nieodpłatne wypożyczenie sprzętu na okres od 6-8 miesięcy stanowi ogromną pomoc dla osób chorych (koszt jednego łóżka rehabilitacyjnego to 3000 złotych). W bieżącym roku Fundacja nieodpłatnie wypożyczyła 182 szt. sprzętu – stan podany redaktorowi w dniu 22.102012 r.). Sugerowana przez gazetę likwidacja Wypożyczalni, czyli likwidacja działalności statutowej, stawia Fundację w złym świetle, a osoby potrzebujące pomocy – w wielkie zakłopotanie.”

Zarząd fundacji odniósł się również do cytowanych w artykule słów prezesa Feniksa – Andrzeja Żyguły: „W budynkach zostały nasze rzeczy osobiste, sprzęt i dokumentacja księgowa, których nawet nie możemy zabrać.” Jak wyjaśnia fundacja, „członkowie Ośrodka wezwani byli przez Fundację, zarówno ustnie, pisemnie, jak i za pomocą sms-ów do opróżnienia lokalu. Z dokumentów przedstawionych panu red. Rogowskiemu wynika, że członkowie Ośrodka mieli dostęp do lokalu, a nawet odebrali swoje rzeczy osobiste i dokumentację księgową. W lokalu pozostały jedynie zagrzybiałe meble, worek treningowy i stół do ping-ponga, których pomimo monitów ze strony Fundacji członkowie Ośrodka nie odebrali do dnia dzisiejszego. O jakim „wyrzuceniu na bruk” redakcja „Super Nowości” już dawno temu napisała?”

W piśmie do naszej redakcji Zarząd Fundacji wyjaśnia również, że „przy Fundacji nigdy nie działało Stowarzyszenie Ekonomii Społecznej. Według podanych informacji na stronie internetowej Stowarzyszenie Ekonomii Społecznej zostało założone dopiero 4 kwietnia 2012 roku. Prezesem Stowarzyszenia jest pan Leszek Smyrski, a siedzibą Stowarzyszenia jest prywatne mieszkanie pana Smyrskiego przy ul. Powstańców Listopadowych 23 w Rzeszowie. Pan Leszek Smyrski uczestniczy w życiu Fundacji jako osoba prywatna, która bezumownie korzysta z lokalu Fundacji. Według wyroku Sądu Rejonowego, przedstawionego panu redaktorowi, wynika że pan Smyrski otrzymał nakaz opróżnienia i przekazania lokalu Fundacji. Dlatego pan Smyrski jest dla Fundacji osobą nieżyczliwą, który pod przykrywką nowo utworzonego Stowarzyszenia Ekonomii Społecznej załatwia swoje prywatne sprawy na łamach gazety „Super Nowości”. Nakaz Sądu pan redaktor przeczytał w biurze Fundacji w dniu składania riposty do artykułu.”

Stowarzyszenie Ekonomii Społecznej nigdy formalnie nie działało przy Fundacji „Nowe Życie”, natomiast zostało założone przez byłych członków Komisji Ekonomii Społecznej, działającej przy Stowarzyszeniu Obrony i Rozwoju Polski, którego prezesem jest Andrzej Klimek, członek Zarządu Fundacji „Nowe Życie”.  

W październikowym artykule, w oparciu o rozmowę z panem Smyrskim, napisaliśmy też, że „wiosną bieżącego roku Stowarzyszenie (czyt. Stowarzyszenie Ekonomii Społecznej) złożyło do prokuratury doniesienie na fundację”. – Chodzi tu o niegospodarność, niewypełnianie funkcji statutowych oraz popełnienie przestępstwa przez fundację – mówił nam Smyrski. Zarząd Fundacji „NŻ” tłumaczy jednak, że „od wiosny 2012 roku do 6 grudnia 2012 r. prokuratura nie przedstawiła Fundacji żadnego zarzutu. Nikt w Zarządu Fundacji do tej pory nie był przesłuchiwany przez Prokuraturę. Pytanie: Czy w chwili składania doniesienia przez pana Leszka Smyrskiego istniało już Stowarzyszenie Ekonomii Społecznej? I pytanie podstawowe, czy dziennikarze sprawdzili wiarygodność podawanych informacji przez pana Smyrskiego w prokuraturze?”

Sprawdziliśmy. Do Prokuratury Rejonowej dla Miasta Rzeszów wpłynęło ze Stowarzyszenia Ekonomii Społecznej pismo o rzekomych nieprawidłowościach w Fundacji. – Zostało ono przekazane do Ministerstwa Zdrowia (z ustawy o fundacjach wynika, iż m.in.  minister jest organem właściwym w zakresie  nadzoru nad fundacjami). Z konkluzji odpowiedzi otrzymanej z Departamentu Nadzoru i Kontroli Ministerstwa Zdrowia wynika, iż Minister Zdrowia jako minister właściwy, nie ma prawnych możliwości do przeprowadzenia w fundacji stosownej kontroli. W związku z tym sprawa została zarejestrowana przez prokuraturę w Rejestrze Dochodzeń i zostaną przeprowadzone czynności sprawdzające, w celu ustalenia czy nie doszło w fundacji do popełnienia przestępstwa  – mówi Łukasz Harpula, zastępca Prokuratora Rejonowego Prokuratury dla miasta Rzeszów.

Wyjaśnienia według Fundacji „NŻ” wymaga również fragment artykułu, dotyczący spotkania członków Feniksa z wiceprezydentem miasta. Napisaliśmy, że członkowie Feniksa „domagają się interwencji miasta, które udostępniło fundacji budynki…” oraz, że „za dwa tygodnie zostanie wszczęte postępowanie w sprawie wycofania się miasta z dzierżawy i zwrot gruntów dla miasta, na których zlokalizowane są budynki Fundacji. Jak informuje nas Fundacja „Nowe Życie” „do dnia 6 grudnia 2012 roku, czyli ok. 2 miesiące po opublikowaniu artykułu, Urząd Miasta nie wszczął wobec Fundacji postępowania w sprawie wycofania się miasta z dzierżawy, ani też miasto nie interweniowało w sprawie udostępnienia fundacji budynków. Wyjaśnia to fakt, że darczyńcą budynków nie jest Miasto Rzeszów tylko osoba prywatna.”

Ze spotkania członków „Feniksa” z wiceprezydentem zostaliśmy przez władze wyproszeni, dlatego wszelką wiedzę na temat jego treści otrzymaliśmy od członków „Feniksa”. A ci w dalszym ciągu podtrzymują, że dokładnie takie słowa padły z ust wiceprezydenta. Dlaczego nie zostały wcielone w życie – nie wiemy.

***

Celem naszych artykułów nigdy nie było szkalowanie Fundacji „Nowe Życie”, ani naruszanie jej dobrego imienia. Korzystając z wolności słowa przedstawiliśmy konflikt jej byłych już podopiecznych z Zarządem. Członkowie „Feniksa” – czyli zwykli ludzie, w przeważającej mierze bezrobotni – po 20 latach znaleźli się bowiem w trudnej sytuacji i obecnie nie mają się po prostu gdzie spotykać. Do całej sprawy, która ma dla nich ogromne znaczenie, podchodzą bardzo emocjonalnie, co znalazło ujście również w naszych październikowych artykułach.

do “Echa Publikacji”

  1. realista

    Niestety Panie Redaktorze, sposob w jaki nadal przedstawiane są przez Pana sprostowane przez Fundację NŻ fakty, wg mnie nadal świadczą o nieobiektywnym podejściu Pana do sprawy.Tłumaczenie się Pana emocjonalnym podejśćiem do sprawy przez podopiecznych FENIKSA jest conajmniej niepoważne. Nie znam ani jedej ani drugiej strony konfliktu. Czytając Pana artykuły stwierdzam j.w.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.