Edyta Olszówka: – Idę tam, gdzie się najbardziej boję

Aktorka Edyta Olszówka zgłosiła się jako dawczyni szpiku. W rozmowie z PAP oburza się tym, że niektóre znane osoby udział w takich akcjach wykorzystują jako element promocji. – Tu nie ma miejsca na celebrycki marketing – podkreśla.

PAP: – Jak to się stało, że została pani dawczynią szpiku?
Edyta Olszówka: – Zostałam zaproszona przez redakcję “PANI”, która co roku organizuje akcję “Życzenie Agaty”, aby dołączyć do grona dawców szpiku i promować taką ideę. Już oddawałam krew i czekam na mojego biorcę.
PAP: - Nie bała się pani?
E.O.: – Gdy zadzwonił telefon z propozycją, nie wahałam się ani minuty, ale w moim życiu tak już jest, że odwaga graniczy z głupotą i myślę dopiero po tym, jak już coś zrobię… Przestraszyłam się dopiero po podjęciu decyzji. A ponieważ boję się w życiu bardzo wielu rzeczy, to kieruję się zasadą – idź tam, gdzie najbardziej się boisz. Pomyślałam, że to jakiś znak i tym bardziej ucieszyłam się ze swojej postawy. Krew oddawałam w towarzystwie sanitariuszy, więc czułam się bezpiecznie, a mimo to uważam, że to wiele kosztuje i porusza człowieka. Można poprzez swoje życie ocalić życie drugiego człowieka. Nie jestem mamą, ale myślę, że podobne uczucie odczuwają mamy na widok swoich dzieci. Z kolei może ja jestem stworzona, by to życie ofiarować w taki trochę inny sposób.
PAP: - Znane osoby coraz częściej promują takie inicjatywy – czy nie jest tak, że nie wypada odmówić?
E.O.: – To bardzo indywidualna sprawa. Nie zrobiłaby tego dla np. popularności, kariery czy lansowania się… Bóg pomaga człowiekowi przez człowieka i jakkolwiek tego Boga nie pojmujemy, trzeba pomagać innym. A pomagając, można przekraczać siebie, czyli te nasze lęki.
PAP: – A co u pani zawodowo?
E.O.: – Do tej pory w telewizji było mnie pełno, ale tak naprawdę to nie miałam pracy. Gdy serial emitowany jest w telewizji, to zazwyczaj aktor dawno już ukończył pracę i też ogląda. W dodatku nie zawsze jest zadowolony. Bałam się swojej postaci z “Przepisu na życie”, ponieważ jest dosyć odważna. Chciałam, żeby widzowie nie widzieli w niej tylko Poli seksoholiczki, ale także poturbowaną przez życie kobietę, która ma za sobą bolesną przeszłość. Właśnie rozpoczęły się zdjęcia do drugiej serii “Przepisu na życie” i widzowie pewnie będą mogli mnie w niej oglądać jesienią.

PAP, bez

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.