Egzekucja za… 18 złotych

- Pani Maria K. zapowiada, że sprawy "nie odpuści". - Będę interweniować nawet i u Rzecznika Praw Obywatelskich – zapowiada. Fot. Monika Kamińska

PRZEMYŚL.  66-latka zalegała z podatkiem kilkanaście złotych, więc… ruszyła bezduszna machina „sprawiedliwości”

Pani Maria K. z Przemyśla nie może spokojnie mówić o tym, co ją spotkało. Nie rozumie, dlaczego z powodu 18 złotych zaległego podatku jest traktowana, jak przestępczyni.

Urzędnicy z kolei są zdania, że 66-latka zwyczajnie zaniedbała sprawę, a teraz nie da się przekonać, że w zasadzie jest po wszystkim.

Przemyślanka Maria K. (66 l.) jest właścicielką niewielkiego, 30- metrowego mieszkanka w starej części miasta. Jak wszyscy w podobnej sytuacji płaci podatek od tej maleńkiej nieruchomości. Niewiele tego, ale jest. W tym roku, jak sama przyznaje nie zapłaciła. Dlaczego? – Bo nie dostałam decyzji z Urzędu Miejskiego – przekonuje 66-latka. Tymczasem urzędnicy mają odnotowane, że pani Marii doręczający decyzję nie zastał w domu i zostawił jej informację, żeby odebrała pismo w magistracie. – Nic takiego nie miało miejsca – zarzeka się przemyślanka. – Nie dostałam z urzędu niczego, ani informacji o decyzji, ani upomnienia z powodu niezapłaconego podatku – przekonuje. – Ta pani przyznaje, że rzadko bywa w swoim mieszkaniu – mówi z kolei Mirosława Świętek, naczelniczka referatu podatków i opłat w wydziale finansowym Urzędu Miejskiego w  Przemyślu. – Najwyraźniej zwyczajnie przeoczyła awizo w skrzynce – dodaje.

Pani Maria przyznaje, że nie codziennie jest w swym mieszkaniu, ale nie zgadza się z tym, że bywa tam rzadko. – Co drugi dzień jestem – mówi 66-latka. – Żadnego awizo nie było – podkreśla. – Z pocztą nigdy nie mam problemów, jeśli listonosz mnie nie zastaje zostawia awizo i odbieram korespondencję na poczcie – zauważa.

Chodzi jej o zasadę

I właśnie na początku grudnia odebrała listowne powiadomienie z Urzędu Skarbowego, że oto wszczęto proces egzekucji podatku, z którym zalega. Mowa o całych …18 złotych! – Z kosztami postępowania i odsetkami zrobiło się tego około 36 złotych – prostuje przemyślanka. – Chciałam zapłacić w kasie urzędu, ale powiedziano mi, że już nie ma możliwości – twierdzi Maria K. – To nieprawda – odpowiada M. Świętek. – Pani K. mogła zapłacić te kwotę u nas. Teraz to już nie ma sensu, bo US ściągnął ją z jej emerytury i sprawa jest zakończona – dodaje. 66-latka z kolei podtrzymuje, że z jej emerytury wspomniana kwota nie została jeszcze pobrana, a cała sprawa jest co najmniej kuriozalna. – Mam zapłacić za to, że komuś nie chciało się dostarczyć mi decyzji z urzędu – zauważa rozgoryczona. – Nie chodzi o te pieniądze, tylko o zasadę – podkreśla przemyślanka. – Nie ma takiej zasady, że urzędnik zawsze ma rację, nawet, jak coś „zawali”, a szary człowiek ma za jego błędy płacić – dodaje.

Monika Kamińska

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Borjan
Borjan
9 lat temu

a moim zdaniem ta pani robi z igły widły.Bo podatki i rachunki każdy płaci ,a jak sie nie pamięta o terminach to płaci sie z odsetkami .Niby proste ,ale jak widac chyba nie dla wszystkich …

mariusz
mariusz
9 lat temu

W Przemyslu kradnie sie na potege w swietle prawa miliony zloty a sciga siel ludzi za kilka groszy.