Emerycie nie daj sobie wcisnąć kuchenki gazowej!

Marek Puc z jednego z rzeszowskich sklepów AGD radzi aby po zakup kuchenki gazowej wybrać się do sklepu, a nie brać jej od domokrążcy. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE, KRAJ. Uważajmy na domokrążców oszustów.

To rozbój w biały dzień. Pewna firma naciągała biednych emerytów na kuchenki gazowe, które w rzeczywistości kosztowały kilkukrotnie mniej. Oszukanych jest kilkadziesiąt osób w Zielonej Górze, ale nie zmienia to faktu, że tacy oszuści mogą pojawić się na Podkarpaciu.

Według stacji TVN24 przedstawiciele prywatnych firm chodzili od mieszkania do mieszkania i informowali ludzi starszych, że ich kuchenki gazowe są w złym stanie.

Ci, którzy zdecydowali się na wymianę dostali kuchenki o wartości około 700 zł, a do zapłacenia mięli często aż kilkukrotnie więcej. Oszukanych zostało wiele osób. – Do prokuratury zgłosiły się 23 osoby, które zawiadomiły nas o popełnieniu przestępstwa oszustwa – wyjaśnia Grzegorz Szklarz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.

Emeryci byli straszeni karami finansowymi za pozostawienie starej kuchenki gazowej. Starsi ludzie nieświadomi tego, że są oszukiwani podpisywali różne dokumenty, które w rzeczywistości były umową kredytową. TVN24 twierdzi, że nie dostali kopii tych dokumentów, ani namiarów na firmę. Co ciekawe często nowy sprzęt był gorszej jakości niż ten poprzedni.

Co jeśli nawet uczciwy domokrążca zechce sprzedać nam kuchenkę gazową? – Lepiej kupić w sklepie – tłumaczy Marek Puc, sprzedawca w jednym z rzeszowskich sklepów AGD. – Jest gwarancja, a dodatkowo w razie jakichkolwiek wątpliwości można iść do sklepu i zapytać o to sprzedawcę – dodaje.

Policjanci apelują z kolei do starszych ludzi aby nie dawali pieniędzy akwizytorom oraz inkasentom i nie podpisywali z nimi żadnych umów. Każda szanująca się firma transakcje zawiera w swojej siedzibie lub za pośrednictwem poczty.

Grzegorz Anton

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.