Emeryt: – Jeżdżę za darmo MKS-ami, mój niepełnosprawny syn musi płacić!

– Chciałem, aby także mój niepełnosprawny syn taką kartę posiadał – pokazuje Władysław Knap (72 l.), obok jego syn Michał (32 l.). – Tymczasem przeżyłem szok, gdy w siedzibie krośnieńskiego MKS-u usłyszałem, że KKM synowi nie wyrobią, bo… mu rzekomo nie przysługuje – mówi oburzony Czytelnik SN. Fot. Wioletta Zuzak

KROSNO. Jak twierdzi 72-latek, jego choremu synowi odmówiono wyrobienia Krośnieńskiej Karty Miejskiej (KKM).

Władysław Knap (72 l.) z Krosna od czasu do czasu korzysta z komunikacji miejskiej. Gdy wprowadzono Krośnieńską Kartę Miejską (KKM) wyrobił sobie taki plastikowy kartonik. Podróżuje MKS-ami za darmo. -  Chciałem, aby także mój niepełnosprawny syn Michał (32 l.) taką kartę posiadał. Tymczasem przeżyłem szok, gdy w siedzibie krośnieńskiego MKS-u usłyszałem, że KKM synowi nie wyrobią, bo… mu rzekomo nie przysługuje – mówi oburzony Czytelnik SN.

Pan Władysław jest prawnym opiekunem Michała. – Syn posiada znaczny stopień niepełnosprawności – mówi 72-letni mężczyzna. – Osoby niepełnosprawne posiadające drugą grupę inwalidzką  ponoć mogą za darmo podróżować MKS-ami. Tymczasem mój syn ma pierwszą grupę inwalidzką i mimo, że jest mieszkańcem Krosna, odmówiono mu wyrobienia KKM i musi płacić za bilety. Pracownik MKS-u oznajmił, że nie wyrobią Michałowi takiej karty, gdyż na stałe nie jest zameldowany w Krośnie. Syn zameldowany jest w mieście na pobyt czasowy od 1 lipca 2012 roku do 30 czerwca 2013 r. – mówi Władysław Knap. – Gdyby syn posiadał taką kartę, to chyba tak jak ja mógłby jeździć za darmo autobusami komunikacji miejskiej – dodaje.

O wyjaśnienie sprawy poprosiliśmy Grzegorza Sasa (44 l.), głównego specjalistę ds. rozliczeń i organizacji w krośnieńskim MKS-ie. -  Nieprawdą jest, że osoby z drugą grupą inwalidzką mogą za darmo podróżować MKS-ami. Natomiast wedle uchwały Rady Miasta Krosna, osobie niepełnosprawnej posiadającej pierwszą grupę inwalidzką, mieszkającej w Krośnie, przysługuje ulga samorządowa na podróżowanie MKS-ami – taka osoba za bilet płaci 70 gr. – wyjaśnia Grzegorz Sas.

- Nie wiem z kim konkretnie p. Władysław rozmawiał, jednak doszło do nieporozumienia, gdyż jeśli chodzi o Krośnieńską Kartę Miejską to p. Michał może jak najbardziej sobie ją wyrobić i korzystać z tej tak zwanej elektronicznej portmonetki aż do wyczerpania środków. Proponuję, aby p. Władysław wraz z synem pofatygował się jeszcze raz do siedziby MKS-u, a my skierujemy ich do pracowników, którzy pomogą załatwić wszelkie formalności – radzi Grzegorz Sas.

Wioletta Zuzak

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.