Emocje i łzy

Siatkarki Developresu po meczu długo nie mogły pogodzić się z porażką. FOT FOTONEWS

Grupa Azoty Chemik Police pokonała Developres SkyRes Rzeszów w ćwierćfinale TAURON Pucharu Polski w starciu finalistów ostatnich dwóch edycji. Dla obu zespołów był to pierwszy mecz o tak ogromną stawkę, co było widać na boisku, choć woli walki obu zespołom nie można odmówić, a mecz trwał blisko 160 min.

– Jestem megawściekły i już dawno nie czułem się tak beznadziejnie po meczu. Natomiast trzeba Chemikowi pogratulować, bo rywal zagrał piękny mecz. Jesteśmy pokonani i to boli. Możemy dyskutować o detalach, ale to są tak minimalne różnice – mówił Bartłomiej Dąbrowski, II trener Developresu SkyRes.
Stawka meczu wyraźnie sparaliżowała oba zespoły w inauguracyjnej partii, co wyraźnie odbiło się na grze w ataku. Developres grał na poziomie 27 procent skuteczności, a Grupa Azoty Chemik na 25. Ekipa z Polic na samym początku prowadziła 4:2 i… zupełnie stanęła, tracąc aż sześć punktów z rzędu. Przyjezdne raz za razem popełniały błędy w ataku i miały duże problemy z blokiem rywalek. Przewaga Developresu rosła z akcji na akcję i ten bezpieczny kilkupunktowy punktowy dystans utrzymał się do końca. Ekipa z Polic straciła Igę Wasilewską, która przy naskoku do zagrywki doznała kontuzji ścięgna Achillesa. W jej miejsce pojawiła się Indy Baijens. I to właśnie Holenderka obok Jovany Brakocević-Cenzian była kluczową postacią w zespole z Polic. Atakująca mocno we znaki dawała się rywalkom zagrywką. Developres prowadził 11:9 i właśnie za sprawą Brakocević-Cenzian Chemik zanotował sześciopunktową serię. Przyjezdne wyszły na prowadzenie i nie oddały go już do końca. Walka na całego, choć, poziom delikatnie mówiąc, pozostawiał wiele do życzenia, rozgorzała w secie numer trzy. Żadnej z drużyn nie udawało się uzyskać znaczącej przewagi i losy tej partii rozstrzygnęły się na finiszu. Developres miał swoje szanse (dwie piłki setowe), ale ich nie wykorzystał, natomiast zespół z Polic za drugim setbolem postawił kropkę nad i. W IV secie od samego początku Developres już dyktował warunki (13:5, 19:13) doprowadzając do tie-breaka. W nim przez długi czas trwała zacięta walka punkt za punkt i dopiero na finiszu Chemik odskoczył na dwa punkty i nie zaprzepaścił szansy, awansując do Final Four. – Mimo że zaczęliśmy źle tie-break, to później wyszliśmy na jednopunktowe prowadzenie. Cały czas walczyliśmy na tyle, ile byliśmy w stanie. Byliśmy blisko. Pojedyncze piłki zadecydowały – mówi Dąbrowski i dodaje. – Każdy dał z siebie maksa i zostawił serducho na boisku i z tego jesteśmy bardzo dumni. Oczywiście zdajemy sobie z tego sprawę, że to jest kolejny tie-break przez nas przegrany i musimy pracować nad tym, żeby nie dopuszczać do takich sytuacji. Daliśmy z siebie naprawdę 120 procent. Teraz całe nasze skupienie jest na lidze, bo nie chcemy jej w takich humorach kończyć. Będzie megazłość i przykrość, bo będziemy turniej z Nysy oglądać w TV, a nie jestem do tego przyzwyczajony – mówi II trener ekipy z Rzeszowa, a atakująca Kiera Van Ryk dodaje: – Osobiście mam poczucie, że mogłam zagrać lepiej, zwłaszcza w tym ostatnim secie. Popełniłam zbyt wiele błędów i muszę pracować nad tym, żeby je wyeliminować w kolejnych meczach. Myślę, że naprawdę mocno walczyłyśmy. Oba zespoły stoczyły zaciętą walkę i szkoda, że akurat musiałyśmy rywalizować ze sobą już na tym etapie. To powinien być przynajmniej półfinał lub nawet finał. Takie jednak było losowanie i nie można z tym było nic zrobić; zresztą i tak, żeby zdobyć Puchar musiałybyśmy pokonać wszystkie zespoły po drodze. Cóż, bierzemy się dalej do pracy żeby przez te najbliższe tygodnie przygotować jeszcze lepszą dyspozycję na rundę play-off. Wciąż został nam najważniejszy cel na ten sezon, czyli walka o mistrzostwo Polski. Musimy się skupić na tym, żeby wypracować na treningach możliwie najwyższą formę. Mam nadzieję, że wyciągniemy lekcję z takich porażek, jak ta z Chemikiem i przy następnej okazji pokażemy się z jeszcze lepszej strony i wygramy – stwierdza Van Ryk.

DEVELOPRES SkyRes 2
GRUPA AZOTY CHEMIK 3
(25:19, 19:25, 26:28, 25:19, 13:15)
DEVELOPRES: Krajewska 2, Blagojević 16, Efimienko-Młotkowska 12, Van Ryk 27, Fidon-Lebleu 3, Polańska 15 oraz Krzos (libero), Grabka, Lazić 11.
GRUPA AZOTY CHEMIK: Kowalewska 5, Strantzali 10, Kąkolewska 13, Brakocević-Canzian 38, Grajber 7, Wasilewska 1 oraz Maj-Erwardt (libero), Baijens 10, Łukasik 2, Bałdyga 1, Mędrzyk.
Sędziowali: J. Cyran i M. Krubski (obaj z Bielska-Białej). MVP Jovana Brakocević-Canzian. Mecz bez udziału publiczności.

DEVELOPRES kontra CHEMIK
39 atak (proc.) 40
40 przyjęcie (proc.) 50
3 zagrywka (asy) 6
15 blok (pkt) 12
22 po błędach (pkt) 19
5 błędy w zagr. 8

Final Four Nysa (20-21.02.) – Półfinały: Grot Budowlani Łódź – E.LECLERC MOYA Radomka Radom, ŁKS Commercecon Łódź – Grupa Azoty Chemik Police.

Rafał Myśliwiec

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments