Ewelina na tropach Sylwii

Sylwia Kapusta-Szydłak coraz pewniej czuje się wśród najlepszych kolarek. W kończącym się roku potwierdziła to udami startami m.in. w najbardziej prestiżowym wyścigu pań - Giro d’Italia. Fot. Archiwum

KOLARSTWO. Sylwia Kapusta-Szydłak liczy na start w igrzyskach, Ewelina Szybiak, chce pójść szlakami przetartymi przez starszą koleżankę.

Sylwia Kapusta-Szydłak w minionym sezonie przebojem wdarła się do światowej czołówki i coraz pewniej się w niej czuje. Tymczasem w Rzeszowie dojrzewa talent kolejnej dziewczyny uprawiającej kolarstwo. Ewelina Szybiak, bo o niej mowa, chce za kilkanaście miesięcy spróbować pójść ścieżką, którą przetarła jej starsza koleżanka.

Obie zawodniczki na poważnie kolarstwem zajęły się w Resovii. Tam pod okiem Eugeniusza Korbeckiego, najpierw Sylwia, a teraz Ewelina uczyły się kolarskiej profesji. Dziś ta pierwsza ma już za sobą pierwsze poważne sukcesy w gronie zawodowych zawodniczek, a w perspektywie wyjazd na przyszłoroczną olimpiadę w Londynie. – Rzeczywiście szanse, że tam się znajdę są spore. To jest dla mnie impreza numer 1. zbliżającego się sezonu. – twierdzi pochodząca z Rzeszowa zawodniczka, która znalazła się w gronie kandydatek do wyjazdu na olimpiadę. — Oprócz mnie w kadrze są jeszcze Małgorzata Jasińska i Paulina Brzeźna-Bentkowska. Do końca maja podczas wyścigów będziemy zbierały punkty UCI, a później Polski Związek Kolarski zdecyduje kogo wysłać do Anglii. Miejsca są dwa, ale może się też zdarzyć, że pojedziemy wszystkie – dodała Sylwia.

W kończącym się roku, było o niej kilka razy bardzo głośno. Udane starty w kolarskich klasykach, plus znakomita postawa podczas Giro d’Italia (8. miejsce w klasyfikacji generalnej, 3 miejsce na jednym z etapów, przez jakiś czas była wiceliderką wyścigu), sprawiły, że przebojem wdarła się do szerokiej światowej czołówki. – To był niewątpliwie przełomowy dla mnie sezon. Osiągnęłam w nim życiowe sukcesy, otworzyły się też przede mną nowe i lepsze perspektywy. Awansowałam też do światowej czołówki, wiem jak się w niej odnaleźć i co zrobić, by się tam utrzymać. A przede wszystkim utwierdziłam się, że lata wyrzeczeń i ciężkich treningów nie poszły na marne, ale przynoszą oczekiwane przeze mnie efekty  – mówi Sylwia.

Lepsza grupa, lepsze perspektywy

Dobre występy sprawiły, że po zakończonym sezonie, Rzeszowianka na brak ciekawych ofert nie mogła narzekać. O tym, że w 2012 roku będzie miała nowego pracodawcę, informowaliśmy już kilka dni temu. – Zdecydowałam się reprezentować barwy norweskiego Hitec Product– UCK. Grupa z dobrym budżetem, świetnie zorganizowana, gdzie menadżerem głównym jest Karl Lima, a drugim Martin Vestby. Liderką teamu jest Emma Johansson. W minionym sezonie odniosła ona 31 zwycięstw w różnych wyścigach, ma też w kolekcji srebro igrzysk olimpijskich w Pekinie. Kontrakt z Hitec podpisała również koleżanka z mojej dotychczasowej grupy – Gauss – Francuska Christel Ferrier. Będzie mi zatem raźniej – powiedziała zawodniczka, która nadal będzie mieszkać we Włoszech.

Pierwsze sukcesy już na jej koncie

Ewelina Szybiak ma za sobą najlepszy sezon w dotychczasowych startach, który zwieńczyła trzema medalami mistrzostw Polski . Fot. Archiwum

O tym, by w niedalekiej przyszłości pójść śladami Sylwii, marzy jej młodsza koleżanka – Ewelina Szybiak. Pochodząca z Przemyśla zawodniczka, jeździ obecnie w Resovii. Ona również ma za sobą najlepszy sezon w swojej przygodzie z kolarstwem, z tymże na razie odnosiła sukcesy na krajowym podwórku. Podopieczna trenera Korbeckiego w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy zdobyła brązowy medal mistrzostw Polski na szosie ze startu wspólnego do lat 23, została też mistrzynią Polski w kolarstwie górskim do lat 23 i wicemistrzynią w kategorii seniorek.

Jak sama przyznaje, tak dobre wyniki nie wzięły się z przypadku. – Solidnie przyłożyłam się do zajęć. Zdecydowanie postawiłam na kolarstwo i nie ukrywam, że z tą dyscypliną wiążę poważne plany na przyszłość. Chciałabym kiedyś pościgać się w zawodowym peletonie – nie ukrywa Ewelina.

Trenuje, gdy się nie uczy   

Zanim to jednak nastąpi, chce najpierw ukończyć studia. A, że to bardzo ambitna dziewczyna, uczy się równocześnie na dwóch kierunkach. Na Uniwersytecie Rzeszowskim studiuje wychowanie fizyczne, natomiast na Politechnice Rzeszowskiej – Zarządzanie. Jak przy takim nawale obowiązków znajduje czas na treningi? – Wszystko muszę dokładnie zaplanować. Czas wolny dzielę między naukę, a treningi – tłumaczy  zawodniczka.

Na razie Ewelina stara się iść do przodu drobnymi krokami. W przyszłym roku chciałaby dostać się do kadry Polski. – To jest mój główny cel oraz dobry występ w mistrzostwach Polski. Fajnie też byłoby pojechać na jakieś zawody zagraniczne, bo możliwości pościgania się w takich wyścigach bardzo mi brakuje. To jest jednak uzależnione od finansów, a te w klubie mamy dość skromne. Potrzebna jest pomoc sponsorów, który ciągle szukamy – nie ukrywa Ewelina.
Obecnie to najlepsza polska zawodniczka w kategorii orlików (do lat 23) w klasyfikacji obejmującej dziewczyny startujące na szosie. W górskiej odmianie – MTB – plasuje się na 2. pozycji. – Ewelina to obecnie numer 1. w sekcji kolarskiej Resovii. Mogę powiedzieć, że jest jakby następczynią Sylwii i mam nadzieję, że kiedyś pójdzie jej śladami. Liczę jednak, że nie tylko ona. W klubie trenuje też kilku zdolnych juniorów. Radosław Drzał, Adam kawula, Maciej Szczepanik, Michał Nowakowski i Jarosław Rysz  to materiał na niezłych kolarzy. Może coś z nich wyrośnie – twierdzi trener Korbecki.

Gotowa na poważne wyzwania

Według niego Ewelina, by dalej się rozwijać, niebawem będzie musiała wyjechać za granicę. – Liczymy, że do zakończenia studiów z nami zostanie, a potem musi pójść śladami Sylwii. Innej drogi nie ma, bo w Polsce szkolenie kobiet jest szczególnie zaniedbane. By szlifować swój talent i podnosić swoje umiejętności, trzeba jeździć z najlepszymi. A te można spotkać, tylko w zawodowych grupach, funkcjonujących na zachodzie Europy i tam startujących – dodał Eugeniusz Korbecki.

Co na to sama Ewelina? – Jestem na to gotowa i zdeterminowana. Sylwia pokazała mi jaką drogą należy podążyć. Zamierzam nią pójść – kończy reprezentantka Resovii.

Piotr Pezdan

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.