Fajek na Mikołajki nie będzie

Fot. serwis BiOSG

PRZEMYŚL, DYNÓW. Ciekawe, czy lewe papierosy zatrzymane ostatnio przez strażników granicznych w samochodach podróżujących po drogach Podkarpacia, miały być swoistym mikołajkowym prezentem dla znajomych palaczy, czy też były przeznaczone do odsprzedaży z zyskiem.

Mniejsza zresztą o to, bo tak czy owak trafiły do magazynów celnych, za to ci, którzy je przewozili, z pewnością będą mieli kłopoty, a przez to trudno potraktować jako prezent losu. Ponad 2 tys. paczek ukraińskich “cygarów” znaleźli medyccy strażnicy w zatrzymanym w Przemyślu seacie alhambra. Dwaj wiozący fajki Ukraińcy odmówili wszelkich wyjaśnień na temat wartej ponad 21,5 tys. kontrabandy, którą wieźli. Stracili nie tylko ją, bo na poczet grożącej im kary strażnicy zabezpieczyli seata oraz 5 tys. złotych, które mieli przy sobie.

Podobna “przyjemność” spotkała Ukraińca, który w bagażniku mercedesa wiózł prawie 350 paczek ukraińskich papierosów i został skontrolowany przez sanockich strażników granicznych w Dynowie. Całą trójkę czekają teraz postępowania karne skarbowe.

emka

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
ozzy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
ozzy
Gość
ozzy

Co ten strażnik trzyma w rękach ,czyżby broń długą i skierowaną na obywatela ,że komuś coś się chyba w głowę robi ,a może by tak jeszcze listonoszom dać kałacha bo jak wiezie listy i babci rentę to go torba przeciąża na jedną stronę ,a tak by miał równowagę jak by kałach na drugim ramieniu i babci renta by była bezpieczna .Bo rozumiem na przejściach granicznych z bronią to normalne ,a takim przypadkowym ludziom jak na zdjęciu to coś nie tak .Przecież policja jak zatrzymuje samochód to do obywatela broni nie kieruje ,a wiadomo ,że policja jest formacją przeszkoloną do pracy… Czytaj więcej »