Fala pożarów w Rzeszowie. Kim jest tajemniczy podpalacz?

Godzina 18, poniedziałek, szósty pożar w ciągu dwóch dni na działkach. O 21.30 strażacy musieli wyjechać po raz siódmy, w to samo miejsce. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Mieszkańcy Rzeszowa boją się o życie i zdrowie, bo w mieście grasuje podpalacz.

Wczoraj Super Nowości jako jedyne pisały o fali pożarów jakie miały miejsce na ogródkach działkowych przy al. Powstańców Warszawy. W niedzielę wybuchły trzy pożary, a w poniedziałek cztery. W sumie w ciągu roku 12 pożarów. Czy wywołują je mieszkający w opuszczonych altankach bezdomni, a może w okolicach krąży jakiś chory psychicznie piroman? Jedna z wersji zakłada także, że pożary są wywoływane na zamówienie. Dlaczego ktoś miał zlecać podpalanie działek? A może to ktoś z… mieszkańców?

- Teren jest mokry, dlatego ktoś musi podpalać te altanki, bo same z całą pewnością by się nie zapaliły – mówi st. kpt. Grzegorz Wójcicki z Komendy Miejskiej PSP w Rzeszowie.

Czy w takim razie podpaleń dokonują bezdomni i okoliczni menele zamieszkujący teren? Nieoficjalnie policjanci mówią, że to mało prawdopodobne. – Też w to nie wierzę, bo sami sobie by podcinali gałąź, na której siedzą. Przecież to ich schronienie – mówi Franciszek Czurczak, prezes ogrodu działkowego “Nasz Gaj”.

- Ja nawet myślę, że to może być jakiś dewiant, który napawa się widokiem ognia i powiem szczerze ludzie, którzy mają działki tuż obok tego terenu naprawdę obawiają się ostatnich pożarów – dodaje.

Podpalenia na zlecenia?
Na naszym forum osoba podpisująca się Urzędnik Miejski napisała: “Przecież tam ma w przyszłym roku powstać OBI a te pożary to normalne sprzątanie !!!!!”. Podobne głosy słyszeliśmy od działkowców i mieszkańców osiedla Drabinianka. Teren, na którym doszło do tylu pożarów należy rzeczywiście do prywatnego właściciela, który planuje prowadzić w tym miejscu, prawdopodobnie działalność usługowo-handlową.

- To jakieś bzdury, po co miałbym to robić? Co takie podpalenia miałyby mi dać? – pyta nas Mariusz Cybulski, właściciel terenu. Według niektórych działkowców chodzi o drzewa – iglaki, na które wycięcie trzeba mieć pozwolenie, a to długa droga i decyzja może być odmowna. I rzeczywiście kilka takich drzew w ostatnich dniach spłonęło. – Słyszałem taką wersję i mogę zapewnić, że mam pozwolenie na wycięcie tych drzew, zresztą mogę pokazać na to stosowne dokumenty – mówi Cybulski. – W poniedziałek na teren byłych działek miała wejść firma, aby rozebrać altanki oraz oczyścić teren, ale nie mogła. Prawdopodobnie rozpocznie prace dopiero pod koniec tygodnia. Chce tym samym zabezpieczyć teren, a co tam będzie sam jeszcze nie wiem – dodaje.

Podnieca go ogień?
Kolejna z wersji zakłada, że po działkach grasuje piroman. Postanowiliśmy we wtorek od 6 rano obserwować teren, bo pożary wybuchają o podobnych godzinach, często rano. Na miejscu byli także policjanci oznakowanym radiowozem. Pożaru żadnego nie było, gdzieniegdzie słychać było jedynie dźwięk butelek, bo w wielu altankach mieszkają bezdomni. Sporadycznie ktoś przechodził przez teren działek do pracy. – Jak oni są w mundurach to kogo chcą złapać? Tylko odstraszą, a przecież 24 godziny na dobę nie będą tu siedzieć i za dwa dni jak ich nie będzie, to znowu coś spłonie – mówi jeden z działkowców.

- Oprócz umundurowanych policjantów działki patrolują funkcjonariusze działający po cywilnemu i ich oczywiście ma nie być widać – mówi podkomisarz Adam Szeląg, z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. – Wprawdzie nie było zagrożenia życia i zdrowia podczas pożarów, ale może do tego dojść, dlatego cały czas pracujemy nad sprawą i chcemy złapać tego podpalacza – dodaje.

Strach ogarnia nie tylko działkowców, ale również mieszkańców okolicznych bloków i domów, bo jeśli to piroman, to którejś nocy może podpalić domy lub samochody. Pojawiła się jeszcze jedna wersja wydarzeń, że podpaleń dokonuje ktoś z… mieszkańców okolicznych domków. – Oni mają na wyciągnięcie ręki ten cały syf, śmieci, lumpów i może ktoś chce wykurzyć tych bezdomnych z altanek, dlatego podpala? – zastanawia się jeden z działkowców.

Grzegorz Anton

do “Fala pożarów w Rzeszowie. Kim jest tajemniczy podpalacz?”

  1. majstefan

    A czy nie był tam ktoś z jakiejś firmy ochroniarskiej z ofertą monitoringu albo ochrony?

  2. ROMAN

    nik tego nie rozgryzie – jechać do Łodzi i sprowadzić komisarza Aleksa – on wyniucha !

  3. Antoni

    jaka zagadka? dla Sherloka Holmesa? przeciez to jasne kto zagiał parol na te tereny, predzej czy pozniej dzialkowiczow wykurzą. Moze policja wrozke zatrudni zeby im trop wskazala/

  4. Urzędnik miejski

    RZESZOWIE OBUDZ SIĘ – PRZECIEŻ TEN TEREN JEST PRZEZNACZONY POD ” OBI ” I TZREBA POSPRZATAC !! A MIASTO IM MNIEJ WYWIEZIE Z TEGO PLACU TO MNIEJ ZAPŁACI !!!!

  5. julciaa

    siejecie tylko popłoch wsród ludzi……………mieszkam tam obok i nwiekszej bzdury nie słyszłam niby że podpalacz tez mi coś hehehe

  6. Kaktusik

    Myślę, że to bezdomni podpalają. W sumie po co maja spać w zimie w altanach jak mogą pod gołym niebem, wiadomo cieplej im będzie na ziemi, albo po prostu wyczuwają, że zimy w tym roku nie będzie ;)

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.