Fan Breivika wraca za kraty

Rodzina oskarżonego i prokuratura wnioskowała o karę 25 lat pozbawienia wolności dla Bartłomieja Z. Sąd uznał, że mężczyzna trafi na kraty na 15 lat i nie będzie mógł wyjść wcześniej niż po 14 latach kary. Fot. Bogdan Myśliwiec
Rodzina oskarżonego i prokuratura wnioskowała o karę 25 lat pozbawienia wolności dla Bartłomieja Z. Sąd uznał, że mężczyzna trafi na kraty na 15 lat i nie będzie mógł wyjść wcześniej niż po 14 latach kary. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Jest wyrok w sprawie 31-latka z Padwi Narodowej. Mężczyzna, który ma już na sumieniu zabójstwo ojca, odpowiadał za usiłowanie zabójstwa młodszego brata.

Przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu zakończył się proces 31-letniego Bartłomieja Z. z Padwi Narodowej. Prokuratura zarzucała mężczyźnie usiłowanie zabójstwa młodszego brata. Do zdarzenia doszło zaledwie 21 dni po tym, jak mężczyzna opuścił zakład karny, gdzie odsiadywał wyrok 10 lat więzienia za zabójstwo ojca.
Bartłomiej Z. zaatakował brata, który odpoczywał wieczorem leżąc na łóżku. Był 9 stycznia br. Z relacji oskarżonego wynika, że atak spowodowany był impulsem, który poczuł podczas męskiej rozmowy z bratem. Chciał wyjaśnić z nim sprawę sprzed 10 lat.

– Cały czas w więzieniu zastanawiałem się, dlaczego moja rodzina zeznawała przeciwko mnie, miałem do nich żal, miałem poczucie krzywdy, mimo że odwiedzali mnie w więzieniu i otrzymywałem od matki paczki – przyznał na początku procesu 31-latek. – Krytycznego dnia chciałem porozmawiać z bratem w cztery oczy. Rozmówić się za te zeznania sprzed lat, dowiedzieć się, dlaczego zeznawał przeciwko mnie.

Bo się ironicznie uśmiechnął
31-latek twierdzi, że podczas rozmowy 4 lata młodszy brat powiedział: „że niewinni nie idą siedzieć” i ironicznie się uśmiechnął. – Bardzo mnie to zabolało wewnętrznie. Poczułem taki impuls, że teraz on będzie cierpiał tak, jak ja cierpiałem w więzieniu. Chciałem go pociąć, poszedłem więc do kuchni po nóż i go zaatakowałem – relacjonował bez skruchy Bartłomiej Z.

W sumie 31-latek zadał 27-letniemu bratu kilka ciosów pięścią w głowę i cztery ciosy nożem w brzuch i klatkę piersiową. Poważnemu okaleczeniu uległa także dłoń mężczyzny. Napadnięty bronił się, szamocząc się z napastnikiem, wyszedł z pokoju, a potem przed dom na śnieg. Tam z pomocą matki, która odciągnęła Bartłomieja Z., udało mu się wyrwać i uciekł po pomoc do sąsiadów.

Podziwia Hitlera, Stalina i Breivika
27-letni brat oskarżonego, który w procesie występował w charakterze oskarżyciela posiłkowego, bardzo szczegółowo opisał trzytygodniowy okres od powrotu brata z więzienia do chwili ataku. 31-latek był na utrzymaniu jego i matki. Miał wiele dziwnych przemyśleń religijnych i dotyczących otaczającego go świata. Dzielił ludzi na elitę i resztę. Do pierwszej grupy należał on i inni oświeceni, których poznał w więzieniu, reszta, w tym jego rodzina, należała do grupy „zdegenerowanej przez system”. Był pod wrażeniem Hitlera, Stalina i Breivika. Podziwiał to, czego oni dokonali. Wspominał też, że ma jakiś plan do wykonania.

Cała rodzina przeciwko niemu
Podczas procesu sąd przesłuchał nie tylko matkę mężczyzny, ale i resztę jego rodziny. Nie kryli, że obawiali się jego powrotu z więzienia, ale przyjęli go jak członka rodziny. Liczyli, że uda mu się ułożyć sobie życie na nowo. Niestety, mężczyzna wrócił z więzienia z listą, na której, według jego bliskich, miał zaznaczone osoby, które przez laty zeznawały przeciwko niemu w sprawie zabójstwa ojca i teraz miał plan je zlikwidować.

Winny. Nie rokuje poprawy
We wtorek Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu uznał mężczyznę winnym i skazał go na 15 lat pozbawienia wolności. O skrócenie kary Bartłomiej Z. będzie się mógł ubiegać dopiero po 14 latach. Ma także wypłacić na rzecz brata 10 tys. zł odszkodowania.

– Oskarżony najpierw się nie przyznawał, ale później odpowiadając na pytania sądu, złożył zeznania, które są zbieżne z tym, co mówi poszkodowany – mówił przewodniczący składu sędziowskiego. – Bartłomiej Z., atakując brata, działał z bezpośrednim zamiarem pozbawienia go życia, miał listę osób przeznaczonych do likwidacji, jego idolami były osoby takie jak Hitler, Stalin i Breivik. Do ataku doszło w okresie recydywy, a sam oskarżony jest oporny na resocjalizację i nie wykazuje żadnej skruchy. Zdaniem sądu, kara, jaką musi ponieść, jest surowa, ale sprawiedliwa – mówił uzasadniając wyrok sędzia SO Zdzisław Błasiak.
Wyrok nie jest prawomocny, ale decyzją sądu zostanie on podany do publicznej wiadomości.

Małgorzata Rokoszewska

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
boliczacha
boliczacha
2 miesięcy temu

Naogląda się taki polsatów, tefałenów i w główce się pier…oli. Ludzie z pokolenia PRL-bis są mało odporni na bodźce serwowane przez nieodpowiednie media.

Piotr
Piotr
7 lat temu

Zutylizować śmiecia.

Jaś
Jaś
7 lat temu

Przecież to PSYCHOL ! 15lat ? ….i znowu zaatakuje po wyjściu kogoś ? dożywocie dla bydła !