Fatalnie do przerwy

"Jeziorowcy" po raz kolejny w tym sezonie sprawili zawód. Fot. Bogdan Myśliwiec
„Jeziorowcy” po raz kolejny w tym sezonie sprawili zawód. Fot. Bogdan Myśliwiec

TBL. – Wygrała drużyna, która chciała wygrać ten mecz. Rywale byli bardziej skoncentrowani i zdeterminowani. My zagraliśmy tak jak w pierwszych spotkaniach w lidze – brakowało nam koncentracji, brakowało wiary w umiejętności – mówił po meczu we Włocławku trener Stabill Jeziora, Arkadiusz Papka.

Anwil do sobotniego pojedynku przystąpił po trzech z rzędu porażkach i do samego początku widać było ogromną determinację w grze gospodarzy. W 4. min, po trafieniu Deividasa Dulkysa wygrywali 11:4 i stale powiększali dystans. W drugiej kwarcie trafienie Dusana Katnicia powiększyło przewagę ekipy trenera Miliji Bogicevicia do 17 punktów. „Jeziorowcy” popełniali całą masę błędów i nie mieli pomysłu na mądrze i skutecznie spisujących się rywali.

Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. W końcówce trzeciej kwarty Anwil miał aż 24 punkty zapasu i było praktycznie po meczu. Sytuację starali się zmieniać Marcin Nowakowski i Chaisson Allen, ale nie dawało to rezultatów. W ostatniej części meczu goście zbliżyli się na 9 punktów, ale prowadzenie włocławian nie było nawet przez chwilę zagrożone.

– To był bardzo ważny mecz dla nas, zagraliśmy z dużą ambicją od samego początku spotkania i szybko wypracowaliśmy sobie wysokie prowadzenie. W trzeciej kwarcie mieliśmy już coraz mniej sił i stąd daliśmy niejako przeciwnikom szansę na honorową porażkę – mówił zadowolony Milija Bogicević, trener Anwilu.

W kiepskim nastroju był natomiast szkoleniowiec zespołu z Tarnobrzega. – Moim zawodnikom mogę podziękować tylko za grę w drugiej połowie, ale to stanowczo za mało, by wygrywać mecze – stwierdził Arkadiusz Papka. „Jeziorowcy” popełnili aż 20 strat, mieli 10 asyst mniej od rywala (12:22) i chybili 11 z 13 rzutów za trzy punkty. – Wyszliśmy na parkiet kompletnie nieprzygotowani do walki i popełnialiśmy bardzo dużo błędów. W drugiej połowie daliśmy z siebie więcej, zaczęliśmy grać razem, była inna energia, ale niestety, było to za mało, by wygrać – mówi Andrew Fitzgerald, środkowy ekipy z Tarnobrzega.

ANWIL Włocławek    81
STABILL Jezioro Tarnobrzeg    69
(26:15, 21:16, 17:15, 17:23)

ANWIL: Dulkys 19 (4×3), Hajric 14, Mijatovic 13 (3×3), Katnic 6 (8 a.), Sokołowski 9 oraz Kostrzewski 11, Clanton 9, Witliński 0.
STABILL: Nowakowski 14 (1×3, 7 a.), Doaks 12, Allen 11 (11 zb.), Łukasiak 9, Krajniewski 7 (1×3) oraz Fitzgerald 13, Patoka 2, Rajewicz 1, Pandura 0.

Sędziowali: M. Maliszewski, M. Adameczek i S. Moszakowski. Widzów 2700.

r

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments