Ferenc chce zmarnować kolejny pomysł

RZESZÓW. Interaktywne Centrum Edukacji Naukowo-Technicznej na miarę XXI wieku w obskurnej szkole?

Po tym jak po macoszemu potraktowane zostało Muzeum Dobranocek, wtłoczone najpierw do ciasnej kamienicy, a ostatnio do piwnic Teatru „Maska”, prezydent Tadeusz Ferenc przymierza się do zmarnowania kolejnego świetnego pomysłu. Chodzi o Interaktywne Centrum Edukacji Naukowo-Technicznej (ICENT), które Ferenc chce upchnąć do starej szkoły w przemysłowej dzielnicy Rzeszowa.

ICENT ma być czymś na kształt podkarpackiego Centrum Nauki „Kopernik”. W założeniu pomysłodawców centrum służące popularyzacji nauki i techniki wśród dzieci i młodzieży miałoby mieścić się w nowoczesnym obiekcie, o oryginalnej architekturze na miarę XXI wieku i „stolicy innowacji”. Pomysł istnieje już od kilku lat, ale do tej pory władze miasta nie zrobiły prawie nic dla jego realizacji. W tegorocznym budżecie, za sprawą radnych PiS udało się w końcu zapisać 200 tys. zł na prace nad projektem centrum.

Tyle, że według wstępnej koncepcji, która zrodziła się w głowach miejskich urzędników, innowacyjne centrum ma mieścić się w starym budynku Zespołu Szkół Energetycznych przy al. Batalionów Chłopskich, który opustoszeje już za kilka miesięcy. Problem w tym, że stara szkoła mieści się na odludziu w dzielnicy przemysłowej.

Róbmy ICENT ambitnie i z rozmachem

Dla osób od początku zaangażowanych w ideę centrum, kryteria jakie powinien spełniać obiekt mieszczący ICENT są dość jasne i są tu dwie możliwości.

- Pierwsza wynika z tego, że ośrodek tego typu powinien realizować także inne cele, na przykład związane z ciekawym zagospodarowaniem przestrzeni, ciekawą architekturą, wprowadzeniem nowego stylu wypoczynku – wyjaśnia Tomasz Michalski, prezes stowarzyszenia ExploRes, twórca koncepcji oraz nazwy ICENT. – Patrząc od tej strony powinien mieścić się w łatwo dostępnym miejscu w budynku zaprojektowanym i wybudowanym od nowa.

Jako potencjalne miejsce dla ICENT, prezes Michalski wskazuje okolice bulwarów na Wisłokiem, które można zagospodarować i stworzyć wokół centrum np. Park Odkrywców.

Druga możliwość to skorzystanie z unijnych funduszy na rewitalizację obszarów miejskich. – W tej opcji można by wykorzystać jakiś istniejący już obiekt o odpowiedniej kubaturze – mówi prezes ExploRes. Jego zdaniem, najlepiej byłoby jednak przystąpić do budowy ICENT ambitnie i z rozmachem, tak by centrum stało się jedną z atrakcji miasta.

To kolejny przykład, że ratusz pod wodzą Tadeusza Ferenca potrafi zepsuć najlepszy nawet pomysł, który autentycznie mógłby wypromować Rzeszów. Prezydent woli jednak wydawać grube pieniądze na wypożyczanie świątecznych iluminacji czy publiczne mordobicia zwane dla niepoznaki „galą boksu”.

Komentarz:

Robert Kultys, architekt, radny PiS, przewodniczący Komisji Gospodarki Przestrzennej:

- Powstanie Ośrodka ICENT miałoby olbrzymie znaczenie dla naszego miasta, zarówno wizerunkowe jak i użytkowe. Źle by było gdyby zepsuto ten doskonały pomysł, proponując prowizoryczne rozwiązania. Wolałbym, żeby miasto wybudowało nawet niewielki na początek, ale atrakcyjny i nowoczesny budynek w prestiżowym miejscu. Na pewno na tym nie stracimy. Doświadczenia centrum „Kopernik” wskazują, że może być to sukces zarówno komercyjny, jak i na polu stworzenia nowego oblicza miasta na miarę stolicy regionu.

Krzysztof Kuchta

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.