Ferenc daje 100 tysięcy zł na walkę ulubionego boksera

Dawida Kosteckiego i Tadeusza Ferenca łączy niezwykła zażyłość

RZESZÓW. Budżet miasta znów dołoży się do komercyjnej gali boksu.

W ubiegłym roku prezydentowi Tadeuszowi Ferencowi udało się przekazać 130 tys. zł na galę boksu z udziałem Dawida Kosteckiego. W tym roku na podobną imprezę na hali na Podpromiu Ferenc przekaże kwotę tylko niewiele niższą. Wszystko pod płaszczykiem promocji miasta.

Decyzja o przekazaniu miejskiej kasy na galę boksu zapadła cicho i bez rozgłosu, poza wiedzą radnych. Skąpą informację na ten temat znaleźliśmy w Biuletynie Informacji Publicznej na stronie internetowej Urzędu Miasta. Ratusz informuje w niej, że w trybie zamówienia z wolnej ręki dokonał wyboru firmy, która będzie promować wizualnie i słownie miasto w czasie gali boksu zawodowego w hali na Podpromiu w sobotę, 25 czerwca.

“Promocja podczas Gali Boksu Zawodowego (…) poprzez szerokie działania promocyjne min.: zapowiedzi prasowe, radiowe, telewizyjne, kampanię wizualną oraz relacje telewizyjne, stwarza doskonałą okazję do promocji miasta” – takim bełkotem uzasadniają wydanie pieniędzy z budżetu ludzie Ferenca.
Jaka to kwota? Tę informację ratusz już skrzętnie ukrył, zasłaniając się, że pieniądze są mniejsze niż kwota wymagana ustawą do przeprowadzenia otwartego przetargu. Udało się nam jedynie ustalić, że wraz z podatkiem VAT to nieco ponad 100 tys. złotych. Zainkasuje je tak jak poprzednio agencja sportowa Wersport z Gliwic, organizator imprezy.

Cygan, Ferenc dwa bratanki…

W walce wieczoru wystąpi Dawid Kostecki “Cygan”, którego rywalem będzie czarnoskóry Lolenga Mock. Nie jest tajemnicą, że Kosteckiego i Ferenca łączy bliska zażyłość. Dzięki prezydentowi w 2004 r. bokser otrzymał niemal “od ręki” mieszkanie komunalne. Kostecki nie pozostaje dłużny i przy każdej okazji wychwala Ferenca pod niebiosa. Na portalu facebook wśród swoich ulubionych stron bokser podaje nawet witrynę “Tadeusz Ferenc – rewelacyjny Prezydent Rzeszowa – Prezydentem RP”. Ferenc jest tam określany jako “genialny menadżer, prawdziwy gospodarz, wizjoner, realista, wybitna osobowość”… Ten “wizjoner” znowu hojnie łoży kasę na imprezę z udziałem ulubionego boksera, ale za to bardzo niechętnie wspiera sport dzieci i młodzieży. Komercyjne mordobicie za pieniądze podatników to kolejna wielka kompromitacja władz “stolicy innowacji”.

Tomasz Pawłowski

do “Ferenc daje 100 tysięcy zł na walkę ulubionego boksera”

  1. Paweł

    Dziadek chyba mózg ma już całkowicie wypalony jak można tak trwonić nasze pieniądze na parkingi itp. podobne potrzeby nie ma kasy ,a na przekrety jest .Dziadek idź już do domu.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.