Ferenc faworytem w wyborach

21 października dowiemy się, kto został prezydentem Rzeszowa. Fot. Paweł Dubiel

RZESZÓW. Pierwsza tura wyborów samorządowych odbędzie się 21 października. Czy już wtedy rzeszowianie dowiedzą się, kto został nowym prezydentem miasta?

Szereg obietnic, zapowiedzi i wytykania błędów – tak w skrócie wyglądają ostatnie tygodnie na politycznej mapie Rzeszowa. Rywalizacja pomiędzy Tadeuszem Ferencem (Rozwój Rzeszowa) a Wojciechem Buczakiem (PiS) o urząd prezydenta miasta rozgrzała do czerwoności. Jako że jesteśmy na finiszu kampanii wyborczej, przedstawiamy najważniejsze punkty programów obu kandydatów i sprawdzamy kto ma większe szanse na zwycięstwo.

W stolicy naszego regionu o fotel prezydenta ubiega się pięciu kandydatów (Tadeusz Ferenc, Wojciech Buczak, Maciej Masłowski, Krzysztof Kaszuba, Łukasz Belter), lecz zdaniem rzeszowian tylko dwóch pierwszych ma szanse na sukces.

Doświadczenie i poparcie mieszkańców
Tadeusz Ferenc rządzi Rzeszowem od 16 lat (w tegorocznych wyborach będzie walczył już o piątą kadencję) i gdy obejmował urząd w kasie miasta było niecałe 400 mln zł, z czego na inwestycje ok. 50 mln zł. Dziś budżet Rzeszowa przekracza 1,5 mld zł, a pieniądze na inwestycję stanową jego jedną trzecią. Jakie może być miasto w kolejnej kadencji rządów Ferenca?

Jako jedną z obietnic – już zrealizowaną – można potraktować wprowadzenie w mieście bezpłatnej komunikacji dla ok. 20 tys. uczniów. Prezydent od dawna wspomina także o zbudowaniu Rzeszowskiego Centrum Komunikacyjnego, przebudowie czterech największych skrzyżowań oraz modernizacji deptaka na ul. Grunwaldzkiej. Z obszaru rozwiązań komunikacyjnych, obecnie realizowane jest także połączenie ul. Lubelskiej z ul. Warszawską, a w przyszłości podobny los ma spotkać ul. Warszawską z ul. Krakowską (tzw. obwodnica północna).

Ponadto prezydent zamierza wybudować w Rzeszowie basen solankowy przy ul. Rycerskiej i nie ukrywa, że miasto chciałoby w przyszłości zainwestować w mini-zoo. Ratusz od lat stara się również o przejęcie Zamku Lubomirskich – w którym obecnie znajduje się Sąd Okręgowy – w celu zaadaptowania go na cele kulturalne. W grę wchodzi dodatkowo stworzenie nowej szkoły muzycznej (al. Wyspiańskiego), zorganizowanie festiwalu jazzowego im. Tomasza Stańki, rozbudowa Hali Podpromie i zainwestowanie w kryte lodowisko na Drabiniance oraz Podkarpackie Centrum Lekkoatletyczne.

Świeża krew i nowe pomysły
Poseł Wojciech Buczak chce wprowadzić w Rzeszowie program „Parking P-Plus” dotyczący budowy w mieście wielopoziomowych parkingów. W kręgu rozwiązań drogowych mowa także m.in. o połączeniu ul. Błogosławionej Karoliny z ul. Dębicką, ul. Wyspiańskiego z Hoffmanowej czy też budowie Wisłokostrady, czyli przedłużenia na północ al. Rejtana. Parlamentarzysta zamierza wprowadzić dodatkową 50 proc. zniżkę na bilety MPK dla wszystkich studentów, a dla celów kultury, utworzyć Rzeszowski Park Sztuki oraz Galerię Szajny.

Jeśli chodzi o zdrowie, to Buczak wierzy w utworzenie w mieście szpitala uniwersyteckiego/klinicznego, a w kwestii rodziny – budowę interaktywnych placów zabaw. W jego opinii wzdłuż Wisłoka powinie powstać „Park Wisłok” – nowocześnie urządzone tereny rekreacyjne, a chaotyczna zabudowa miasta nie powinna mieć miejsca. Co więcej? Mowa o budowie aquaparku na Staromieściu, i podobnie jak w przypadku Ferenca – stworzeniu lodowiska miejskiego, RCK, i zagospodarowaniu Zamku Lubomirskich.

Kto wygra?
Trudno dziś przewidzieć, kto 21 października będzie mógł otwierać szampana. Wiele osób docenia pomysłowe koncepcje posła Wojciecha Buczaka, twierdząc, że Rzeszowem powinna wstrząsnąć świeżość, lecz spora grupa mieszkańców ma inne zdanie. Rzeszowianie obawiają się, że jeśli PiS przejmie władze w stolicy regionu to przeniesie ogólnokrajowe, zaciekłe walki o np. upartyjnianie urzędów i niszczenie demokracji do miasta. – Nie chcemy partyjniactwa, konfliktów i ciągłych przepychanek, a spokoju i rozwoju Rzeszowa – ocenia Konrad Fijołek, radny Rozwoju Rzeszowa.

Kolejnym argumentem, jaki się słyszy, jest to, iż PiS niefortunnie wybrał kandydata na prezydenta, który w swoim dotychczasowym dorobku nie wykazał się żadnymi zdolnościami menadżerskimi i nie osiągnął żadnych sukcesów. – Buczakowi brakuje doświadczenia i może nie wiedzieć jak zarządzać miastem – wyjaśnia Konrad Fijołek.

Co z kolei uważa obóz wyborczy Wojciecha Buczaka? – Aby Rzeszów się nie zatrzymywał potrzebuje świeżego spojrzenia, nowych ludzi, pełnych zapału i zaangażowania – tłumaczy z kolei Marcin Fijołek, radny PiS. – Aż 16 lat urzędowania prezydenta Ferenca to zdecydowanie za długo, a ostatnie jego działania pokazują, że się zwyczajnie wypalił  – dodaje.

Wielu politologów wskazuje Tadeusza Ferenca jako faworyta w wyścigu prezydenckim. Eksperci nie wykluczają, że może on wygrać już w pierwszej turze głosowania. Ma przewagę nad konkurentami, ponieważ dysponuje ogromnym budżetem, który wydaje legalnie jako urzędujący prezydent i jednocześnie to jest elementem jego kampanii wyborczej. Każdy urzędujący wójt, burmistrz czy prezydent zawsze ma przewagę nad konkurencją.

***

Tadeusz Ferenc,
Ekonomista, polityk, poseł na Sejm IV kadencji, od 16 lat prezydent Rzeszowa. W wyborach 1997, 2011 i 2015 r. bezskutecznie ubiegał się o mandat senatora. Od 1991 do 2001 r. był prezesem Spółdzielni Mieszkaniowej „Nowe Miasto”. Zdobył Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski (2010) oraz tytuł doktora honoris causa Politechniki Rzeszowskiej (2017).

Wojciech Buczak
Inżynier mechanik, związkowiec i samorządowiec, od 2013 do 2014 r. przewodniczący sejmiku podkarpackiego, poseł na Sejm VIII kadencji. Absolwent Politechniki Rzeszowskiej, były przewodniczący zarządu Regionu Rzeszów NSZZ „S”. W 2015 r. został wybrany z list PiS na posła do Sejmu. Honorowy obywatel Sokołowa Małopolskiego.

Kamil Lech

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.