Ferenc trwoni pieniądze z prędkością światła

Dziennikarze dowiedzieli się, że istnieje (tajny!) plan Ferenca, aby oświetlenie świąteczne uruchomić tuż-tuż przed wyborami, żeby mieszkańcy byli wdzięczni Ferencowi, że tak rozświetlił nam miasto - a wtedy z wdzięcznością powinni oddawać swoje głosy na Ferenca...

RZESZÓW. Choć przetarg na iluminacje świąteczne jeszcze nie jest rozstrzygnięty, my już wiemy, kto go wygra. Firma ODEON z Gliwic…

Jeszcze urzędujący prezydent Tadeusz Ferenc chce znowu wydać ogromne pieniądze z budżetu miasta na iluminacje świąteczne. W dodatku przetarg na ich wypożyczenie został tak ustawiony, że preferuje jedną firmę. Tę samą, od której ratusz wypożyczał światełka świąteczne w poprzednich dwóch latach.

Dla prezydenta Ferenca pojęcia: oszczędność, umiar czy powściągliwość w gospodarowaniu pieniędzmi podatników nie istnieją. Naczelną zasadą urzędującego „kierownika miasta” jak zwykł się nazywać Ferenc (zgodnie z manierą wyniesioną z PRL-u) jest za to hasło: wydawać, wydawać, wydawać! Tę zasadę opanował do perfekcji, oczywiście ze szkodą dla mieszkańców miasta.

Co roku na światełka idą krocie

Sztandarowym przykładem są wydatki ratusza na bożonarodzeniowe iluminacje. Od kilku lat koszty dekoracji świetlnych wypożyczanych w okresie świąt dramatycznie rosną. Jeszcze niedawno Rzeszów był dekorowany ozdobami, które Urząd Miasta posiadał na własność. Tego jednak Ferencowi było za mało. Przecież pieniądze podatników trzeba wydawać, a nie szukać oszczędności. Wymyślił więc sprytnie, że będzie coraz to bardziej wymyślne iluminacje wypożyczał od specjalistycznych firm, które żyją z takiego biznesu, nieźle skubiąc przy okazji naiwnych. Co pomyślał, zrobił.

W 2007 r. ozdoby świetlne wypożyczyła miastu firma z Bielska-Białej. Koszt to ok. 150 tys. złotych. Rok później za tę samą usługę, w wykonaniu firmy ODEON s.c. z Gliwic Ferenc zapłacił już przeszło 367 tys. zł. Miasto było iluminowane przez prawie trzy miesiące, od początku grudnia do końca lutego. W 2009 roku na iluminacje trwające krócej, bo od 20 listopada do końca stycznia, ratusz wydał aż 573 tys. złotych! (Tak dla porównania – za 573 tys. złotych można wybudować 2 domki jednorodzinne!) Pieniądze zgarnął ponownie gliwicki ODEON. Wcześniej różnego rodzaju wypożyczonych ozdób było w Rzeszowie zainstalowanych 167, w ubiegłym roku było ich już 399!

W tym roku koszt wypożyczenia dekoracji świątecznych znowu urośnie i ma wynieść ponad 700 tys. zł. Cała operacja wygląda natomiast na gruby przekręt. Przetarg został ogłoszony 26 października, a termin składania ofert wyznaczono pierwotnie na 4 listopada. Ozdoby, których ma być jeszcze więcej niż rok temu, bo aż 426, miały zawisnąć na mieście do 19 listopada. Oświetlenie miało zaś działać od 22 listopada do 28 lutego 2011 r. Tuż przed upływem terminu składania ofert warunki przetargu zostały jednak zmodyfikowane. Termin składania ofert wydłużono do 8 listopada.

Według pierwotnego wymogu ratusza, światła miały zawisnąć do 19 listopada (piątek) i zacząć działać 22 listopada (poniedziałek). Po modyfikacji warunków przetargu montaż iluminacji na Rynku i ulicach Kościuszki, Grunwaldzkiej i 3 Maja ma się zakończyć 22 listopada, zaś w pozostałych miejscach 29 listopada. Najem oświetlenia ma trwać od 23 listopada do 28 lutego 2011 r.

Iluminacje wyborcze

Nie trzeba być jednak prorokiem, żeby przewidzieć, że iluminacje zaczną działać już przynajmniej kilka dni wcześniej. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: bo w niedzielę, 21 listopada są wybory i Ferenc nie przegapi takiej świetnej okazji, żeby zabłysnąć przed mieszkańcami. – Patrzcie jakie piękne światełka! Komu je zawdzięczacie? Oczywiście mnie, Tadeuszowi Ferencowi! – będzie się puszył prezydent. Być może część mieszkańców skusi taka argumentacja.

Na wybór firmy od daty 8 listopada miejscy urzędnicy (zgodnie z praktyką znaną z dotychczasowych przetargów przeprowadzanych przez ratusz) będą mieli kilka dni. Chociaż głównym kryterium jest cena i od razu po otwarciu ofert wiadomo, kto zaproponował najniższą kwotę, czas ten jest potrzebny na sprawdzenie ofert pod względem prawnym itd. Po dokonaniu wyboru kolejny tydzień to czas na ewentualne odwołania. Jak łatwo policzyć na zamontowanie iluminacji zwycięzcy zostanie najwyżej kilka dni. Kto da radę sprostać takim wymogom? Nikt? A może jednak jest taka firma?

Czy wypożyczenie kilkuset światełek na okres 3 miesięcy może kosztować aż 573 tys. zł? Za takie pieniądze można wybudować dwa domki jednorodzinne!

Przetarg do jednej bramki Zgodnie z warunkami przetargu styl i forma elementów oświetlenia dekoracyjnego ma być taka sama lub zbliżona do zobrazowanych na załącznikach graficznych zamieszczonych w specyfikacji przetargowej. Jednak… prawa autorskie wzorów elementów wykorzystanych przez miasto w specyfikacji są własnością osób prowadzących działalność jako wspólnicy spółki cywilnej ODEON w Gliwicach!

Co więcej, wykorzystanie przez potencjalnego wykonawcę „do celów własnej działalności zdjęć, filmów i innych utrwaleń dekoracji wykonanych na podstawie tych wzorów, wymaga pisemnej zgody wspólników spółki cywilnej ODEON i umieszczenia w materiałach informacji o ich prawach do wzorów oświetlenia”. A więc jednym słowem nikt nie jest w stanie przygotować iluminacji bez pisemnej zgody wspólników ODEON-u! A to oznacza, że przetarg jest po prostu chamsko ustawiony przez urzędników Ferenca, którzy nawet się z tym nie kryją wpisując tak absurdalne warunki do specyfikacji przetargowej! To oczywiste, że w takiej sytuacji wygra ODEON.

Boże Narodzenie w Wielkim Poście?

Trzeba zwrócić uwagę, że w bogatych miastach jak Paryż czy Berlin, oświetlane jest tylko ścisłe centrum. Tymczasem Ferenc chce oświetlać coraz to kolejne ulice, a może nawet obrzeża miasta i przyłączone niedawno wsie. Nic więc dziwnego, że w takiej sytuacji iluminacje muszą kosztować krocie.

Jak szybko policzyliśmy, wypożyczenie jednego takiego widocznego na zdjęciu elementu świetlnego kosztuje średnio 1436 zł. To oczywiste, że jego zakup (elementy sprowadzane z Chin) kosztowałby tak naprawdę może 50 zł. Różnica jest diametralna. Dlaczego więc miasto zamiast kupić jednorazowo oświetlenie, woli je za każdym razem wypożyczać, przepłacając co roku ogromne pieniądze?

W dodatku Ferenc odpala oświetlenie bożonarodzeniowe już na miesiąc przed świętami, jeszcze pod koniec listopada. Odwołując się do argumentów religijnych, istotnych przecież dla znacznej części społeczeństwa, światełka wiszą więc przez cały okres Adwentu kiedy zupełnie jeszcze nie czas na podobne dekoracje. Później, już daleko, daleko po świętach Bożego Narodzenia iluminacje z gwiazdkami, aniołami i choinkami świecą dodatkowo, zupełnie bezsensownie w Wielkim Poście… No, ale najwidoczniej podobne argumenty zrozumiałe dla większości zwykłych ludzi są dalekie od sposobu rozumowania prezydenta Ferenca.Jest jeszcze jeden ważny argument. Władze innych miast poszły po rozum do głowy i zamiast wypożyczać, po prostu kupują iluminacje. W Warszawie wydano na nie najwięcej pieniędzy w Polsce bo aż 4 mln zł. Kaskady świateł ciągną się w okresie świąteczno-noworocznym przez kilka kilometrów. Można je zobaczyć m.in. na placu Zamkowym oraz Krakowskim Przedmieściu. Jednak ozdoby świetlne będą służyły tam przez wiele lat, bo są już własnością miasta.

Tymczasem rzeszowskie coroczne iluminacje w okresie okołoświątecznym są głównie czysto PR-owskim, propagandowym zabiegiem Ferenca obliczonym na poklask tłumu. Jednak nie tylko. Urzędnicy nieprzypadkowo wymyślają coraz to bardziej skomplikowane wzory iluminacji. Robią to zapewne po to, żeby ograniczyć w przetargu szanse innych poza ODEON-em firm. Jest to więc świetny sposób na wyprowadzanie co roku ogromnej kwoty z budżetu miasta…

Krystian Barczewski, ga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.