Firmy budowlane walczą na noże

Branża budowlana jest zdesperowana. Buduje, sprząta i robi wszystko co się da ekstremalnie tanio, ale nie koniecznie solidnie. Fot. Autor

PODKARPACIE. Ujawniamy kulisy przetargów rozstrzyganych poniżej kosztów.

Przy obecnie rozstrzyganych przetargach na budowę dróg, chodników i ich utrzymanie oraz na usługi na rzecz samorządów oferty, jakie padają ze strony zainteresowanych wykonawców są nawet dwa, trzy raz mniejsze od kosztorysu. Firmy, konkurując ze sobą, schodzą już do ekstremalnie niskich ofert. Samorządowcy cieszą się z oszczędności jakby zapomnieli, że świat już tak jest ułożony, że nikt nic nie daje za darmo…

- W branży zapanowała wręcz jakaś desperacja – mówi Wojciech Wąsik (34 l.), dyrektor zarządzający Zakładu Usług Miejskich w Dębicy. – Przetargi wygrywają firmy, które oferują ceny niepozwalające nawet na zakup materiałów potrzebnych do wykonania zadania.

Setki przedsiębiorstw, które zostały na lodzie po budowie autostrady, przekwalifikowuje się błyskawicznie i zaczyna startować w przetargach na sprzątanie ulic, wywóz śmieci, oraz w drobnych przetargach na remonty lokalnych dróg czy budowy chodników.

Do bardzo zaskakujących sytuacji dochodzi teraz na poziomie małych samorządowych przetargów. Oto kilka przykładów, które podał dyrektor Wąsik. Budowa chodnika w Laskówce Chorąskiej (okolice Dąbrowy Tarnowskiej) kosztorys opiewał na 147 tys. zł – wygrała firma oferująca… 27 tys. zł. Na pozimowe oczyszczanie dróg i chodników w Krośnie zaplanowano 450 tys. zł, a wygrała oferta za 184 tys. zł. Bieżące utrzymanie placów zabaw w Dębicy – kosztorys opiewał na 120 tys. zł, a wygrała firma oferująca 37 tys. zł. Przykłady można mnożyć.

W okolicy Dębicy, Tarnowa, Rzeszowa istnieją obecnie setki małych firm budowlanych, które żyły z autostrady. Teraz rynek jest dla nich zbyt mały i rozpaczliwie walczą o przetrwanie. Tonący brzytwy się chwyta. Aby tylko utrzymać się na powierzchni, przedsiębiorcy łapią każdą robotę, a że konkurencja jest ogromna, bo w jednym przetargu startuje nawet 20-30 podmiotów, to firmy wręcz zarzynają się nawzajem cenami.

Samorządowcy się cieszą i chwalą, jakie to oszczędności poczynili na poszczególnych inwestycjach. – To płytka radość – mówią po cichu przedsiębiorcy. – Oni chyba nie rozumieją, że jeśli dajemy tak niskie ceny, to musimy na czymś oszczędzić.

Ale na czym? – Sposoby są różne – zdradza właściciel firmy budowlanej. – Można dać trochę cieńszy podkład pod chodnik, bo i tak nikt tego nie sprawdza. Piasek posprzątany po zimie z ulic powinien być utylizowany. Powinien. Jednak zamiast tego trafia do obrotu i piasek zanieczyszczony solą sprzedawany jest w celach budowlanych, albo trafia pod chodnik. Pracownicy zatrudniani są na czarno, albo na umowy-zlecenia czy o dzieło. Słowem, budowa po kosztach musi się odbić kosztem czegoś; albo materiału, albo wykonania, albo pracownika, a najczęściej wszystkiego po trochu.

Efekty znamy wszyscy: drogi świeżo po remoncie rozłażą się w oczach w ciągu roku czy dwóch. Nowe chodniki po jednej zimie pofalowane są niczym powierzchnia sztormowego morza. Śliskie ulice, bo ktoś oszczędza na piasku czy solance. Znaki na środku ścieżki rowerowej, bo komuś nie chciało się pomyśleć przy projektowaniu.

Artur Getler

do “Firmy budowlane walczą na noże”

  1. ROMAN

    niewolnicy istnieli we wszystkich cywilizacjach od czasów antycznych/ niewolnik był rzeczą ; obiektem sprzedaży- zastawu- kupna- darowizny ,właściciel miał do niego prawo życia i śmierci
    - przypomnę ameryka północna; 1790 – 900.000 niewolników / 1860- 4 miliony niewolników
    -organizacja Free the Slaves szacuje że co roku 12 milionów ludzi pada ofiarą handlu ludżmi w tym 15 tyś związanych jest z polską.
    -cena niewolnika dzisiaj to 90 dolarów – jest tani czy warto o niego dbać –
    -codzienność pokazuje wszystko.

  2. Ambroży

    Koalicja PO/PSL tworzy patologię nie tylko w budownictwie. No cóż jeśli Tusk swoją rolę po wyłuszczeniu prawdy w Sejmie zbywa paroma słowami pogardy na PIS I prezesa J.Kaczyńskiego w żaden sposób nie odnosząc się do meritum!. I tak biegnie czas rozkładu państwa tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu i rok po roku!.
    Branża budowlana pada , no może poza jedna firma w Toruniu wykonującą z wyprzedzeniem terminów i problemów budowę Świątyni Opatrzności.!.
    A te „nasze firemki” ratują się jak mogą , korzystając z łapownictwa, szukania pośredników , korygują co godz. raz opracowaną ofertę byle by na razie istnieć?. Absurd goni absurd, ceny materiałów nie są z gumy, transport, sprzęt też?. No to gdzie szukać oszczędności , jak nie na ludziach zatrudniając połowę na czarno, połowę na czas określony i od czasu do czasu jak sie złapie jakąś większą robotę łapie się fachurów na telefon. Czym to pachnie , każdy wie ZGROZĄ w postaci wypadków przy pracy, skandalicznych niejednokrotnie warunkach BHP bądź prymitywizmem jak w przypadku docieplań budynków : pożyczanego rusztowania, paru desek, liny i krążka , czasem blaszanego baraku. I tak uśmiechnięci kier. ADM-ów śmieją się w oczy z oferentów chcących zyskać pracę : z konia spadłeś , przewaliłeś koszty – odpadasz itp. Lepszy cyrk odbywa się w innym stylu w większych zakładach np.FO – tam do stołu pańskiego ofert wymyślają dopiero inne kruczki wybierając wśród „swoich” . To prawda że nikt za darmo robić nie chce wiec nazwijmy to tak patologia goni patologię i koło musi się zamknąć , jak krąg zainteresowanych także. Mnie już nic nie dziwi , bo i staż w tym temacie mam kilkudziesięcioletni. należałoby też osobny rozdział napisać o potentatach w wygrywanych przetargach , których potencjał z składa się z adresu internetowego i kilkudziesięciu prawników, ale zostawiam to innym.

  3. Łukasz

    Co to znaczy dwa, trzy razy mniejsze? Większe, to bym rozumiał. Kosztorys razy dwa lub trzy. Ale mniejsze??? Kosztorys razy ile?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.