Fiskus oceni czy jesteś prostytutką

Tłumaczenie swoich dochodów prostytucją jest w Polsce jednym z najskuteczniejszych sposobów zbycia kontroli skarbówki. Fot. Wit Hadło

KRAJ, PODKARPACIE. Tłumaczenie bogactwa zyskami z nierządu i usług towarzyskich nie będzie już tak łatwe.

Już wkrótce metoda ukrywania źródeł swego dochodu “na prostytutkę” może bezwstydnych podatników-oszustów słono kosztować. Urząd Skarbowy zamierza sprawdzać listy klientów i oferty usług, gdy podatnik podczas kontroli o zatajenie dochodów powoła się na zyski z nierządu i usług towarzyskich.

Zyski z nierządu? Udowodnij!

Co ciekawe, z faktu, że najstarszy zawód świata wciąż nie jest w Polsce opodatkowany, korzystają zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Do tej pory fiskus dawał temu wiarę i nie podejmował żadnych działań weryfikujących. Teraz osoba, która powoła się na zyski ze sprzedawania swojego ciała, będzie musiała udowodnić urzędnikom skarbówki, że mówi prawdę! Jak? Fiskus zażąda na świadków rzekomych klientów, a kontrolowany podatnik zostanie poproszony o opis świadczonych usług. Tłumaczenie o świadczeniu tych usług za granicą również nie pomoże, bo urzędy skarbowe są w stanie to zweryfikować przez urzędników innych państw.

Wymówek nie brakuje

Nowe działania urzędników skarbówki mają na celu oczywiście wykrycie prawdziwych źródeł dochodów podatników, których mimo małych zarobków stać na drogie samochody czy luksusowe mieszkania. Można sobie łatwo wyobrazić, że rozmowy o rzekomym nierządzie nie są dla łatwe, bo urzędnicy muszą wnikać w intymne oraz prywatne sprawy. Prostytucja jako nieujawnione źródło pokrycia wydatków jest ósma na liście najpopularniejszych tłumaczeń. Polacy chętniej “sięgają” tu po pożyczki, darowizny, spadki, pracę za granicą oraz prezenty. Udowodnione zatajenie części dochodów pociąga za sobą skutki finansowe w wysokości 75 proc. podatku dochodowego. Dobrowolne przyznanie się do winy jest już mniej dotkliwe – do podatku doliczane są wówczas odsetki w wysokości 14 proc.

 

Arkadiusz Rogowski

do “Fiskus oceni czy jesteś prostytutką”

  1. sasiad

    napewno dostana fudnusz reprezentacyjny i na wlasnej skorze beda musiec sprawdzic czy dana pani jest prostytutka, niestety klientow wybiera sie losowo i nie karzdemu urzednikowi trafi sie mloda panienka niektorzy dostana weteranki no coz moze wieksze przezycia? w koncu to fachury

  2. ROMAN

    o ciekawe czy w urzędach będą tkzw. testerzy którzy będą faktycznie testowali czy ktoś mówi prawdę czy buja – no i znowu wzrośnie liczba urzędników- a czy będą limity testów dziennych – no i najważniejsze czy test będzie za darmo czy „tester” ureguluje opłatę testową i w jakiej walucie- no jest problem z wypisaniem faktury za test dla testera – nie ?

    • zombi

      Ryżopodobni budują panstwo tanie .Pójde jutro do naczelnika US może sie załapie na jakiegos testera i dorobie do glodowej emeryturki.Kurna ,ale co stara powie…

  3. zgrzyt

    Politycy też pewnie korzystają z burdeli, bo nie wpadli na pomysł, by wprowadzić im kasy fiskalne. Znajomy mówi mi, że do jego małego sklepiku spożywczego przychodzą kontrolerzy prawie co tydzień, by sprawdzać czy wydaje paragony klientom. Mogliby i do burdeli chodzić, bo tam obroty i zarobki dużo wieksze.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.