Fiskus wydrze od podatników więcej niż w tym roku

Wpływy do budżetu mają wzrosnąć z podatków, które wszyscy płacimy na co dzień, np. tak jak VAT. Fot. Wit Hadło

KRAJ. PODKARPACIE. – Trzeba być trochę mniejszym optymistą niż pan premier, patrząc na sytuację gospodarczą – mówi ekonomista, dr Krzysztof Kaszuba.

Rząd przedstawił plany na przyszłoroczny budżet, z których wynika, że fiskus ma zwiększyć wpływy podatkowe. Będzie to bez wątpienia trudne zadanie przy słabnącej koniunkturze. Może zabraknąć nawet 5 mld zł.

Urzędy Skarbowe mają pozyskać z PIT aż 42,9 mld zł (6 proc. więcej niż w br.), z CIT 29,6 mld zł ( 11 proc. więcej), z VAT 126,4 mld zł (o 4 proc. więcej). Jak fiskus ma to zrobić? Tego już ani premier Tusk ani minister finansów Rostowski nie powiedzieli.

Jak twierdzą ekonomiści, takie założenia są tak bardzo optymistyczne, że trudno uwierzyć w ich realizację.

Przykładem może tu być podatek dochodowy. Przy rosnącej wciąż stopie bezrobocia i wysokiej inflacji jest prawie niemożliwe pozyskanie o 6 proc. więcej podatków niż w tym roku. Pensje w przyszłym roku musiałyby znacznie wzrosnąć, co się nie zapowiada. Równie trudne może być uzyskanie od firm kwoty wyższej o 11 proc. niż w bieżącym roku. Zwolnienie gospodarcze odbija się zbyt niekorzystnie na zyskach firm, by można było liczyć na takie dochody z podatków. Rząd dość optymistycznie wyliczył też przyszłoroczne dochody z VAT. Już w tym roku po 7 miesiącach do budżetu wpłynęło o 1,5 proc. mniej niż rok temu. Skąd rząd weźmie te pieniądze? Z naszej kieszeni, bo to my płacimy podatki.

Komentarz
Dr Krzysztof Kaszuba, ekonomista, rektor Wyższej Szkoły Zarządzania
W grę wchodzą dwie kwestie. Po pierwsze większe zaangażowanie służb, które ściągają podatki. W ostatnim okresie wzrosła aktywność tych służb w zakresie opodatkowania dochodów z dziwnych źródeł. W tej kwestii tez nie wszystkie przypadki są fair. Weźmy pod uwagę osobę, która po 7 latach pracy na czarno we Francji wraca i buduje dom. Minister Skarbu powinien być szczęśliwy, że ten obywatel kupuje różne produkty, a wraz z tym płaci VAT, a tu dodatkowo przychodzą urzędnicy z pytaniem: skąd pan ma ten dom i nakładają podatek (załóżmy) 50 tys. zł z tytułu nieujawnionych źródeł dochodów. Drugi element to inflacja. Choć niewielka, to jest i każdy punkt procentowy oznacza, że tych wpływów jest trochę więcej. Tym samym wpływy podatkowe będą wyższe. Trzeba być trochę mniejszym optymistą niż pan premier patrząc na sytuację gospodarczą. Chyba, że ten optymizm wynika z informacji, które posiada tylko on i minister finansów, a których my nie mamy. Oby z tym optymizmem premiera nie było tak, jak z efektem działań naszych piłkarzy na Euro 2012.

Blanka Szlachcińska

do “Fiskus wydrze od podatników więcej niż w tym roku”

  1. ROMAN

    tak cały czas walą w niewolnika;
    - w starożytności w egipcie rolnikowi zabierano ćzęść zbiorów,rzemieślnik oddawał część wyrobów ,kupcy składali daninę
    - w średniowieczu znowu danina w naturze,poradle,narzaz,podworowe,danina polna,egzekwowano stróżę i stan, było myto, dziesięcina,podymne,świętopietrze
    -potem od XV wieku podatek dochodowy w Angli a od XVIII wieku w Prusach i tak to trwa- tylko kogo drenują niewolników czy siebie ? i komu się poprawia cały czas przez wszytkie wieki ?

  2. fryzjer

    Coraz to wiecej tych co to im „SIE NALEZY” to skad panstwo ma wziasc te pieniadze aby dawac ?
    Czy ma zrobic jak komuna drukujac i rozdajac ? To smierc dla rynku a pieniadz bez wartosci.
    No skad wziasc jak kazdy oszukuje i nie chce placic podatkow ?
    Prosze madrali aby zastanowili sie zanim napisza jakas odpowiedz !

  3. Adrew

    Panu Rostowskiemu to najlepiej wychodza ale wlosy z glowy.

  4. ROMAN

    no chyba będą dodatkowe opłaty od- spania- srania- sikania i bzykania – nie ?

  5. fryzjer

    Pewnie beda musieli miec kasy fiskalne adwokaci, lekarze i ksieza.
    Najwyzszy czas zrownac wszystkich podatnikow.

  6. xyz

    Pewnie będzie kolejny cud… ;-)

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.