Fortuna odwróciła się od Stali

Wychodząc na boisko w Grodzisku Wielkopolskim, piłkarze Stali Mielec mieli nadzieję na drugą w tym sezonie wygraną. Skończyło się, ale niestety drugą porażką. Fot. Stal Mielec

Wychodząc na boisko w Grodzisku Wielkopolskim, piłkarze Stali Mielec mieli nadzieję na drugą w tym sezonie wygraną. Skończyło się, ale niestety drugą porażką. Fot. Stal Mielec

WARTA POZNAŃ – STAL MIELEC. Ogromny niedosyt mielczan po występie w Wielkopolsce.

Po zwycięstwie na inaugurację sezonu w Krakowie, fortuna najwyraźniej odwróciła się od piłkarzy Stali Mielec, którzy w sobotę przegrali po raz drugi z rzędu. Tym razem musieli oni uznać wyższość Warty Poznań, z którą zagrali w Grodzisku Wielkopolskim.

WARTA Poznań 1
STAL Mielec 0
(1-0)
1-0 Biegański (21.)
WARTA:
Lis – Dejewski, Kiełb, Fiedosiewicz, Grobelny, Jasiński, Marciniak, Biegański (78. Sanocki), Cierpka (89. Piceluk), Fadecki (84. Janicki)
STAL: Kiełpin – Gąsior, Dobrotka, Grodzicki, Leandro, (46. Getinger), Banaszewski, Spychała, Nowak, Tomasiewicz (77. Wroński), Prokić, Bergier, (46. Mendigutxia).
Sędziował Konrad Kiełczowski (Białystok). Żółte kartki: Fadecki, Marciniak, Grobelny – Spychała, Grodzicki. Widzów 400.

Stal jechała do stolicy Wielkopolski w roli faworyta pojedynku z beniaminkiem Fortuna I ligi i od początku starała się pokazać miejscowy jako ta lepsza drużyna, która bardziej zasługuje na końcowe zwycięstwo. Warta pierwsze ostrzeżenia dostała już w 7. min, kiedy to Andreja Prokić przeegzaminował Adriana Lisa. Goście jednak bardzo szybko zostali brutalnie sprowadzona na ziemię, bowiem już po nieco ponad 20 minutach przegrywali 0-1. Na taki stan rzeczy złożyła się akcja gospodarzy, po której z dystansu przymierzył Krzysztof Biegański i bramkarzowi Stali nie pozostało nic innego jak tylko wyciągnąć piłkę z siatki. To właśnie ten gol zapewnił ekipie Petra Nemeca pierwszym w tym sezonie komplet punktów. – Czapki z głów przed moimi piłkarzami. Mimo trudnych warunków i wysokiej temperatury, rozegraliśmy bardzo dobry mecz. Z jednej strony musieliśmy walczyć o ogromnym upałem, z drugiej z bardzo dobrym przeciwnikiem, jakim jest Stal Mielec. Mimo, iż rywal dyktował warunki gry i często zmuszał nas do głębokiej obrony, potrafiliśmy uwolnić się spod jego nacisku i przeprowadzić skuteczny kontratak, który w konsekwencji dał nam zwycięstwo. Potrafiliśmy wykorzystywać błędy Stali w defensywie i za to należą się mojej drużynie największe słowa uznania – mówił po meczu czeski opiekun Warty.

Gdy nie strzela się karnego…
W zupełnie odmiennym – co nie może dziwić – nastroju był szkoleniowiec gości, Artur Skowronek. Jego ekipa wcale nie musiała wracać z Poznania na tarczy, a już na pewno mogła się pokusić o zdobycie jednego punkty. Gdy jednak nie wykorzystuje się rzutu karnego – a tak było w 71. min w przypadku Bartosza Nowak – trudno myśleć o jakiejkolwiek zdobyczy punktowej. Sobotnia porażka może boleć mielczan tym bardziej, że na tle Warty zaprezentowali się o wiele lepiej: prowadzili grę, stwarzali więcej zagrożenia pod bramką rywala. Cóż z tego, skoro grali nieskutecznie. – Gratuluję zwycięstwa Warcie i woli walki, jaką zaprezentowała w tym mecz. Nam przede wszystkim zabrakło skuteczności i zimnej krwi w kluczowych dla losów tego meczu momentach. Nieźle zaprezentowaliśmy się w ataku pozycyjny ale zabrakło tego, co najważniejsze, czyli goli. Nie załamujemy się jednak tą porażkę. Sezon tak na dobrą sprawę dopiero się rozpoczął, a ja jestem cierpliwym człowiekiem. Mocno wierzę w to, że już niedługo będziemy podejmować lepsze decyzje na boisku, które przełożą się na strzelone bramki, a te z kolei pozwolą nam gromadzić kolejne punkty – przekonywał z kolei opiekun gości. Oprócz wspomnianej wyżej sytuacji Nowaka, Stal miała jeszcze kilka innych szans na odwrócenie losów sobotniego spotkania. Przed takowymi stanęli m.in. Prokić i Grzegorz Tomasiewicz. Skupienie się w głównej mierze na ofensywie, sprawiło że również miejscowi mogli podwyższyć prowadzenie. Tak było chociażby w przypadku Michała Grobelnego, który za pierwszym razem minimalnie się pomylił, za drugim musiał natomiast uznać wyższość golkipera Stali. Ta ze względu na montaż podgrzewanej murawy na obiekcie przy ul. Solskiego w Mielcu, kolejnych punktów znowu się zmuszona szukać na wyjeździe. W najbliższą sobotę ekipę trenera Skowronka czeka mecz z Bytovią Bytów.

tsz

Skomentuj

Uważaj, co piszesz. W Internecie nie jesteś anonimowy!

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.