“Nic do oclenia”- wszystko do przewiezienia?
Przeczytaj oryginalny post blogu
25-11-2011
08:10
Redaktor

Celnicy ujawniają do czego służy członkom Grupy Lubaczowskiej tzw. zielony korytarz.

Od czasu, kiedy poruszyliśmy na naszych łamach temat tzw. grupy lubaczowskiej napływają do nas kolejne informacje na temat jej działania, a także podziękowania od celników. – Wreszcie się za to ktoś wziął, nagłośnił – pisze do nas jeden z nich. – Ale to, o czym piszecie to czubek góry lodowej – podkreśla opisując szczegółowo działania wspomnianych “lubaczowiaków” na tzw. zielonym korytarzu, czyli pasie “nic do oclenia”.

Więcej w Super Nowościach

Monika Kamińska

25-11-2011
12:07
Mar

Przychodzi Ukraiński celnik do apteki i mówi: "Poproszę tabletki na zachłanność, tylko DUŻO! DUŻOOOO! DUUUŻOOOO!!!"

Najwidoczniej polscy celnicy biorą przykład od swoich kolegów zza miedzy.

Ten z życia wzięty żart
Super Nowości mogłyby wydrukować w dziale HUMOR.
Przychodzi Ukraiński celnik do apteki i mówi: "Poproszę tabletki na zachłanność, tylko DUŻO! DUŻOOOO! DUUUŻOOOO!!!"

25-11-2011
12:07
Pikaczu

Przychodzi ukraiński celnik do Apteki i mówi: " Poproszę tabletki na zachłanność, tylko DUŻO! DUŻOO! DUUUŻOOO!"

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.