A chorzy leczą się poza Przemyślem
Przeczytaj oryginalny post blogu
22-08-2011
22:57
Redaktor

PRZEMYŚL-JAROSŁAW. Ratownicy i szpital nie mogą się dogadać.

Gdy kogoś nagle "złapie" zawał., liczą się sekundy i minuty. To one mogą zdecydować o tym, czy pacjent przeżyje. Karetki z jarosławskiego Centrum Ratownictwa Medycznego, które obsługuje tamtejsze pogotowie, mają możliwość przesyłania na bieżąco danych o stanie zdrowia chorego do szpitali.

Jednak szef CRM, Jerzy Tarkowski twierdzi, że dysponujący odpowiednim sprzętem i kadrą Szpital Wojewódzki w Przemyślu, nie jest zainteresowany przyjmowaniem "jego" chorych. Zastępca dyrektora szpitala, lekarz Krzysztof Popławski zaprzecza. – Chcemy i będziemy przyjmować, ale takich spraw nie załatwia się "na gębę" – tłumaczy.

Tarkowski opowiada, że na ten temat rozmawiał z lekarzami ze Szpitala Wojewódzkiego. – Podkreślali, że chcą przyjmować naszych pacjentów i mają odpowiedni sprzęt i…

13-11-2011
14:17
edi

Dyrektor szpitala ma racje. Ojciec po trzech dniach pobytu na kardiologi wypisał się na własne żądanie
mimo boli w klatce piersiowej. Nikogo to nie interesowało,ale za to co dnia rano mierzono mu temperaturę i wypytywano o załatwianie potrzeb fizjologicznych. Dziś leczy sie w innym szpitalu, Za odmowę przyjęcia pacjenta z nagłego przypadku gdy jest zagrożenie jego życia ktoś powinien siedzieć i myślę że tak będzie.Jest proste, jak nie umiesz wykonywać zawodu zmień go.Kilka uzasadnionych skarg na lekarza powinno pozbawić go praw do leczenia i zajmowania stanowisk za nasze pieniądze, to wzięli by się inni do pracy. Pozdrowienia dla chorych- życzę zdrowia.

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.