Forum

Archeologia jest jak puzzle
sp_BlogLink Przeczytaj oryginalny post blogu
06-10-2019
21:31

Image EnlargerSuperWywiad z prof. Sylwestrem Czopkiem, rektorem Uniwersytetu Rzeszowskiego.

- Kiedy stwierdził Pan, że archeologia jest tym, co chciałby Pan robić w życiu?
- W szkole średniej. Zawsze interesowała mnie przeszłość, stąd na przykład moja aktywność w olimpiadach historycznych. W pewnym momencie zacząłem się zastanawiać, jaki kierunek studiów na bazie nauk historycznych wybrać. Po wielu lekturach popularnonaukowych dotyczących odkryć archeologicznych zadałem sobie pytanie: „Dlaczego nie archeologia?” i wybrałem te studia. Dodam, że wówczas można było wybrać tylko jeden kierunek i jedną uczelnię. Realizacja marzeń była znacznie trudniejsza niż dziś.

- Dlaczego nie wybrał Pan historii?
- Wtedy myślałem, że historyk, zwłaszcza ten, który zajmuje się odległymi okresami historycznymi, bazuje w zasadzie na tych samych źródłach. Ich zasób jest skończony. Natomiast archeolog odkrywa źródła w każdym sezonie, dlatego nasza dyscyplina jest bardziej żywa. Szybko utwierdziłem się w tym przekonaniu. Jeszcze przed uzyskaniem statusu studenta wszyscy, którzy pozytywnie przeszli egzaminy, uczestniczyli w tzw. praktyce zerowej. Już na prawdziwych wykopaliskach. Tam stwierdziłem, że faktycznie chcę być archeologiem. To przeświadczenie towarzyszy mi do dziś. Robię to, co kocham, mam z tego dużą satysfakcję, a przy tym radzę sobie też i w innych aspektach.

- Pamięta Pan pierwsze odkrycie?
- Oczywiście. Już jako student archeologii byłem odpowiedzialny za wykopaliska na określonych stanowiskach pod Hrubieszowem. Tam miałem przyjemność odkrycia czegoś zupełnie nowego i innowacyjnego. Drugie samodzielne badania odbywały się koło Kazimierza Dolnego, gdzie było bardzo interesujące cmentarzysko z wczesnej epoki żelaza. To, co wtedy odkryliśmy, tak głęboko weszło do mojej wyobraźni, że później rozszerzyłem tę tematykę w mojej rozprawie doktorskiej.

Image Enlarger

- Dlaczego zamienił Pan Lubelszczyznę na Rzeszów?
- Ponieważ, gdy skończyłem studia w Lublinie, nie było gdzie indziej miejsca. W Muzeum Okręgowym w Rzeszowie pojawiła się oferta, która była dla mnie najlepszą z możliwych. Nie zastanawiając się długo, niemalże dzień po jej otrzymaniu, przyjechałem do Rzeszowa. To było dokładnie 2.11.1981 r.

- Nie żałuje Pan?
- Nie, ponieważ w muzeum znalazłem duży zakres samodzielności i nikt nie zabraniał uprawiania nauki. Miałem nieograniczony dostęp do wszystkiego, co moi poprzednicy i współpracownicy wykopali przez wcześniejsze lata. To była dla mnie wielka szkoła poznawania miejscowych źródeł, których wcześniej nie znałem. To dzisiaj procentuje i dzięki temu – choć może nie powinienem tego mówić - mam wiedzę dobrego źródłoznawcy. Zdarzało mi się nawet dokonywać jak gdyby wtórnych wykopalisk. W muzealnych pudełkach znajdowałem materiały, na które wcześniej nikt nie zwrócił uwagi, a były niesłychanie ważne w procesie poznawania przeszłości regionu. Napisałem nawet o tym artykuł pt. „Wykopaliska w pudełkach”. Przez 18 lat byłem dyrektorem muzeum. Obowiązki administracyjne nie przeszkadzały mi w zainteresowaniach. Zdołałem obronić rozprawę habilitacyjną i uzyskać tytuł profesora. To, że dziś godzę obowiązki rektorskie z pasją i pracą w terenie, jest niejako kontynuacją.

Image Enlarger

- Wydaje się, że zawód archeologa jest bardzo romantyczny, zwłaszcza jeśli kojarzymy go z filmami z Indianą Jonesem...
- To prawda, tylko w tej chwili sami tę romantyczność zabijamy. To cena, którą musimy płacić za postęp. Dziś mamy dużo możliwości badań nieinwazyjnych, wykorzystywania sprzętu, o jakim kiedyś nawet nie śniliśmy. Dawniej to osobowość archeologa, jego doświadczenie i pracowitość były najważniejszymi cechami zawodowymi - obecnie raczej sprawność menadżerska. Mimo to archeolog, musi zostawić sobie nutkę romantyzmu, bo to jest coś najpiękniejszego w tym zawodzie. Mam takie wspomnienie z jednych z pierwszych badań. Odkopywaliśmy grób szkieletowy. Nagle starszy kolega wydał z siebie okrzyk radości – autentyczny, nieteatralny. Okazało się, że odkrył bardzo interesujący zabytek. Sam nigdy tego nie powtórzyłem, bo nie jestem aż tak spontaniczny, ale wtedy jako młody człowiek pomyślałem sobie: „ Dla takich chwil warto to robić.”

- To prawda, że odkryć archeologicznych jest znacznie więcej niż te, o których mówią media?
- Bez wątpienia. Nasze dziedzictwo archeologiczne liczymy w tysiącach stanowisk. Na samym Podkarpaciu jest ich 40 tys. Nie zawsze mamy do czynienia ze znaleziskami wartymi rozgłosu, ale archeologia ma to siebie, że swój obraz układa trochę jak puzzle. Nawet jeżeli już wiemy, co przedstawia cały obraz, to jeżeli zabraknie paru elementów, on nadal jest niepełny. Nawet badania, które nie są spektakularne, wnoszą wartość do tego naukowego obrazu i wypełniają jego luki.

- Które z własnych odkryć uważa Pan za najważniejsze?
- „Scytyjskie” grodzisko odkryte w Chotyńcu i wszystko, co jest z tym związane. To taka enklawa wschodnioeuropejskiego świata, które interpretujemy jako najdalej na zachód wysunięty zespół stanowisk scytyjskiego kręgu kulturowego na ziemiach polskich. To odkrycie na skalę europejską z unikatowymi, niezwykle cennymi zabytkami. Znaleziona tam grecka amfora to jedyny taki artefakt w Polsce.

- Jak to możliwe, że rektor uniwersytetu znajduje czas, żeby prowadzić własne badania?
- Proszę pamiętać, że rektor jest wybierany na 4 lata. Nie może być wyłącznie urzędnikiem, bo nauka ma to do siebie, że nie znosi przerw. Zwłaszcza w archeologii trzeba być na bieżąco,  śledzić nowości wynikające z badań, ale też trendów badawczych czy ustaleń. Inaczej, gdy wrócimy do zawodu, będziemy 4 lata za tymi, którzy dzisiaj stanowią czołówkę dyscypliny. W dniu wyborów uprzedziłem współpracowników, że nie zamierzam przerywać działalności naukowej i odkładać przysłowiowej łopaty. Skoro nie „zawalił” się uniwersytet - a mogę nawet stwierdzić, że ma się znacznie lepiej niż dawniej, to znaczy, że to zagrało. Często słyszę  pytania „Co robić po tak stresującej pracy jak posada rektora?”  Ludzie wybierają fitness albo inne rzeczy. Mnie do odstresowania od nadmiaru wrażeń administrowania uniwersytetem wystarczy teren. Archeologiczne badania wykonuję więc też dla zachowania zdrowia psychicznego (śmiech).

- A jak reagują osoby, które widzą rektora w stroju sportowym z łopatą w ręku?
- Normalnie! Przecież to są moje badania, ja je organizuję, ja za nie odpowiadam, więc to naturalne, że przy nich pracuję.

- Ale nie musi Pan.
- Są różne modele pracy archeologów. Jeden trochę jak z filmu. Ktoś ma krzesełko, parasol chroniący przed słońcem, siada wygodnie i obserwuje jak inni kopią. To najgorszy z możliwych modeli. Archeolog, nawet ten kierujący dużymi pracami, powinien być aktywny. Oczywiście musi zapanować nad całością, ale w każdych badaniach są momenty, kiedy jedynym sensownym zajęciem jest wzięcie łopaty do ręki. To buduje też inne relacje na linii szef wykopalisk - pracownicy.

- A czy warsztat archeologa pomaga w kierowaniu uniwersytetem?
- Na pewno nie przeszkadza! (śmiech) Jeden z moich mistrzów, prof. Marek Gedl, mawiał, że archeolodzy bardzo dobrze się spełniają na wszelkich stanowiskach kierowniczych. Jeżeli są aktywnymi terenowcami, mają duży zakres odpowiedzialności. Muszą się wykazać sporą elastycznością w komunikacji międzyludzkiej, organizacji, logistyce. To wszystko odnajdziemy w zarządzaniu każdą większą strukturą. Także uniwersytetem!

- Miał Pan obawy przed objęciem tego stanowiska?
- Tak. Wynikały one z dwóch przesłanek. Po pierwsze, odpowiedzialności, bo nawet pełniąc wcześniej funkcję prorektora, wiedziałem, że w przypadku rektora jej zakres jest nieporównywalnie większy. Drugą kwestią było pytanie: „W jakim kierunku poprowadzić uniwersytet?”

- Z czego jest Pan dziś najbardziej dumny?
- Najbardziej doceniam zmianę sposobu myślenia - nie przez pryzmat dydaktyki, a badań. Pozycję uczelni zmieniają wyłącznie one. Cieszy mnie, że coraz większą grupę kolegów udaje się przekonać do tego, aby poważnie zająć się nauką, prowadzić znaczące badania nawet w kooperacji interdysyplinarnej, międzynarodowej. W czasie tej kadencji wprowadziliśmy szereg rozwiązań, które zachęcają do takiego podejścia. Funkcjonuje u nas m.in. dodatek projakościowy, naliczany w każdym roku za efektywność publikacyjną w poprzednim. Ustanowiliśmy wyróżnienie dla lidera w danej dziedzinie, które wraz z nagrodą rektorską są corocznie przyznawane. To ważny mechanizm, a zaczynamy już na poziomie studiów. Staramy się wspierać studentów, którzy mają „bakcyla nauki”. Naszym zadaniem jako nauczycieli akademickich jest wyselekcjonowanie tych „perełek”, które w przyszłości mogą być bardzo dobrymi naukowcami i partnerami w badaniach. Ta zmiana myślenia o uniwersytecie ma konsekwencje w rozmaitych aspektach, w których podlegamy ocenie. Przez ostatnie dwa lata byliśmy laureatami nagród wydawnictwa Elsevier za najwyższą efektywność publikacyjną w naukach humanistycznych, przyrodniczych, rolniczych i medycznych. To stanowi mocną bazę na przyszłe lata i ten kierunek będzie kontynuowany bez względu na to, kto będzie rektorem. W tej chwili sytuacja, wymuszona też i przez zmianę polskiego prawa, jest taka, że nauka staje się najważniejsza. Wpływa nie tylko na prestiż uniwersytetu, ale też stworzenie warunków do jego istnienia. To jest więc wybór, ale i konieczność, przed jaką stanęliśmy.

- Stereotypowo wydaje się, że ważniejsze i więcej jest badań z nauk medycznych, przyrodniczych. Badań w dziedzinach humanistycznych też jest więcej?
- W ostatniej ocenie parametrycznej uniwersytet zyskał 3 kategorie A, czyli najwyższe. Dotyczą one wydziałów: socjologiczno-historycznego, filologicznego i biotechnologii, czyli dwóch humanistyczno-społecznych i przyrodniczego. W naszym uniwersytecie ta szeroko pojmowana humanistyka jest bardzo silna, stanowi jego trzon. W zakresie posiadanych uprawnień akademickich na przykład prawa habilitowania 4 z 5 odnoszą się do humanistyki. Więc tu nie jest słabiej, ale przyznaję rację, że humanistyka i sami humaniści muszą się trochę zmienić. Dzisiaj nie można uprawiać humanistyki tak jak się to robiło w XIX w. Ona potrzebuje wyraźnego kroku w przód - w kierunku badań interdyscyplinarnych. Trzeba uwzględniać wyzwania współczesności, bo nauka nie może być zamknięta, samą dla siebie. Prawie wszyscy uprawiamy tak zwane badania podstawowe, które mają odpowiedzieć na pytania nurtujące człowieka w ogóle, a współczesnego szczególnie. Oczywiście nie można zapominać o korzeniach, z których wyrasta humanistyka, ale ona musi też odpowiadać na to, czego oczekują ludzie, bo nauka tłumaczy świat.

- Ten dzisiejszy jest trochę poplątany...
- To, że jesteśmy trochę zagubieni jako społeczeństwo i ludzie XXI w. to cena, którą płacimy za to, że nauka została zepchnięta trochę do tyłu. Obecnie żyjemy tym, co robią celebryci, tym, czym karmią nas media, i tylko od czasu do czasu ktoś sobie przypomina, że jest jakiś profesor, który może powiedzieć coś ważnego. Może warto zamiast pana z telewizora wysłuchać jego, bo trochę więcej przeczytał, trochę więcej rozumie. To jest zadanie nauki i bez tego społecznego odbioru trudno będzie utrzymać ją w takim tradycyjnym rozumieniu. Na nieco innej płaszczyźnie są tak zwane badania stosowane, które doprowadzają do pewnego wynalazku, który może być wykorzystany w sposób praktyczny. One też są ważne, być może nawet ważniejsze punktu widzenia społecznego, ale nie można zapominać o podstawie.

- Zanim jeszcze tzw. Ustawa 2.0 została przyjęta, wzbudzała wiele kontrowersji. Jakie wyzwania stawia przed uniwersytetem?
- Ustawa rzeczywiście jest dla nas trudna. Przyszła w momencie, kiedy byliśmy na etapie przemian, które trochę za późno się pojawiły, stąd ciągle jesteśmy w pozycji goniącego czołówkę. Naszą największą bolączką jest niebywała konkurencyjność, do której zmusza nas ustawa. Łatwiej mają wiekowe uczelnie, gdzie to przewartościowanie nastąpiło już dawno i funkcjonuje się inaczej niż na naszym młodym uniwersytecie. W tej chwili głównym punktem oceny będą nie wydziały, a poszczególne dyscypliny. Do tej pory byliśmy oceniani na 12 wydziałach, teraz będzie to dotyczyć 21 dyscyplin. Muszą uzyskać co najmniej kategorię B, aby być spokojnym o swój dalszy los - ale nie na zawsze. Korzystając z analogii sportowej, możemy powiedzieć, że co 4 lata będziemy przeżywali takie igrzyska olimpijskie. Czeka nas walka o medale i ważne jest, aby zdobywać te złote. Tylko one gwarantują samodzielność naukową, odpowiednie środki na badania i wreszcie prawo do prowadzenia określonego kierunku studiów. Przy kategorii C nie będzie takiej możliwości. Trzy bardzo ważne rzeczy: nauka, studia i potrzebne na jedno i drugie pieniądze, będą zależały od tej oceny parametrycznej.

- Jest Pan spokojny o przyszłość uniwersytetu?
- Skłamałbym, gdybym powiedział, że gwarantuje dobrą ocenę parametryczną. Tego nie mogę powiedzieć, bo to wynik konkurencji. Wracając do analogii sportowej, ktoś przygotowuje się przez 4 lata, jest w wysokiej formie, bardzo dobrze przepracował okres przygotowań, staje na starcie i zostaje pokonany przez tych, którzy zrobili to lepiej. To jest dokładnie ta sama sytuacja. Do tego pojawia się jeszcze jedna kwestia. Część kryteriów takich jak: punkty za publikacje, środki zdobyte na działalności naukowej i wiele innych jest wymierna, ale jest jeszcze coś, co w dyscyplinach sportowych określilibyśmy jako „wrażenie artystyczne”. Tutaj może być bardzo różnie. To jest złożony element i zmiany, które będziemy wdrażać od 1 października polegają na oddzieleniu nauki od dydaktyki. Nie znaczy to, że dydaktyka będzie traktowana gorzej. Wprost przeciwnie. To rozdzielenie ma spowodować, że dyrektorzy instytutów będą odpowiedzialni za dobrą parametryzacje i mają zrobić wszystko, aby było więcej lepszych badań, publikacji, grantów, środków na badania. Co nie oznacza, że nawet ci najwybitniejsi naukowcy będą odsunięci od zajęć. Oni też będą je prowadzili. Chodzi o to, aby lepiej przygotować się do tej czekającej nas w 2021 roku oceny.

- Co te wszystkie zmiany będą oznaczać dla studentów?
- Sama organizacja studiów nie ulega zmianie. Myślę że ta wymuszona efektywność naukowa będzie przekładała się na wyższy poziom zajęć dydaktycznych dla młodych ludzi, z których część z nich znajdzie swojego mentora, będą też mogli pracować w zespołach badawczych, które powstaną na bazie tej zwiększonej aktywności naukowej. Generalnie studenci mogą oczekiwać wyższego poziomu studiowania, ciekawszych zajęć i pojawienia się w przyszłości nowych konkurencyjnych, interdyscyplinarnych kierunków studiów. W wielu uczelniach obserwuje się odwrót od klasycznych dyscyplin na przykład biologii, fizyki, matematyki. Dla współczesnego młodego człowieka to trochę za mało. On musi uzyskać coś dodatkowego. U nas takim wyjściem były systemy diagnostyczne w medycynie, które powstały na bazie fizyki. Ona sama nie rekrutowała się najlepiej, ale już  ten nowy kierunek tak.

- Czy wśród tylu obowiązków ma Pan czas dla siebie?
- Jak najbardziej. Czytam, słucham muzyki, czasami obejrzę film lub pójdę do teatru. Grywam w tenisa i jeżdżę na rowerze. Jestem też fanem żużla. Ubolewam, że w tym sezonie nie ma speedwaya w Rzeszowie, ale nie przestałem go oglądać.

Rozmawiała Wioletta Kruk

***
Prof. Sylwester Czopek urodził się w 1958 roku. Jest absolwentem UMCS w Lublinie, z wykształcenia archeologiem i muzealnikiem. W 1989 doktoryzował się w Instytucie Historii Kultury Materialnej Polskiej Akademii Nauk, habilitację uzyskał w 1997 r na Uniwersytecie Jagiellońskim, zaś tytuł profesora nauk humanistycznych w 2003 roku. Z Rzeszowem związany od 1981 r. rozpoczął od pracy w Muzeum Okręgowym w Rzeszowie, którym kierował w latach 1991-2008). W 1999 roku rozpoczął pracę w Wyższej Szkole Pedagogicznej (obecnie Uniwersytet Rzeszowski), gdzie współtworzył Instytut Archeologii, którym kierował w latach 1999-2008. W latach 2008-2012 dziekan Wydziału Socjologiczno-Historycznego, od 2012 prorektor ds. Nauki. W 2016 r. wybrany na rektora Uniwersytetu Rzeszowskiego.

44
Dodaj komentarz

avatar
37 Comment threads
8 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
35 Comment authors
JanuszTomekMariaJożefZOFIA Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Janusz
Gość
Janusz

Moim zdaniem o wiele lepsze są chwilówki krótkoterminowe, które zwracasz w całości na raz. Nie musisz się długo męczyć z comiesięczną spłatą ratalną. Ja często zaciągam pożyczki w Szybkiej Gotówce - mają dosyć wysokie kwoty, dzięki czemu nie jesteś zbyt ograniczony, a także świetne terminy zwrotu - do 65 dni. Polecam!

Tomek
Gość
Tomek

Węglem taniej.

Maria
Gość
Maria

Dołączam do pozwu zbiorowego

Jożef
Gość
Jożef

Jestem za ,i przeciw oszukiwaniu mnie,chętnie dołącze sie do zbiorowego pozwu.Jeżeli rzeczywiście tak jest,to jest zwyczajne oszustwo

ZOFIA
Gość
ZOFIA

Chętnie dołączę do pozwu.

Grażka
Gość
Grażka

jak najbardziej trzeba tym się zająć dołączam się do pozwu

Krystyna
Gość
Krystyna

Również chętnie dołączę do pozwu zbiorowego. Sama się zastanawiałam skąd taka niska inflacja, skoro ceny tak bardzo poszły w górę, a to przecież nie koniec podwyżek

krystyna
Gość
krystyna

A ja rocznik 1953 tez oszukana to juz druga wpadka rzadu

GRAZYNA
Gość
GRAZYNA

Dołączam się do pozwu zbiorowego ,dość poszukiwania nas emerytow

Szkoła języka angielskiego
Gość

Wydatki na oświatę powinny być traktowane priorytetowo. Edukacja, nauka jest to wartość dodana, która umożliwia rozwój każdego człowieka, już od najmłodszych lat. Ja uczę się całe życie języków obcych. Moje dzieci uczą się języka angielskiego i od najmłodszych lat zachęcam moje kochane wnuczki, żeby czerpały przyjemność z nauki języków obcych. Obecnie obie moje wnuczki uczą się języka angielskiego, ale będę zachęcała je jeszcze do nauki jakiegoś języka, może hiszpańskiego, może chińskiego. Znajomość języków obcych przydaje się w najmniej spodziewanych momentach, oprócz oczywiście pracy i rozwoju kariery.

Krystyna
Gość

Wydatki na oświatę powinny być traktowane priorytetowo. Edukacja, nauka jest to wartość dodana, która umożliwia rozwój każdego człowieka, już od najmłodszych lat. Ja uczę się całe życie języków obcych. Moje dzieci uczą się języka angielskiego i od najmłodszych lat zachęcam moje kochane wnuczki, żeby czerpały przyjemność z nauki języków obcych. Obecnie obie moje wnuczki uczą się języka angielskiego, ale będę zachęcała je jeszcze do nauki jakiegoś języka, może hiszpańskiego, może chińskiego. Znajomość języków obcych przydaje się w najmniej spodziewanych momentach, oprócz oczywiście pracy i rozwoju kariery.

radek
Gość
radek

Obaj panowie /Wałęsa i Balcerowicz/ mają niewątpliwe zasługi w zmianie systemu polityczno-gospodarczego w naszym kraju. Pan prof.Balcerowicz wyprowadzał Polskę z socjalizmu do gospodarki rynkowej. Mamy wielu ekonomistów ale wówczas /była całkowita zapaść gospodarcza kraju/ nie było odważnego,który zechciałby pokierować zmianami zmierzającymi do uzdrowienia finansów publicznych. Nigdzie nie było doświadczeń w wychodzeniu z gospodarki centralnie sterowanej do systemu swobody gospodarczej,opartego o rachunek finansowy a nie o potrzeby polityczne.Dzisiaj wielu ludzi twierdzi,że można było inaczej postępować. Zgoda,tylko że mamy pełniejszą wiedzę od tych,którzy wówczas "po omacku"zmieniali system. Zasług prof.Balcerowicza nie można zapomnieć. Pan Wałęsa ma trwałe miejsce w historii Polski i w… Czytaj więcej »

who win today match
Gość

Nice Blog, With thanks! Valuable information! Useful post, Nice info!
We provide all Cricket match prediction today. BBL 2019-20 reports, 2020 IPL 13 match tips, 2020 WC T20, BPL 2020, CBTF Winner prediction tips. PSL T20 Match Toss Session cricket reports, Lambi Pari cricket tips, Fency Match Reports Today. Today match prediction tips.

wacek
Gość
wacek

zazabrane mienie każdy dostawał jakieś odszkodowanie, niech to teraz oddadzą, zapłacą za utrzymanie. trzeba było sobie po wojnie zabrać te riuny. cwaniaki hrabiowie

Rafał
Gość
Rafał

uwaga na oszustwo

radek
Gość
radek

Z dobrym dla rządzącej partii skutkiem stosowana jest sztuczka propagandowa,polegająca na izolacji pewnej grupy społecznej bądź zawodowej,poddanie jej "słusznej",medialnej krytyce zazwyczaj bez przedstawienia dowodów a resztę czyli tak zwane "dobijanie" ofiar pozostawia się niezbyt rozgarniętej części społeczeństwa. Orzekaniem w sądach zajmuje się ok 10 tysięcy sędziów. Propaganda rządowa przedstawia kilku /pewnie nie więcej niż 5/ sędziów,którzy dokonali niegodnych czynów czy zachowań. Reszta,czyli 9995 osób to porządni ludzie,z godnością i zaangażowaniem wykonujący swój zawód. Zmanipulowany suweren tego nie dostrzega. Podobnie było z emerytami służb mundurowych. Próby dyskredytowania ciągle są podejmowane,jeśli tylko mogą wyniknąć z tego doraźne korzyści polityczne. Medialnej,negatywnej obróbce poddawano… Czytaj więcej »

B-ra
Gość
B-ra

Na Zajęczej w Rzeszowie też grasuje, tyle że bez Skody, a z telefonem w ręku..... filmuje sie. Warunki są znakomite, niewykoszona trawa itp. Polecam uwadze.

hijena
Gość
hijena

niektore osoby uważają ,że noszenie okularow optycznych doda im powagi i spowoduje inteligentniejszy wyraz twarzy

Karina
Gość
Karina

Brawo Pan Prezydent. Tak trzymać.

Mieszkaniec
Gość
Mieszkaniec

Kiedy nasz prezydent zajmie się reklamami w centrum?
Czy nie można zmusić najemców by szyldy i reklamy były w jednym kształcie?
Idąc 3-go maja zamiast podziwiać deptak i piękne kamienice, podziwiamy festiwal reklam.

hijena
Gość
hijena

juz się kiedys odgrażał się,że zrobi porządek z reklamami i mimo ,że ma Ustawę Krajobrazowa ulice otapetowane reklamami przypominają prowincjonalne miasto w Bangladeszu

hijena
Gość
hijena

szczegolnie atrakcyjne są poręcze na kladce w ksztalcie deski klozetowej,wykonane porecze z egzotycznego drewna ,wypaczone ,krzywe z zadrami wygladają ,jakby wykonane były z desek ze starej palety transportowej.Rzeszow Miasto Imitacji

Teresa
Gość
Teresa

Witam.Mam tez problem ,od 2 tygodni pisze z kims,kto podaje sie za generala Millera ,jest na misji w Afganistanie.Kolka dni temu poprosil mnie,zebym zgodzila sie przyjac jego przesylke,fundusze,ktore ma zdeponowane w firmie Global Security,gdyz ta firma likwiduje swoja dzialalnosc w USA i przenosi sie do UK,a on nie ma mozlowosci innej ,zeby te fundusze przeniesc do innego banku,bo jest w Afganistanie,podal taki adres tej firmy Global Security :globalintercommserv77088@gmail.com,ze ta firma bedzie sie juz ze mna kontaktowac,poniewaz wiele czytalam na temat oszust i nie wydaje mi sie to prawdopodobne,aby ktos wysylal z Ameryki walizke funduszy,otoz ta firma Global napisala mi teraz,ze… Czytaj więcej »

ewa1976
Gość
ewa1976

nie odpisuj naciągacze

Jasio Kefirek
Gość
Jasio Kefirek

Teresa?! Ty dla jaj czy naprawdę jesteś tak tępa?

Fabiona
Gość
Fabiona

Dokładnie, nie odpisuj jemu, to naciągacze.

usotyfo
Gość
usotyfo

Jak Usztywnic Penisa

pomyslowy Dobromil
Gość
pomyslowy Dobromil

sprubój mleka z gipsem

Aldona z Pigalaka
Gość
Aldona z Pigalaka

Nikt nikomu nic nie zabrał. Powiem tak. Trzeba zmobilizować rzeszowską policję do tego, aby zaczęła rygorystycznie podchodzić do rowerzystów. Miasto wydaje ciężkie miliony na ścieżki rowerowe, a jest tak, że jest ścieżka, a koleś w obcisłych gaciach, w hełmofonie na głowie jedzie sobie obok po ulicą i pisze sms.
Rowerzyści terroryzują kierowców za aprobatą władz miasta, a policja prowadzi jakieś chore akcje dot. niechronionych uczestników ruchu drogowego.
Rowerzyści stają się coraz bardziej agresywni i robią nas wszystkich w bambuko. Trzeba to uciąć w zarodku, zanim zostanie zawiązana i zalegalizowana mafia rowerowych bandziorów.

jan
Gość
jan

Stalin takich nazywał pożytecznymi idiotami

Stanisław
Gość
Stanisław

plakat poparcia nauczycieli to można do kibla na podtarcie a NIE poparcie,a co do oglądania tv to oglądam wszystkie a was niedługo to nie będziemy czytać bo popieracie POpaprańców tyle w temacie.

Aldona z Pigalaka
Gość
Aldona z Pigalaka

To nie czytajcie towarzyszu.

ter
Gość
ter

zlikwidować kartę nauczyciela, za dni strajku obciąć wynagrodzenie nauczycielom, dodatkowo obciążyć nauczycieli za wynajęcie opiekunek przez rodziców dla dzieci,które nie mają opieki w szkole

Seweryn
Gość
Seweryn

Jeśli chodzi o korzystne pozyczki, to ze swojego doświadczenie mogę wam polecić abyście sprawdzili ofertę od AASA. Mają na prawdę korzystne warunki , a okres spłaty pożyczki to nawet 24 wygodne i nisko oprocentowane raty

hijena
Gość
hijena

najlepszy sposob na to ,zeby nie smierdzialo w autobusie, ani potem ,ani tanim dezodorantem ,to po prostu częste mycie calego ciala ,a nie tylko okolic intymnych ,tylko kiedy idzie się na ruchanko. Dotyczy nie tylko mężczyzn ,ale kobiety

Adrian Bayford
Gość
Adrian Bayford

Cześć,

Czy potrzebujesz legalnej i szybkiej usługi kredytowej?

Zarejestruj się teraz i szybko otrzymaj pożyczkę!

Zapewniamy pomoc finansową osobom poszukującym kredytów. Finansowanie kredytowe i kapitał obrotowy w celu rozpoczęcia nowej działalności lub rozszerzenia istniejącej działalności. Nasza pożyczka jest oferowana przy korzystnej stopie procentowej w wysokości 2%. Zainteresowane strony powinny skontaktować się z nami przez e-mail w celu uzyskania dalszych informacji: (adribay0008@gmail.com)

Pożyczki przez internet
Gość

Moim zdaniem trudno znaleźć pożyczkę przez internet.

ter
Gość
ter

Trzeba koniecznie zlikwidować kartę nauczyciela, to będą siedzieć w szkole 8 godz i wszystko zdążą zrobić i poprawić sprawdziany i się nauczyć -jeśli nie umieją prowadzić zajęć.

wacek
Gość
wacek

no i mogą popilnować dzieci, kiedy rodzice będą zarabiać pieniądze.

Mariusz
Gość
Mariusz

To zrozumiałem, że jak będzie darmowa komunikacja, to te osoby co mają opłacone bilety miesięczne na MPK mają się zgłaszać po zwrot nadpłaty za ten dzień?

Ryszard
Gość
Ryszard

Może trzeba było zapytać mieszkańców, czy chcą takiego,,marszałka''(Ziuka). Zachęcam do lektury autora H. Pająk ,,Ponura prawda o Piłsudskim''.

Bonifacy Krufka
Gość
Bonifacy Krufka

Chcesz się napić piwa? Nie kupuj browaru. Potrzebne deski? Nie kupuj tartaku. Kamper można wypożyczyć na wakacje, ale zamówić trzeba już teraz.

Urzędnik z UM
Gość
Urzędnik z UM

Ja myślę że gdyby tak zwolnić połowę tych urzędników to by dalej wystarczyło.

Adrian Bayford
Gość
Adrian Bayford

cześć

  Czy potrzebujesz pożyczki? Oferujemy kredyty i usługi finansowe wszelkiego rodzaju. Nasze pożyczki są zarówno długie, jak i krótkie, o korzystnych stopach procentowych. Oferujemy pożyczki o oprocentowaniu 2%, skontaktuj się z nami, aby uzyskać więcej informacji za pośrednictwem (adribay0008@gmail.com)

Blanka
Gość
Blanka

Mi by się przydała taka - bezzwrotna :)