Bajońskie zarobki panów prezesów
Przeczytaj oryginalny post blogu
30-06-2011
15:34
Redaktor

DĘBICA. Każdy z szefów miejskich spółek w Dębicy zarabia ponad 100 tys. zł rocznie.

W zasadzie nie ma dnia, żeby w Dębicy nie było słychać skarg pod adresem miejskich spółek. Krytykuje się jakość i cennik ich usług. Do tego dochodzą zarzuty o zatrudnianie całej rzeszy kierowników i dyrektorów po linii politycznej. A ostatnio oliwy do ognia dolało upublicznienie bajońskich zarobków prezesów. – Wszyscy podatnicy składamy się na zarobki tych panów, a pan burmistrz to akceptuje – grzmi opozycja.

O kontrowersjach związanych z dębickimi spółkami pisaliśmy wielokrotnie. Do jednej z naszych publikacji na ostatniej sesji Rady Miasta odniósł się Roman Roztoczyński (PO).

"Kiedy skończy się ta radosna twórczość?”
- Burmistrz Paweł Wolicki mówi w gazecie, że mojej krytyce spółek towarzyszą salwy śmiechu. Ciekawy jestem komu będzie do śmiechu, kiedy przyjdzie w listopadzie przyjdzie konstruować projekt budżetu. Nie będzie już tej radosnej twórczości – w stronę włodarza miasta grzmiał radny Roztoczyńśki, wymachując “Super Nowościami”.

Przypomniał też casus Tadeusza Kamińskiego, byłego starosty, obecnie – związanego z PiS – szefa Rady Powiatu, który półtora roku temu został członkiem zarządu Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej z pensją 7-9 tys. zł. – Czym on się tam zajmuje i w jakich godzinach pracuje, skoro widzę go na wszystkich imprezach w Dębicy – wkurza się. – Dowiedziałem, że teraz jest na… żaglach. Jakoś to trzeba okiełznać panie burmistrzu!

"Dwóch panów pożera cały zysk”
Roztoczyński nie oszczędził też dwuosobowego zarządu MKS. – Tam sami prezesi kosztują podatnika 280 tys. zł. I to w spółce, w której pracuje na etacie 39 ludzi. Jak ta firma ma się rozwijać, skoro dwóch panów pożera cały jej zysk? – pytał, przywołując również przykład spółki “Wodociągi Dębickie” – Miasto dopłaca do niej krocie. A mieszkańcom się tłumaczy, że jakość wody się poprawiła. Poprawiła się, ale jakość uposażeń panów prezesów!
Nie mniej oburzona kosztami funkcjonowania zarządów miejskich spółek jest radna Joanna Ożóg, która ponad miesiąc temu apelowała, aby prezes MPEC publicznie przedstawił wszystkie koszty. Bez skutku. – Usłyszałam, że, że nie ma takiej potrzeby, możliwości itd. Trzeba się przyjrzeć zarządom spółek i w końcu zmniejszyć koszty ich funkcjonowania.

W Mielcu pensje nie mniejsze
Szefowie miejskich spółek należą do najlepiej zarabiających osób w Dębicy, ale analogiczna sytuacja jest w sąsiednim Mielcu, gdzie roczne wynagrodzenia prezesów wynosi od 110 tys. zł do nawet 180 tys. zł. Różnica polega na tym, że w lotniczym grodzie spółki nie mają szans na szczególne dotacje z budżetu miasta. A takowe sytuacje dzieją się w Dębicy. Na wysokie uposażenia prezesów mieleckich spółek składają się po prostu odbiorcy ich usług.

Paweł Galek

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.