Biedni emeryci będą jeszcze biedniejsi
Przeczytaj oryginalny post blogu
23-01-2013
16:58
Redaktor

PODKARPACIE. Ok. sto tysięcy emerytów w regionie straci 186 zł dodatku pielęgnacyjnego, by nieliczni dostali (lub nie) kilkusetzłotowy czek opiekuńczy.

Obecnie budżet wypłaca blisko 5 miliardów złotych na dodatek pielęgnacyjny w wysokości 186 złotych dla wszystkich, którzy skończyli 75 lat, niezależnie…

23-01-2013
18:02
Ambroży

Mam takie pytanie sondażowe : jak uważacie czy każdy noszący nazwisko "Augustyn" ma mózg większy od żołędzia?.
245 tys na nagrody dla marszałek Sejmu i jej zastępców – to pikuś w stosunku do tej biedoty starców!.

23-01-2013
21:55
asdf

a kopaczowa właśnie przyznała sobie 45 tyś sł za rop…..służby zdrowia .

24-01-2013
10:20
Walek

Nikt nikomu nic nie zabierze . Prawa nabyte nie zostaną zabrane. Projekt dotyczyć ma tylko nowych emerytów. A tak nawiasem mówiąc, to mało który emeryt po 75 roku życia w tej chwili nie wymaga opieki.

24-01-2013
11:08
Ambroży

Walek – mam zaufanie do twoich twierdzeń , POdobnie jak do "katolika" Niesiołowskiego!!
"Po Stefana Niesiołowskiego pod budynek Sejmu przyjechała wczoraj luksusowa limuzyna. Jak ustalili reporterzy „Gazety Polskiej Codziennie” samochód należał do… Jerzego Urbana.

Co łączy deklarującego się jako konserwatysta i praktykujący katolik Stefana Niesiołowskiego z Jerzym Urbanem, milionerem, antyklerykałem i byłym rzecznikiem prasowym Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego? Najwyraźniej więcej, niż mogłoby się wydawać, skoro Urban wysyła po Niesiołowskiego swojego luksusowego Jaguara.

Po zakończeniu obrad Sejmu Niesiołowski skierował się prosto do zaparkowanego naprzeciw parlamentarnego biura przepustek Jaguara. Szofer usłużnie otwiera pasażerowi drzwi, jednak Stefan Niesiołowski decyduje, że siądzie z przodu, po czym pojazd odjeżdża. Okazało się, że samochód należał do Jerzego Urbana.

„Codzienna” usiłowała spytać o sprawę samego Niesiołowskiego.– Odczepcie się. Nie rozmawiam z wami! Nie rozmawiam ze szmatławcami! – odpowiedział w Sejmie b. wicemarszałek. Wówczas zdecydowaliśmy się na przeprowadzenie dziennikarskiej prowokacji i zadzwoniliśmy do niego, podając się za „Gazetę Wyborczą” chętnie zgodził się na rozmowę. Pytany o fakt przejażdżki z szoferem Urbana, przyznał, że miała miejsce, jednak szybko zakończył rozmowę –Nie sądzę by był pan z „Gazety Wyborczej”. „Gazeta Wyborcza” by mnie o to nie zapytała – uciął." źródło niezależna.pl

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.