Bieg o “czapkę gruszek” paraliżuje centrum miasta
Przeczytaj oryginalny post blogu
09-10-2012
08:50
Redaktor

W niedzielę na ulicach Rzeszowa, a dokładnie w jego centrum, odbył się półmaraton. W biegu, według organizatorów, wystartowało blisko 400 osób. Trasa wytyczono była ulicami 3 Maja, Dąbrowskiego, Powstańców Warszawy, Krzyżanowskiego, Kopisto, Szopena, Targową i Sobieskiego.

Na ulicach stanęły barierki i taśmy, postawiono wielu policjantów z drogówki oraz strażaków, którzy musieli kierować ruchem w strugach deszczu. Nie było żadnych oznaczeń, więc gdy chciałem z Placu Śreniawitów skręcić w Dąbrowskiego, policjantka wyskoczyła…

09-10-2012
11:29
Aga

Zgadzam się z Autorem. Idiotyczny pomysł z biegami w centrum. Ja jadąc z Podwisłocza na Cegielnianą do domu, nie mogłam pojechać prosto, tylko policjant zmusił mnie, żebym pojechała w lewo na most Zamkowy! Musiałam objazdem przejechać całe miasto (Lisa Kuli, Cieplińskiego, Piłsudskiego, Rejtana) i dopiero od strony Rejtana wjechałam na swoje osiedle. Pomijając fakt nadprogramowego zużycia paliwa dzięki rundce dookoła miasta, chciałam powiedzieć, że policjanci powinni wykazać się minimum inteligencji i tak kierować ruchem, żeby normalni ludzie nie musieli ponosić konsekwencji tego, że ktoś chce biegi urządzać w centrum miasta.
A miasto można promować na wiele innych sposobów-niekoniecznie urządzając biegi, rajdy czy inne takie głównymi ulicami miasta.

09-10-2012
12:28
ROMAN

Panie redaktorze – spokojnie jeszcze kilka dni i kładka " ZERO" będzie gotowa tam powinny przenieść się wszystkie biegi uliczne – auta dołem – biegacze górą – to będzie promocja -
jak komuś zakręci się we łbie no to sru z góry na dół – i jednego niewolnika mniej- wszystkie instytucje będą zadowolone bo kasa zostanie .

10-10-2012
09:39
Piotr

oby więcej takich imprez w Rzeszowie, rowerowych, biegowych, rolkowych z kijkami etc, życie nie polega tylko na chodzeniu i zwiedzaniu hipersklepów ludziska

10-10-2012
10:00
Artur

Autor artykułu jak widać nie rozumie że można raz w roku w średniej wielkości mieście jakim jest Rzeszów spróbować zrobić coś dla jednak sporej grupy biegaczy którzy chcą rywalizować ze sobą. Może i o czapkę gruszek a może chodzi też o coś więcej czego Pan nie rozumie i pewnie nigdy nie zrozumie. Pewnie w Pana odczuciu aktywność fizyczną najlepiej zepchnać do lasu i z dala od cywilizacji żeby "biedni kierowcy" nie ciepieli przez te 3 godziny w roku. A młodzież niech się uczy że najlepiej to siedzieć przed kompem. Taki bieg to coś więcej niż rywalizacja paru osób. To pokazanie młodym ludziom że warto uprawiać sport. A zużycie paliwa przez te 3 godziny nikogo do bankructwa nie doprowadzi. Pozdrawiam

10-10-2012
11:04
Wojtek Biegacz

Szanowny Panie Redaktorze!

Proszę poczytać na temat biegania np. o Maratonie Warszawskim (odbył się w ubiegłą niedzielę), czy o dużych imprezach biegowych typu Maraton w Berlinie czy w Nowym Jorku, gdzie biega kilkadziesiąt tysięcy ludzi. To są wielkie święta dla miast, żyją tym świętem nie tylko władze miast, ale i mieszkańcy. Na całej 42km-ej trasie tysiące kibiców. Raz w roku miasto jest tylko dla biegaczy. To jest promocja miasta. Mam nadzieję, że Półmaraton Rzeszowski w przyszłym roku ściągnie do Rzeszowa więcej biegaczy tak, aby odczuli to hotelarze, restauratorzy, sprzedawcy baloników dmuchanych oraz kierowcy w swoich samochodzikach.
Zdaje się, że Pana zadaniem jako dziennikarza jest właśnie obiektywne wypowiedzenie się na dane zjawisko, problem, a nie pisanie hasełek o partii szachów na moście. Subiektywne hasła z pozycji kierowcy niezbyt dobrze świadczą o Pana fachowości jako dziennikarzu.
Pozdrawiam i zapraszam na niedzielne bieganie wzdłuż Wisłoka o 9:00. Start przy zaporze.

10-10-2012
11:05
Michał

Komentarz Agi udowodnił, komu tak bardzo przeszkadzamy. Z Podwisłocza na Cegielnianą jest ok. 2 km, czy takiego dystansu nie można pokonać na nogach? W Warszawie, Poznaniu, Krakowie itp (nie wspomnę o Berlinie, Nowym Jorku i kilku innych ogromnych miastach) można zorganizować gigantyczne imprezy biegowe, w trakcie których miasto jest sparaliżowane na pół dnia, a ludzie jakoś żyją. Zamiast narzekać wychodzą na ulice i biorą udział wspierając biegaczy, ale jak u nas się zamknie kawałek miasta na ok. 2:30h to lament i tragedia, bo do tesco się nie dojedzie, albo do kościoła trzeba iść (olaboga) 10 minut. Kocham Rzeszów, ale daleko nam do odejścia od zaściankowości niestety.

10-10-2012
11:08
Darek

JEZUUUUU. DRAMAT- centrum Rzeszowa zablokowane n 3 godziny (i to od 11 do 14) w niedzielę. Nie można dojechać do marketu….

Litości… To jest opinia? I którą publikuje portal który wcześniej informował o biegu? Żałosne.

10-10-2012
14:16
Uczestnik biegu

Jezu co za DEBIL, DEBIL – on ponoć kiedyś biegał. Chyba z baru do baru.

To chyba jeden z tych kretynów, który się wydzierał z samochodu podczas biegu. Dresiarz stuknięty. Znikaj Kretynie bo przykro się robi słuchając takich ludzi …

11-10-2012
09:22
kardilog

a moze tak profilaktycznie raz w miesiacu zamknac cale miasto dla ruchu spalinowego…
nic by sie nie stalo gdyby wszyscy troche serducha dotlenili i pospacerowali sobie :)

11-10-2012
12:35
pniok rzeszowski

Cale zycie jeszcze jak wspominal moj dziadek zolnierz CK Austro-wegier biegalo sie za "czapke sliw"
Co sie stalo ze teraz bieg byl za czapke gruszek ?
Czyzby sliwki podrozaly ?

20-11-2012
19:14
Robert

Też biegłem w tym biegu i chciałbym przeprosić autora że przyjechałem do miasta wojewódzkiego sobie pobiegać i przeszkodzić panu w poruszaniu się samochodem. Przecież mogłem pobiegać u siebie w lesie.

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.