Choremu zależy na wyleczeniu, a nie na tajemnicy
Przeczytaj oryginalny post blogu
11-12-2012
12:07
Redaktor

Ochrona danych osobowych to jedno, a marnowanie pieniędzy na zbędne zabezpieczenia to drugie. Jeżeli pacjent poważnie chory trafia do szpitala, to przede wszystkim zależy mu na tym, by szybko i skutecznie go leczyli. To, czy dostanie opaskę z nazwiskiem zakodowanym, czy nie, będzie miało dlań większego znaczenia.

Znając mizerię panującą w naszej służbie zdrowia można spokojnie założyć, że czytnik będzie jeden, w dyżurce. Czy pielęgniarka roznosząca leki będzie każdorazowo nosiła przy…

11-12-2012
13:28
Ambroży

Ma pani red stuprocentową rację , zakładanie tych opasek tyle daje , co umarłemu kadzidło. Sam byłem świadkiem na ortopedii w jednym szpitalu , gdzie mimo tych oznaczeń i tak mylili lekarze kończyny do operacji stawów. Ważne jest natomiast aby lekarze w tym biurokratycznym bałaganie mieli dostateczną ilość czasu na wnikliwą analizę zdjęć opisu i nie podejmowali pochopnie diagnozy!.

11-12-2012
20:12
ROMAN

jeszcze chwila a lekarz założy specjalny " kask "- popatrzy na chorego i już będzie wiedział że pacjentem numer ; 103 nie należy sobie zawracać głowy bo o 17,00 odejdzie na drugą stronę lustra
- nowe technologie widocznie doprowadzą do szybszej weryfikacji; zostaje czy sru do Abrahama – nie ?
- czyli tak teraz kasę należy wyłożyć ale potem same zyski.

12-12-2012
09:27
Ambroży

ROMAN – właśnie to już czynią patrzą tylko na datę urodzenia i diagnoza jest jedna : niech Aniołowie ……

12-12-2012
15:56
iza

Śmiechu warte.
Przykładowo będę leżeć w szpitalu z sąsiadką, znamy swoje nazwiska i co teraz po numerze będziemy się wołać? A jak obsługa szpitala zna danego pacjenta to mają udawać, że nie znają?
Osoby, które wiele razy trafiają do szpitala to za każdym razem innym numer dostaną?

Może chociaż imię zostawią żeby całkowicie człowieka nie upodlić.

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.