Forum

Czy można filmować sąsiadów?
sp_BlogLink Przeczytaj oryginalny post blogu
08-03-2019
12:24

RZESZÓW. W jednym z rzeszowskich bloków mieszkaniec potajemnie zamontował na klatce schodowej kamerkę.

Łatwy dostęp do różnych urządzeń rejestrujących obraz i dźwięk sprawia, że coraz częściej ludzie filmują nie tylko rodzinę i znajomych, ale też przypadkowe osoby, które o tym nie wiedzą. Jeśli nie są to osoby publiczne w sytuacjach, kiedy występują, dochodzi do nadużycia, nawet gdy nagranie nie jest rozpowszechniane. Tylko w wyjątkowych sytuacjach dopuszcza się takie postępowanie.

Przykładem budzącej kontrowersje sytuacji jest przypadek sprzed kilku miesięcy. W jednym z rzeszowskich bloków mieszkaniec potajemnie zamontował na klatce schodowej kamerkę, aby ustalić, kto kładzie pieczywo mogące stanowić – w jego domniemaniu – trutkę na psa. Pokarm nie stwarzał jednak zagrożenia ani nadmiernie nie zanieczyszczał obiektu, pojawiając się sporadycznie z inicjatywy staruszki i jej dobrych chęci podkarmienia czworonoga oraz uchronienia pieczywa przed zmarnowaniem. Zamiast uwag i prośby o zaniechanie wykładania chleba, schorowana około 90-letnia kobieta usłyszała wielką awanturę i straszenia policją. Zbulwersowany sąsiad pokazywał nagranie i triumfował w swoim mniemaniu, nie biorąc pod uwagę, że może sam naruszać prawo, filmując obiekt bez czyjejkolwiek zgody. Zapowiadał także zamontowanie kolejnych kamerek odnośnie wejścia do bloku i frontowej ściany budynku.

Czy można filmować wspólne części bloku bez zgody i uprzedzenia? Pytamy o to Macieja Chłodnickiego, rzecznika prasowego Prezydenta Rzeszowa. – Jeśli nie ma zgody mieszkańców i administracji, nie można samowolnie dokonywać filmowania w bloku ani na zewnątrz. Jest to nielegalne. Można zgłosić to na policję.

Podobną opinię wyraża rzeszowski adwokat Ireneusz Ulanowski. – Samo zamontowanie urządzenia nagrywającego nie stanowi jeszcze wykroczenia, chyba że jest to niezgodne z regulaminem administracji budynku. Jeśli jednak ktoś uznałby, że nagrywanie go narusza jego prywatność, może złożyć stosowne zawiadomienie na policję w związku z popełnieniem przestępstwa uporczywego nękania, o którym mowa w art. 190a kodeksu karnego lub wystąpić przeciw osobie filmującej na drodze powództwa cywilnego, w związku z naruszeniem dóbr osobistych osoby filmowanej. To zależy od inicjatywy osoby pokrzywdzonej. Samowolne filmowanie sąsiadów i odwiedzających ich gości jest więc kwestią dyskusyjną i ryzykowną, narażającą osobę, która tego dokonuje na odpowiedzialność.

hk

08-03-2019
18:42
hijena

Panie Macieju ,może jakas ustawa ,dekret. Zakazac filmowania mozna u cioci na imieninach,jak nawalony wujo Bąbel leży twarzą w sałatce jarzynowej

08-03-2019
22:35
dziadek Jan

Już tam PO tak zrobi że dużo szybciej. Przecież to niemiecka partia.

09-03-2019
13:15
Bonifacy Krufka

Czyli wideodomofon odpada? Alternatywy 4 - sznureczek przymocowany do butelki z mlekiem zamiast kamerki skierowanej na złodzieja? Powrót do korzeni.

09-03-2019
21:14
vloger

Prawo jest zawiłe jak wąż w naszym kochanym kraju.

Można filmować tylko nie można upubliczniać. Kanały TV przecież zamazują twarz i publikują bez łamania prawa. Wyjątkiem jest to gdy ktoś zabroni tego. Ale i od tego jest wyjątek. Można filmować mimo zakazu łamanie prawa. No i można i filmować i upubliczniać tłum, polskie prawo nie precyzuje czym jest tłum ale przeważnie uznają wykładnie niemiecką że tłum to 4 i więcej ludzi. A żeby było jeszcze śmieszniej można i nagrywać i upubliczniać gdy nagrywa się np. zabytek a osoba postronna wejdzie w kadr i nie ona była głównym "tematem" nagrania.

Tak że nagrywajcie śmiało to nie Korea Północna.