Dostałeś wezwanie do zapłacenia mandatu? Spokojnie wyrzuć je do kosza!
Przeczytaj oryginalny post blogu
15-09-2013
15:13
Redaktor

Dostałeś wezwanieUrzędnicy z GITD i straż miejska nagminnie łamią prawo!

- Zasada domniemania niewinności polega na tym, że ciężar dowodzenia, wykazywania komuś winy leży na oskarżycielu, a nikt nie ma obowiązku dostarczania organom ścigania dowodów na własną winę – powiedział prokurator generalny RP Andrzej Seremet.

Tymczasem w Polsce właściciel pojazdu otrzymujący wezwanie od Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego lub straży miejskiej informujące, że urządzenie rejestrujące zarejestrowało przekroczenie ograniczenia prędkości lub wjechanie na czerwonym świetle albo polegające na niewłaściwym parkowaniu, jest zgodnie z treścią takiego dokumentu stawiany przed trudnym wyborem:

1 – albo złożyć oświadczenie, że to on prowadził pojazd, więc zgadza się na mandat i przyjęcie punktów karnych,

2 – albo wskazać dane kierującego autem, jeśli to nie właściciel pojazdu popełnił wykroczenie i wtedy to wobec osoby wskazanej będzie dalej prowadzone postępowanie,

3 – albo nie przyznać się do winy, ale nie wskazywać też sprawcy wykroczenia. To z kolei ma stanowić wykroczenie z art. 96 par. 3 kodeksu wykroczeń i skutkuje nałożeniem mandatu na właściciela pojazdu, ale bez punktów karnych (bo nie jest to wykroczenie drogowe).

4 – albo nie wykonać żadnej z tych czynności, ale wtedy właściciel ma rzekomy obowiązek pojawić się osobiście w siedzibie SM lub GITD w wyznaczonym terminie, celem zapoznania się ze zdjęciem i złożenia zeznań. Niestawienie się w charakterze świadka w ustalonym terminie rzekomo skutkuje grzywną porządkową (najpierw 250, potem 500 zł) a nawet doprowadzeniem.

A przecież ten wybór jest tylko pozornie trudny, a obowiązki rzekome, bo choć wezwanie jest podpisane imiennie i podstemplowane pieczątką urzędową, to jednak wybór narzucany jest przez organy z tak rażącym naruszeniem prawa i w sposób ewidentnie wprowadzający adresata w błąd, że tym samym zwalnia adresata pisma z obowiązku reagowania w jakikolwiek sposób na to wezwanie i płacenia jakiejkolwiek grzywny.

Owo wezwanie nie wywołuje, bo nie może, żadnych skutków prawnych. W szczególności nie nakłada na obywatela żadnych obowiązków oraz nie jest podstawą do zapłaty przez niego jakiejkolwiek grzywny czy mandatu. Ba, można powiedzieć, że jego wysłanie naraża organ prowadzący postępowanie na wypłatę odszkodowania, a urzędnika, który je podpisał, naraża co najmniej na odpowiedzialność dyscyplinarną.

Manipulację, jaką organ dokonuje względem wezwanego, w tej sytuacji należy uważać za wprowadzenie w błąd celem uzyskania korzyści majątkowych przez budżet GITD, co nosi znamiona oszustwa. Otóż to, że się nie wie lub nie pamięta, kto kierował pojazdem w danym dniu o danej godzinie w danym miejscu nie oznacza jeszcze, że popełniamy wykroczenie, które skutkuje mandatem karnym, który mamy obowiązek przyjąć albo odmówić jego przyjęcia, narażając się w tym drugim przypadku na proces sądowy.

Zgodnie bowiem z Art. 1. § 2. Kodeksu Wykroczeń (Dz.U. 1971 Nr 12 poz. 114): Nie popełnia wykroczenia sprawca czynu zabronionego, jeżeli nie można mu przypisać winy w czasie czynu.

To pokazuje jak absurdalne i sprzeczne ze sobą są wymagania organu zawarte w jego wezwaniu. Już samo to stawia organ w fatalnej sytuacji procesowej, w przypadku gdyby doszło do sporu sądowego. O wiele ciekawsze i niosące większe konsekwencje prawne jest to, czego w wezwaniu nie otrzymamy.

Absurdy ze zdjęciem
Wraz z wezwaniem nie powinniśmy np. otrzymać fotografii, gdyż organ prowadzący postępowanie nie ma podstawy prawnej do jej wysyłania. Tak więc zgodnie z tą informacją, ta straż miejska, która wysyła fotografie, by sobie uprościć sprawę, żeby właściciel pojazdu wskazał, czy to on jest na zdjęciu lub wskazał innego sprawcę, nie tylko przekracza swoje ustawowe uprawnienia, czyli łamie prawo, ale też wymaga, by właściciel odnosił się do fotografii dostarczonej mu bezprawnie. Jest to nakłanianie do czynu bezprawnego, bo zapoznanie się z dokumentem przez osobę nieuprawnioną jest czynem bezprawnym pod groźbą nałożenia kary – jest to groźba bezprawna – co powoduje z automatu wadę oświadczenia woli wezwanego. Tego nie wolno robić. Zdjęcie przesłane przez organ nie przestrzegający prawa jest ponadto wysoce podejrzane co do jego autentyczności, jeżeli funkcjonariusz łamie prawo, to równie dobrze mógł je sfałszować.

Zgodnie z treścią artykułu 231 Kodeksu Karnego: Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Jest to tzw. przestępstwo urzędnicze.

Naszą reakcją w takim przypadku zamiast odpowiedzi powinno być złożenie do prokuratury zawiadomienia o przestępstwie na funkcjonariusza, który podpisał się pod wezwaniem, do którego załączono zdjęcie. Prokuratura poprosi o akta sprawy i zamiast postępowania o wykroczenie przeciwko nam, będzie postępowanie karne przeciwko strażnikowi miejskiemu i po temacie, bo 180 dni przedawnienia z pewnością minie.

Brak pouczeń to szczyt urzędniczej niekompetencji
Organ prowadzący postępowanie wyjaśniające w sprawach wykroczeń drogowych działa na podstawie dwóch podstawowych aktów prawnych, na które zresztą się powołuje na wstępie ww. wezwania: ustawy prawo o ruchu drogowym oraz kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia.

Osoby, do których kierowane są wezwania, a więc właściciele pojazdów lub osoby wskazane przez właścicieli proszone są o określony typ reakcji, czyli wypełnianie deklaracji. Ta cała wysyłka wyjaśnień w formie deklaracji i korespondencja dotyczy osoby podejrzanej, która ma prawo odmówić złożenia zeznań oraz zgłosić wnioski dowodowe – o czym należy ją pouczyć. Takiego pouczenia jednak nie znajdziemy w żadnym z wezwań, a przecież art 74 § 1 mówi, że oskarżony nie ma obowiązku dowodzenia swej niewinności ani obowiązku dostarczania dowodów na swoją niekorzyść.

Organ, nie pouczając nas w wezwaniu, po prostu łamie prawo i wyłudza od nas pieniądze!

Tak więc nie musimy w ogóle odpowiadać na wezwanie organu, odsyłać jakichkolwiek deklaracji lub współpracować w jakikolwiek sposób, ponieważ to organ prowadzi postępowanie wyjaśniające, to organ musi nam udowodnić, że to my popełniliśmy wykroczenie, że to my jesteśmy na tej fotografii i że to my zaparkowaliśmy pojazd w złym miejscu i dopiero gdy udowodni (czyli znajdzie kierującego) może nas obciążyć mandatem.

W dodatku istnieje też przepis, który zwalnia z obowiązku wskazania sprawcy w przypadku, gdy jest to ktoś z rodziny!

WNIOSEK KOŃCOWY
Nie mamy żadnego obowiązku reagować na wezwania w sprawach mandatów, a brak naszej reakcji nie może wywołać żadnych negatywnych dla nas skutków, gdyż nie zostaliśmy prawidłowo pouczeni o naszych prawach!

Krzysztof Propolski

22-11-2013
19:21
swddeqwew

W przypadku wezwań za złe parkowanie polecam następująca lekturę: http://3obieg.pl/wyrzuc-mandat…..parkowanie

W tym przypadku nie funkcjonuje coś takiego jak pouczenie, nawet jeśli sprawcaa przyzna się i wyrazi skruchę. Chodzi tylko i wyłącznie o kasę i nic więcej. Niestety nikt nie myśli o braku miejsc parkingowych, a od tego wszystko powinno się zaczynać.

17-07-2015
18:01
agniecha

witam mam pytanie dnia 17.07.2015r dostałam wezwanie do zapłaty mandatu za przekroczenie predkosci. do zapłaty mam 100zl i 2 pkt. dodam tylko ze czyn ten miał miejsce 07.02,2015r czy po takim czasie mam obowiazek zapłacić??

16-04-2017
23:20
losot

Art.129g ust.5 pord (tekst jednolity) Minister właściwy do spraw transportu, w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw wewnętrznych i Ministrem Sprawiedliwości, uwzględniając zakres niezbędnych danych oraz konieczność zapewnienia jednolitości dokumentów, określi, w drodze rozporządzenia, wzory dokumentów stosowanych przez Głównego Inspektora Transportu Drogowego w postępowaniach w sprawach o wykroczenia, ujawnianych za pomocą stacjonarnych urządzeń rejestrujących zainstalowanych w pasie drogowym dróg publicznych następujących naruszeń przepisów ruchu drogowego: a) przekraczania dopuszczalnej prędkości, b) niestosowania się do sygnałów świetlnych oraz prowadzenia czynności wyjaśniających, kierowania do sądu wniosków o ukaranie, oskarżania przed sądem oraz wnoszenia środków odwoławczych – w trybie i zakresie określonych w ustawie z dnia 24 sierpnia 2001 r. – Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia (Dz. U. z 2008 r. Nr 133, poz. 848, z późn. zm.) Rozporzadzenia nie wydano, na jakiej za tym podstawie prawnej ITD opiera wzory swoich druków wezwań do wskazania czegokolwiek ?
Odpowiedź GITD z dn.10.04.2017
Szanowny Panie,
informuję, że do chwili obecnej rozporządzenie o którym mowa w art. 129g ust. 5 Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym nie zostało wydane.
Dodatkowo nadmieniam, że wyżej wymieniony artykuł nie przewiduje określonego terminu, w którym rozporządzenie powinno zostać wydane. Jednocześnie informuję, że organ prowadzący czynności w sprawie o wykroczenie opracował wzór "Oświadczenia właściciela/posiadacza pojazdu" w oparciu o obowiązujące przepisy prawa. Wykorzystywane formularze mają na celu wykonywanie wszelkich czynności związanych z rejestrowanym wykroczeniem drogowym przy użyciu fotoradarów GITD i pociągnięcia do odpowiedzialności sprawcy wykroczenia.
Z poważaniem,
Milena Szefer
ciekawe, sami opracowali, a co z art.7 Konstytucji RP ?

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.