Drogowcy jak zwykle przegrali ze śniegiem
Przeczytaj oryginalny post blogu
18-03-2013
06:08
paulina

PODKARPACIE. Czy to była klęska żywiołowa czy nieporadność służb odpowiedzialnych za stan dróg?

Przez dwa dni, w czwartek i w piątek, spadło na Podkarpaciu około pół metra śniegu. Ruch drogowy w miastach i na drogach przelotowych regionu został sparaliżowany. Tak obfite opady śniegu nie są jednak w…

18-03-2013
08:04
ja

Nie da się odśnieżyć "na zaś" …

18-03-2013
08:04
Mieszkaniec

Drogowcy dali ciała to fakt, ale sami kierowcy zachowywali się jak dzieci.
Wjedżali na skrzyżowanie widząc ze nie da się go opuścić, zastawiali inne kierunki jazdy.

18-03-2013
10:13
rodzic

tiry rzadza na E4 zawsze w taka pogode

18-03-2013
10:17
Wacław

No i co z tego że nie dotrzymano żadnych standardów, czy ktoś za to odpowie? Nie. Możemy sobie zaśpiewać " nic się nie stało …" Nie dotrzymywanie standardów stało się już standardem dla władz Podkarpacia więc honor uratowany – jeden utrzymany.

18-03-2013
12:09
Łowca Burz

Zanim zaczniecie coś pisać na temat pogody-klimatu to proponuje informacje skonsultować bo są błędy – "Tak obfite opady śniegu nie są jednak w naszym klimacie niezwykłym zjawiskiem. Wieloletnie obserwacje meteorologiczne pokazują, że nawet w połowie marca intensywne śnieżyce są zupełnie normalne. Nienormalne było to, że przez ostatnie kilkanaście lat mieliśmy nietypowo łagodne zimy". Coś się autorowi zapomniało. Jeszcze większą sumę opadów śniegu mieliśmy na Podkarpaciu nie tak dawno, w 2010 roku! (już nie pamiętacie, jak drogowcom zabrakło wówczas soli?). Po śnieżnej zimie na przełomie maja i czerwca owego roku zatrzymał się nad regionem niż genueński, który doprowadził do powodzi (rozerwany wał w rejonie Sandomierza i Tarnobrzega)…takie są fakty, więc zimy w ostatnich kilkunastu latach nie były takie łagodne…zdarzają się jej mocne uderzenia rzadziej, ale jednak są i ten trend nadal będzie się utrzymywać, gdyż postępujący wzrost temperatury globalnej powoduje zwiększenie kondensacji wilgoci w atmosferze…

18-03-2013
15:51
mieszkaniec rzeszowa

A w Rzeszowie wszystkie ulice odśnieżone zasługa to naszego prezydenta Tadzia !!!!!!!!!!!!!!!!!

18-03-2013
15:52
kik

"Na zaś" oczywiście nie da się, ale dzisiaj w centrum miasta była tragedia. Trudno przejechać, na ulicach zwały śniegu, ogromne trudności z parkowaniem, niektóre miejsca parkingowe dla niepełnosprawnych nie były odśnieżone. PRZYPOMINAM, śnieg przestał padać w piątek wieczorem. Na przygotowanie miasta była cała sobota i niedziela. (OCZYWIŚCIE przed Ratuszem śnieg pozamiatany).

18-03-2013
18:47
ROMAN

dziwne jest zachowanie niekompetentnych – siedzących na taboretach
- wiadomo w jakim klimacie mieszkamy
- wiadome są prognozy pogody [ 21 wiek]
- wiadomo za jakie sznurki należy szarpnąć
i co ? ano to że ktoś niekompetentny- przyspawany do swojego taboreto- biurka nie wykonał odpowiednich posunięć w odpowiednim czasie no i tyle.

18-03-2013
23:23
Stan

Do dzisiaj jest źle na Projektancie ale "Nasz Tadziu" ma to w d. Dobrze, że trasa Drabinianka – Ratusz jest z małą ilością śniegu reszta sie nie liczy.

18-03-2013
23:24
art

Przypominam, że na terenie Rzeszowa jest ponad 400 km dróg. Łączna długość dróg w województwie objętych odśnieżaniem to ponad 1600 km. Jakim cudem wyobrażacie sobie odśnieżenie tego w krótkim czasie sprzętem, który stał w tych samych korkach, co wszyscy?! Może warto czasem ruszyć głową zamiast bezmyślnie powtarzać za tłumem, że drogowcy zaspali. Może warto zapytać u źródła jak naprawdę wygląda walka z odśnieżaniem, jaki sprzęt jest do dyspozycji i ILE KOSZTUJE – ale łatwiej wylać pomyje na drogowców, bo przecież społeczeństwo tego oczekuje…
Racja – też mnie denerwuje, że po weekendzie wciąż jest dużo miejsc ze zwałami śniegu. Szczególnie dziwią śniegowe zwężenia na skrzyżowaniach, gdzie robi się przez to niebezpiecznie (pozdrawiam skręcających z Miłocińskiej na Osmeckiego..). Ale nigdy nie zrozumiem tej absurdalnej nagonki.

18-03-2013
23:26
jędrula

szanowny panie redaktorze, a niby jak taki pług ma przejechać przez ulicę jak wszystko zakorkowane. Kierowcy sami sobie miasto sparaliżowali. ale oczywiście każdy jest wielkim bohaterem i myśli że sobie poradzi z warunkami na drodze ale niestety nieporadność niektórych przeraża

18-03-2013
23:26
piotr

O czym tu pisać , spadło trochę śniegu i straszne mi to wydarzenie jeszcze kilka dni i po śniegu nie będzie ani śladu .

18-03-2013
23:28
dert

Jeżdżąc po Rzeszowie w te trudne dni można było stwierdzić, że większość problemów to jednak powodowali sami kierowcy. Brak jakichkolwiek umiejętności jazdy w warunkach zimowych, albo choć odrobinę wyobraźni. Po śniegu DA SIĘ JECHAĆ, a tymczasem trochę popruszy i paraliż. Przykładowo taka scena: wyjazd z ulicy podporządkowanej. Sznur aut zatrzymuje się z obu stron aby przepuścić wyjeżdżającego z tej ulicy. Kierowca (mniejsza o płeć) wciska gaz do dechy, koła kręcą się w miejscu bo akurat leciutka góreczka, auto wyjeżdża na środek skrzyżowania i ani rusz dalej bo koła nadal boksują w miejscu. Korek na dobre 3 minuty, zanim się rozładuje mija 10 minut. I tak co drugi-trzeci kierowca. A wystarczyła naprawdę odrobina umiejętności …

18-03-2013
23:28
40i4

same spece od zimowego utrzymania dróg. Jak to dobrze że mamy takie mądre społeczeństwo… ehhh

Ludziska, narzekacze – ja też stałem w korkach, też się zakopałem parę razy, spóźniłem do pracy i po dzieciaka. Mam wiele zastrzeżeń do pracy służb miejskich niemniej tutaj stanę w ich obronie. Jakimi środkami pytam się ja was mieli utrzymać drogi przejezdne? W jaki sposób? Pomijam fakt że np przez pół godziny jechałem za pługiem który nie wykonywał swojej pracy bo wlókł się za jakimś amatorem w letnich oponach. Przez kilkanaście minut odgranął śnieg z 500 m drogi. Takich historii było więcej zapewne. Ale nawet mimo to – iloma pługami musiałyby dysponować służby miejskie żeby rzucić je na wszystkie drogi? 50? 150? Ok da się kupić. Kto z Was zatem zapłaci za ich całoroczne utrzymanie+utrzymywanie dostępności wymaganych zasobów ludzkich?

Pomyślcie czasem zanim napiszecie….

19-03-2013
12:15
emigrant

W Chicago potrafi spasc w przeciagu 1 nocy powyzej 2 stop (600mm) sniegu i jakos rano ludzie dojezdzaja do pracy poniewaz odsniezanie trwa DO SKUTKU az glowne ulice beda przejezdne. Tam sie nie tylko odsnieza ale i usuniety na skraj ulic snieg laduje na ciezarowki i wywozi.
No ale to ten zatwardzialy kapitalizm wyzyskujacy robotnika tak czyni, a nie DEMOKRATYCZNE opiekujace sie obywatelami panstwo robotnikow i chlopow w Polsce. Dlaczego glowne drogi oraz ulice i chodniki w Wiedniu w Austrii mozna odsniezac na czas aby komunikacja byla sprawna i ludzie mieli dojazd do pracy a w Polsce jest to niemozliwe ? Komuna niebyla lepsza od tego co sie dzieje obecnie. Ten sam syf !

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.