Forum

Każdy emeryt stracił ponad 4320 zł!
sp_BlogLink Przeczytaj oryginalny post blogu
11-10-2019
10:49

PODKARPACIE, KRAJ. Władza ukrywa największą aferę finansową po 1989 r. Jednak gigantyczny przekręt z zaniżaniem inflacji przez GUS wychodzi na jaw. Jest już przygotowywany pierwszy pozew od poszkodowanych.

PiS przekonuje nas, że jest coraz lepiej. Według partii rządzącej, zarabiamy coraz więcej, wydajemy coraz mniej. Emeryci i renciści też opływają w dostatki. Nie dość, że ich świadczenia są systematycznie rzetelnie rewaloryzowane, to jeszcze mają darmowe leki, lekarzy na każde zawołanie, to jeszcze dostali 13. emeryturę! Wygląda jednak na to, że „dzięki” sztucznemu zaniżaniu przez Główny Urząd Statystyczny tzw. wskaźnika wzrostu cen i usług polscy emeryci nie zyskują, a tracą, i to sporo. - W koszyku w sklepie za tę samą kwotę jest coraz mniej, a darmowe leki to fikcja, jeszcze podrożało – skarżą  się. Wielu z nich nie wiedziało, że można pozwać państwo za takie „przekręty”. Dziś, dzięki wolnym mediom perfidnie oszukani przez PiS wiedzą już, że można zaprotestować przed sądem – Jesteśmy za pozwem zbiorowym przeciw państwu za okradanie nas – mówią emeryci.

Władza potrafi ogłupiać obywateli na wiele sposobów. – Jako młody człowiek, około 12-letni, byłem w ZSRR na wyjeździe ze szkoły – wspomina nasz Czytelnik. – W Polsce wówczas wielu rzeczy brakowało i ludzie narzekali, wiadomo – wzdycha. – Mieliśmy w ZSRR spotkanie ze „szczęśliwymi” mieszkańcami tego państwa. Kobieta, wtedy około 40-letnia, z wyglądu przypominająca mą prababcię wówczas mówiła z przekonaniem: „Ja szczastliwa, u mienia płatje i tufli, u mienia wsio” (pol. Jestem szczęśliwa, mam płaszcz i buty, mam wszystko - przyp. autora). – Już jako taki młody człowiek wiedziałem, że ta kobieta mówi od rzeczy, że albo ktoś zmusił ją do kłamstwa, albo totalnie ogłupił – mówi nasz Czytelnik. – Dziś też spotykam takich ludzi, głównie wśród emerytów, którzy mówią: mam dach nad głową, kromkę chleba, popłacę rachunki, zostaje mi 100 złotych na ziemniaki i mleko, jest dobrze! - podsumowuje.

Nie wszyscy jednak emeryci uważają, ze wegetacja to prawdziwe życie. – Emeryci z zachodu Europy podróżują, spełniają marzenia, cieszą się życiem! A my co? Kolejki do lekarzy i parę groszy za wiele lat ciężkiej pracy! I ciągle słyszymy, ze będziemy mieć lepiej! Kiedy? - pytają.

Ceny stale rosną, a obiecane przez PiS darmowe leki dla seniorów to fikcja. - Niech pan premier Morawiecki, albo pan Kaczyński żyją za 1400 złotych miesięcznie – zachęcają polscy emeryci. - Czy oni w ogóle wiedza ile co kosztuje? - pytają.

Największa afera finansowa w Polsce od 1989 roku?

Jak pisaliśmy wcześniej i przypominamy dziś: Główny Urząd Statystyczny podaje, że wzrost cen jest u nas na poziomie tylko od 1,6 do 2,6 procenta rocznie.  Według tego zdaniem ekspertów znacznie zaniżanego wskaźnika wylicza się kwoty rewaloryzacji rent i emerytów. Nasi dziennikarze pokusili się o wyliczenia, jak zaniżany wskaźnik inflacji wpłynął na kieszenie emerytów. - Załóżmy, że faktyczny poziom zaniżania inflacji wynosi tylko 4 proc. Czyli w roku 2017 poziom emerytury zostałby zaniżony o 4 procent, ale w roku 2018 byłoby to już zaniżenie o 8 procent! Natomiast w roku 2019 taka sztucznie zaniżana emerytura jest zaniżana już o 12 procent w porównaniu do takiej emerytury, która byłaby corocznie uczciwie podwyższana w oparciu o prawdziwy wskaźnik wzrostu cen towarów i usług!!! W naszym przykładzie założyliśmy, że oficjalnie podawany wskaźnik inflacji jest zaniżany o 4 procent w każdym z lat 2016-2019, ale ekonomiści, bankierzy i doradcy inwestycyjni podczas spotkań branżowych mówią, że ten poziom zaniżania wynosi od 2 do 7 procent! My założyliśmy ostrożnie, że jest to 4 procent „zaniżania” wskaźnika, co skutkuje takim właśnie hamowaniem corocznego podwyższania poziomu emerytury każdego emeryta.

    Ile w praktyce może tracić przeciętny emeryt? Policzmy to na przykładzie. Przyjmijmy, że w 2016 r.  otrzymywał 1500 zł na rękę – taka była wówczas średnia emerytura w Polsce. Jeśli w 2017 r. traciłby co miesiąc 4 proc. z 1500 zł, rocznie ta kwota wyniosła już 720 zł. W 2018 r. taki emeryt tracił już nie 4 proc. a 8 proc. z 1500 zł, czyli 120 zł miesięcznie i 1440 zł rocznie. Tylko w ciągu tych dwóch lat przeciętny emeryt stracił aż 2160 zł!

A w roku 2019 przeciętny emeryt dostaje emeryturę zaniżoną już o 12 proc. z 1500 zł. W każdym miesiącu jest to mniej o 180 zł, a w ciągu całego roku – 2160 zł. Łącznie, w ciągu zaledwie 3 lat – od 2017 do 2019 r. - każdy polski emeryt stał się uboższy aż o 4320 zł! - oszacowali ekonomiści i prawnicy. Zważywszy na to, że emerytów mamy ponad 5,7 mln. osób łącznie Skarb Państwa może być im  winien ponad 24 mld zł. O ile tak jest, to  mielibyśmy do czynienia z największą aferą finansową w Polsce po 1989 roku!

Zabieranie emerytom pieniędzy w sposób dla nich niewidoczny

PiS-owski rząd liczył się z tym, że polski emeryt potrafi liczyć i porównywać ceny. Aby zamknąć  emerytom usta wymyślił 13. emeryturę przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Zrobił na „daniu trzynastki” niezły interes – dać komuś z jego własnych pieniędzy, bo wszak emerytury są u nas opodatkowane, 800 złotych i zabrać prawie 4, 5 tys. złotych „od głowy” to naprawdę majstersztyk, w dodatku wmawiając seniorom, że  nie stracili, a zyskali! To już szczyt bezczelności usiłować wmówić coś takiego myślącym ludziom. To dokładnie tak samo, jako wmówienie przez sowieckie władze wspomnianej tu radzieckiej obywatelce, ze jeśli ma płaszcz i buty, to ma wszystko i ma być szczęśliwa i zawdzięcza to władzy ludowej!

Zaniżania emerytur nie uda się zamieść pod dywan

O to jak widzą rzetelność wskaźnika inflacji podawanego przez GUS i jego wpływ na emerytury Polaków zapytaliśmy polityków z naszego regionu. Oczywiście polityków wszystkich opcji. Jednak ci z PiS nam nie odpowiedzieli wcale! Może nie mieli czasu z racji kampanii wyborczej, a może zwyczajnie nie mieli pomysłu, jakby tu ludziom wmówić, że ceny maleją skoro rosną. Za  to Mieszysław Kasprzak z PSL odpowiedział nam tak: -  Na początku drugiej dekady mieliśmy deflację i rzeczywiście nie było wzrostu cen. Ostatnie lata wyraźnie wskazują, że ten wzrost następuje i to znacząco . Sam wskaźnik inflacji może być bardzo mylący, zależy on bowiem od tego co wkładamy do tzw. koszyka inflacyjnego i jakie wagi zastosujemy.

Zaniżając wskaźnik inflacji nawet o ułamki procent ,chociażby przy zaokrągleniach ,można zaoszczędzić miliardy złotych . Biorąc pod uwagę planowane w budżecie wydatki na waloryzację świadczeń mamy oszczędności, które z kolei z wielkim krzykiem możemy wydać jako trzynastą emeryturę – obnażył sposób działania PiS poseł „Ludowców”. - Trudno dawać wiarę GUS-owskim danym o skali inflacji, skoro w sklepach drożeją towary, skoro tak intensywnie rosną ceny usług. Porównanie danych oficjalnych, ze wzrostem cen rodzi wątpliwości co do uczciwych założeń, które w efekcie prowadzą do takiej informacji. Bez obawy popełnienia błędu można powiedzieć, że jednak „coś tu nie gra”- mówi wprost Zdzisław Gawlik, poseł PO. -  Realizacja Programu 500 plus wymaga pieniędzy, a rząd proponując szereg programów socjalnych musi szukać pieniędzy na ich sfinansowanie. Nie sposób zatem wykluczyć, że miara inflacji prezentowana przez GUS jest sposobem na ograniczanie wzrostu rent i emerytur - dodaje. Z kolei posłanka tego samego ugrupowania, Krystyna Skowrońska podnosi, iż: - Przecieram oczy i nie wierzę, że może on (wskaźnik inflacji przyp. autora) tyle wynosić, bo wzrosty cen są znacznie wyższe i każdy widzi, że za tę samą kwotę ma mniej towarów w koszyku niż jeszcze rok temu. To samo tyczy się np. szpitali których dyrektorzy zwracają uwagę na ogromny wzrost kosztów funkcjonowania. Jeśli faktycznie mamy do czynienia z nierzetelnymi danymi dotyczącymi inflacji, to jest to po prostu skandal! Jest to nie tylko oszukiwanie obywateli ale także międzynarodowych instytucji takich jak Eurostat – zauważa Skowrońska. Paweł Poncyliusz, który przypomnijmy, kiedyś   reprezentował PiS. A dziś kandyduje z listy  PO KO zauważa: - Z naszych obserwacji wynika, że coraz częściej na forach internetowych, na korytarzach firm, czy wśród przedsiębiorców słychać opinie, że dane o inflacji, które podaje GUS są zmanipulowane. Obserwując drożyznę, która nas otacza, już nie tylko eksperci z zakresu finansów, ale i przeciętni Polacy zaczynają się zastanawiać, czy nie są oszukiwani – stwierdza wprost Poncyliusz. Czy to bowiem możliwe żeby ceny żywności i usług podrożały o kilkanaście do kilkudziesięciu procent, a oficjalnie podawana inflacja wynosiła mniej niż 3 proc.? Zwłaszcza, że raportowana niska inflacja to nie tylko większy prestiż państwa, które może się pochwalić skuteczną polityką monetarną, ale też mniejsze wydatki z pieniędzy publicznych – niższa waloryzacja rent i emerytur i mniejsze odsetki wypłacane przez rząd od obligacji, które indeksowane są inflacją – dodaje.

Nie tylko emeryci stracili  

Emeryci i renciści nie są jedyną grupą społeczną, która realnie traciłaby na manipulowaniu wskaźnikiem inflacji. W zależności od niego naliczane jest oprocentowanie  obligacji skarbowych, w które inwestują przedsiębiorcy i zwykli Polacy. Im niższa oficjalna  inflacja, tym mniejsze oprocentowanie i tym samym niższe wypłacane Polakom odsetki. Jeśli wskaźnik inflacji jest sztucznie zaniżany, to Polacy pożyczający pieniądze rządowi zwyczajnie na nich tracą! 

Jest sposób na odzyskanie przez emerytów ich pieniędzy

Mamy informacje, że przygotowano już pierwszy pozew przeciwko Skarbowi Państwa o odszkodowanie w związku z wątpliwościami co do wiarygodności podawanego przez GUS wskaźnika inflacji. Przygotowywany jest też pozew zbiorowy emerytów o zapłatę zaległych, zaniżanych w latach 2016-2019 emerytur i o zwaloryzowanie (podwyższenie) obecnie wypłacanych tym osobom emerytur. Ci emeryci spodziewają się nie tylko odzyskać za lata ubiegłe kwoty – średnio – wynoszące ponad 4300 zł na osobę. Dodatkowo ich bieżące emerytury zostaną podwyższone o tyle, ile będzie wynikało z ponownego wyliczenia wskaźników wzrostu cen towarów i usług, które to wyliczenie zostanie tym razem dokonane pod nadzorem sądu, a nie pod nadzorem wąskiej grupy polityków sprawujących władzę w Polsce w latach 2016-2019. Emeryci spodziewają się podwyższenia ich emerytur o 10 do 15 procent!

Każdy emeryt zainteresowany uzyskaniem rekompensaty za ostatnie 3 lata i zainteresowany podwyższeniem swojej emerytury będzie mógł się przyłączyć do przygotowywanego pozwu zbiorowego emerytów przeciwko skarbowi państwa – będziemy na łamach Super Nowości informować o tym na bieżąco i podamy dokładną instrukcję co należy w tej sprawie zrobić. Według naszej obecnej wiedzy takie przyłączenie się do pozwu zbiorowego nie będzie się wiązało z żadnymi istotnymi kosztami.

  Niewykluczone więc, że będą kolejne pozwy zbiorowe w całym kraju, bo Polacy kupujący obligacje skarbu państwa i emeryci dość mają robienia ich w  balona! Warto walczyć o swoje pieniądze bo sądy są jeszcze niezależne od polityków partii rządzącej.

Jeśli wybory wygra PiS to zrobi wszystko, aby nie wypłacić emerytom należnych im pieniędzy za ubiegłe lata – bo musiałby wtedy przyznać, że w latach swoich rządów kłamał i oszukiwał zaniżając emerytury i oszukując Polaków na zaniżaniu odsetek od tzw. obligacji skarbowych. Pis będzie w sądach stosował wszystkie możliwe tricki prawne, aby takich pozwów zbiorowych z milionami emerytów nie przegrać, bo zabrakłoby wówczas w kasie pieniędzy na kupowanie głosów kolejnych grup wyborców.

Jeśli jednak wybory wspólnie wygrają inne ugrupowania to uzyskanie zaległych emerytur będzie dużo łatwiejsze, ba takie nowe partie nie będą miały nic przeciwko temu, aby na potrzeby sądu inflacja za lata 2016-2019 została wyliczona przez uprawnionych biegłych sądowych i aby wypłacono zaległe emerytury oraz podwyższono poziomy emerytur bieżących. Takie nowe partie rządzące raczej też nie będą czekać na żadne pozwy od emerytów tylko same, w ramach sprawowanej władzy, zlecą niezależnemu zespołowi biegłych ekonomistów, wyliczenie prawdziwych poziomów wzrostów cen towarów i usług za lata ubiegłe. Te partie bowiem nie mają żadnego interesu aby ukryć prawdę. Wręcz przeciwnie – to właśnie nowym partiom będzie szczególnie zależeć na tym, aby odkryć i upublicznić prawdę na temat zaniżania Polakom emerytur w okresie ostatnich 4 lat.

Monika Kamińska

11-10-2019
12:34
jas

Ale zmyślacie , wszyscy mają takie problemy jak jest inflacja a nie tylko emeryci . Ale za to mamy trzynastkę

11-10-2019
12:54
www

jak na na utrzymaniu dzieci to dość dobrze sobie wygląda a ten łańcuszek to lokata kapitału czy od wnuczki???

11-10-2019
13:51
olo

Ważne, że rutinoscorbinek za darmo :D :D :D

11-10-2019
20:30
Marko

GUS oszukuje w sprawie inflacji od minimum 15 lat, ale ostatnie lata to juz totalne przegięcie. Liczą sobie od tego co im najlepiej pasuje.

11-10-2019
23:18
piotr48

Staracie się w manipulacji przebić Wyborczą? Jedno co osiągniecie to spadek sprzedarzy w kioskach. Tak że idzcie tą drogą :)

11-10-2019
23:57
Lokis

Jeśli to ma być największa afera za rządów PiS, to brawo PiS. Taaa, teoretyczne zaniżanie inflacji gorsze od FOZZ-ów, Amber Goldów i likwidacji OFE. Brawo, taką tępą propagandą wymierzoną w rząd przekonujecie mnie, że jest ona w sumie wartościowy, skoro ktoś płaci za taką info-papkę.

12-10-2019
10:29
Niech nam żyje JARE

Prawdom jest że wszystko drożeje bo to każdy widzi jak wejdzie do sklepu i przyjdzie zapłacić rachunki. Na tym nie koniec bo w tym roku zamrozili przed wyborami wzrost energii a to znowu pociągnie lawinę podwyżek. Ale jakim cudem ludzie ogłupieli albo nie potrafią liczyć albo też czekają na 13 października i po cichu wyrażą swój sprzeciw.
W najgorszej sytuacji są emeryci bo zawsze ich się oszukiwało i na nich robiło oszczędności taka jest prawda.
Największym oszustwem i draństwem to jest pobieranie podatku od emeryta, przecież te wypracowane pieniądze na emeryturę już raz były przez państwo opodatkowane a tera znowu każą płacić podatek od tego co już raz zabrali. Jest to najsłabsza grupa społeczna to się ich grabi tylko nie rozumiem dlaczego taka głupia.
Bo mało że jest okradana to jeszcze głosuje na tych co im tylko obiecują.
Ja bym chciał żeby rząd przestał nas okradać i nie zabierał podatku a waloryzował emerytury uczciwie. Nie chcę jałmużn ej 13-stki bo to nie jest trzynastka tylko 880 zł jak leci.
Reasumując dajcie nam to co się należy a nie obiecujcie tego czego nie dostaniemy a jałmużn-ej nie potrzebujemy- najpierw nam zabierzecie ponad 4 tyś a później oddacie 800 zł.

13-10-2019
12:26
wer

Czemuś głupi?Bo biedny?Czemu biedny?Boś głupi....Ciemnogród i tak będzie głosował na PIS od 89 wiecznie te same pyski.

14-10-2019
20:19
Milena

Jak nie stracił to na pewno nie zyskał jak nic nie zrobił zeby zaoszczedzic. Nie ma co liczyc na jakies datki czy podwyżki. Jak sie nie odkladało wczesniej to sie czlowiek niczego nie doczeka na starosc. Pewnie dlatego teraz jest tez taki szał na to ppk, bo samemu trudno byloby odkladac z niskiej pensji, a tak zawsze cosik doda pracodawca i państwo

19-10-2019
10:38
PAWEŁ

JA RÓWNIEŻ CHCĘ SIĘ DOŁĄCZYĆ DO TEGO POZWU DOSYĆ OKRADANIA ZARÓWNO EMERYTÓW-RENCISTÓW ALE I WSZYSTKICH OBYWATELI.KŁAMIĄ NA POTĘGĘ WYMYŚLILI SOBIE 13 I 14 EMERYTURĘ ABY ZYSKAĆ GŁOSY A TERAZ SIĘ WYŚMIEWAJĄ Z CAŁEGO NARODU.

19-10-2019
12:33
Andzrej

Ja również dołaczam się jako emeryt, aby oaństwo nas nie oszukiwało.

19-10-2019
13:15
Bożena

Jestem za ,i przeciw oszukiwaniu mnie,chętnie dołącze sie do zbiorowego pozwu.Jeżeli rzeczywiście tak jest,to jest zwyczajne oszustwo

19-10-2019
19:29
Jacek

Tylko jeszcze nie wiadomo jak skończą te pieniądze z ppk, oby nie tak jak z ofe

19-10-2019
20:49
Danuta

też dołączam się jako emeryt

19-10-2019
21:09
jadwiga

ja również jestem za i chętnie dołczę do pozwu zbiorowego

19-10-2019
21:57
Mariola

jestem za pozwem zbiorowym

19-10-2019
22:01
Bogunia

Popieram,chętnie dołączę się do pozwu

19-10-2019
23:32
Irena Włodarczyk

Ja też chce dołączyć do pozwu zbiorowego, dosyć myślenia oczu

20-10-2019
00:53
DANUTA PLOCH

POPIERAM I CHETNIE DOLACZE SIE DO POZWU MOJA EMERYTURA JEST WYMIENIONA NA EURO