Forum

Kierowcy popełniają sporo „grzeszków” na rzeszowskich drogach
sp_BlogLink Przeczytaj oryginalny post blogu
02-10-2019
10:50

RZESZÓW. Coraz więcej posiadaczy samochodów zapomina, jak jeździ się na suwak oraz jaki pas zająć, wjeżdżając na rondo.

Pisanie SMS-ów w trakcie jazdy, wjeżdżanie na skrzyżowanie bez możliwości zjazdu czy nieużywanie kierunkowskazów – to tylko kilka przykładów irytujących zachowań rzeszowskich kierowców. Niechlujstwo na drodze to jeden z istotniejszych powodów rosnących korków i niebezpiecznych sytuacji. - Szanujmy się nawzajem – apelują policjanci.

Życie kierowcy wcale nie jest łatwe, szczególnie gdy przestrzega się przepisów ruchu drogowego, lecz nie wszyscy wokół czynią podobnie. Na ulicach Rzeszowa można zobaczyć całą masę łamania podstawowych zasad w ruchu drogowym, a także zwyczajną arogancję.

Koronnym tego przykładem jest używanie telefonów komórkowych w trakcie jazdy. Kiedyś kierowcy rozmawiali przez telefon, a teraz dochodzi do tego nagminne pisanie SMS-ów, co nie dość że rozprasza, to w dodatku rodzi niebezpieczne sytuacje. Osoby patrzące w smartfona często nie zauważają, że np. świeci się zielone światło i powodują tym samym korki.

Kolejna sprawa to nieumiejętność jazdy na suwak. Gdy w pewnym momencie pas zanika i z dwóch robi się jeden, kierowcy powinni wpuścić do ruchu pojazdy z pasa kończącego się. Tak wygląda to w teorii, a jak w praktyce? „Twój pas się kończy? Radź sobie sam” - myśli wielu z nas.

Klakson to nie zabawka

Niezwykle drażni także wjeżdżanie na skrzyżowanie bez możliwości z niego... zjazdu! Kierowcy tym samym często blokują ruch samochodów z przeciwnego kierunku, co w efekcie uruchamia lawinę klaksonów. A skoro mowa o klaksonie, to komu... nie zdarzyło się „trąbnąć” na innego kierowcę? Klakson jednak nie służy do upominania, a ostrzegania przez niebezpieczną sytuacją. Krewkiemu podróżnemu chcącemu „ukarać” inną osobę grozi za to mandat 100 zł.

Wiele osób wydaje się też zapominać, że w samochodzie istnieją kierunkowskazy. Niektórzy z lenistwa lub przez rutynę nie zawsze ich używają, stwarzając przy tym spore zagrożenie oraz blokując możliwość jazdy innym kierowcom.

O nieumiejętności przejeżdżania przez rondo można by napisać całe książki. Mimo że zasady korzystania z tego typu skrzyżowań są oczywiste, wciąż zdarza się, że podróżni kurczowo trzymający się wyłącznie zewnętrznego pasa, mimo że do przejechania mają niemal... całe rondo.

„Zasypiamy za kółkiem”

Co więcej? Pięta Achillesa kierowców, czyli parkowanie. Dla wielu osób za kółkiem nie ma czegoś takiego jak linie wyznaczające miejsce postojowe. Efekt? Samochody pozostawione na dwóch miejscach, a niekiedy (przy ukośnym parkowaniu) nawet na trzech! To szalenie irytuje.

Niezwykle drażni także jazda na zderzaku. Podjeżdżanie kierowców pod niemal sam bagażnik, niekiedy nachalne mruganie światłami rodzi presje. Niektórzy wykazują się arogancją jakby co najmniej ich podjeżdżanie spowodowało, że nagle zrobi się więcej miejsca na drodze.

Niecierpliwi również ślamazarne ruszanie na zielonym świetle. O problemie mówiły niedawno władze Rzeszowa, prezentując filmy z monitoringu miejskiego, na których widać jak wielu kierowców „przysypia” za kółkiem. Efektem tego są coraz większe korki.

Kamil Lech