Koniec wojny w mieleckim pogotowiu?
Przeczytaj oryginalny post blogu
04-09-2012
12:25
Redaktor

MIELEC. Wojna na linii dyrekcja – związkowcy przez ostatnie lata paraliżowała stosunki interpersonalne w Pogotowiu Ratunkowym w Mielcu.

Zdaniem niektórych, miało to też negatywny wpływ na pracę stacji. Czy po usunięciu Zbigniewa Bobera ze stanowiska dyrektora pogotowia i zastąpieniem go Pawłem Pazdanem sytuacja może się powtórzyć?

- Cały czas pracujemy nad atmosferą w…

04-09-2012
19:03
gość

No nie…. Można ściemniać, ale na Boga są przecież jakieś granice panie Pazdan!!! Rozmowy, spotkania i inne tam pieprzoty i co z nich wynika. Dyrektor ma rozwiązywać problemy a nie gadać o niczym. Tylko w ocenie dyrektora atmosfera wygląda poprawnie, stał się zakładnikiem zwiazkowców, którzy zastraszają resztę pracowników, śledzą, jeżdżą za nimi po podstacjach , nagrywaja na kamery, to wszystko jest jakieś chore. Dyrektor o wszystkim wie ale o dziwo nic nie robi.!!!!! Pracujemy wspólnie – smiechu warte…… Myślę, że to dopiero początek wojny.

08-09-2012
10:10
zyndram

Weżcie się wreszcie do sumiennej pracy.Nie opuszczajcie miejsca pracy wcześniej,robicie to często bez uzgodnienia z przełożonymi.Zmiennik jest owszem potrzebny i niezbędny,ale generalnie nie rozwiązuje to problemu.Problem jest w czym innym.Przeanalizuj pan i każdy z was z osobna,albo wspólnie wszyscy razem zasady etyczne wasze profesji i jeśli nie trafi wam do łbów za pierwszym razem przeczytajcie jeszcze raz ,trzeci,czwarty i pomyślcie.A na koniec panie szanowny ,jeśli ktoś uważa i nazywa próby polubownego rozwiązywania nawarstwionych przez długie lata problemów,ściemnianiem, pieprzotami naraża sie na określenie własnej osoby terminem popieprzota

09-09-2012
09:06
gość

zyndram, już jakbym gdzieś ten tekst słyszał. jak mnie pamięć nie myli to na ostatnim spotkaniu w "małych grupach". Chłopisko samo się musi bronić na form, śmieszne. A taki przyszedł nadęty do pogotowia, powietrze zaczęło uchodzić, co?.

11-09-2012
12:40
stary rychu

wy sie tam wszyscy weźcie do roboty i związkowcy i ci spoza zwiazkow. jak ludzie normalnie pracują w innych zakladach to nie mają czasu na takie wojenki, bo nie wiedzą w co ręce włożyć, poza tym informuję was, ze w normalnych firmach dzisiaj ludzie jak juz nawet mają czas to sie dokształcają, coś czytają ze swojej branzy a jak sa bez ambicji to przynajmniej układają pasjansa, chociaż szkód z tego nie ma. wam tam jest za dobrze i to jest cała tajemnica tej wojny, bo jak przyszedł nowy dyrektor i dalej żle to znaczy tylko jedno' że to z nudow. we łbach wam sie wywraca. do supermarketu na kase z wami, jak się nie bedziecie miec czasu wysikac przez 8 godzin i w pieluchach bedzie chodzic to i na pierodły wam nie starczy, a potem dopieo poszanujcie inną, normalną robote

19-09-2012
05:06
re: stary rychu

Idąc za Twoim tokiem rozumowania – z którym w 99% się zgadzam wynika tylko jedno: odwołanie dyrektora Bobera było wielkim nietaktem, rzekłbym godnego pożałowania decyzją władz starostwa, bo problem w pogotowiu to nie był w osobie dyrektora a pracowników, a ten 1% z którym się z Tobą nie zgadzam to nie wszystkim pracowników a destruktorów ze związku zawodowego pracowników ratownictwa medycznego.
Jak mówią na mieście nowego dyrektora wszyscy mają dosyć i już tęsknią za Boberem, który przynajmniej próbował bronić pracowitych, wykształconych i rzetelnym pracowników.

04-11-2012
10:49
Ojciec Dyktator

Rok temu odwołali mnie ze stanowiska dyrektora pogotowia w Mielcu. Ludziska odetchnęli z ulgą, mieszkańcy poczuli się bezpiecznie a pracownicy biegną z przyjemnością do pracy.
O stanowisko po mnie szarpie się już trzeci "fachowiec". Dla wszystkich wystarczy pieniędzy. Pogotowie kwitnie, nowe ambulanse, nowe inwestycje, sielanka.
Wszystkim mieszkańcom powiatu mieleckiego życzę dużo zdrowia.

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.