Miasto podnosi głowę
Przeczytaj oryginalny post blogu
30-08-2012
15:17
Redaktor

RZESZÓW. 30 rocznica patriotycznych manifestacji w stanie wojennym w Rzeszowie.

Zupełnie niedawno ze zdziwieniem brałem do ręki wezwanie z rzeszowskiego oddziału IPN do złożenia zeznań w charakterze świadka, w śledztwie dotyczącym tłumienia demonstracji z dnia 31 sierpnia 1982 roku. Tak się złożyło, że byłem jedną ze stu kilkudziesięciu osób, w których życiorysach dzień ten zapisał się na trwałe. Idąc na ulicę Szopena do siedziby…

30-08-2012
15:55
mieszkaniec z Kmity

A ja do dnia dzisiejszego mam kwit za grzywne jaka zaplacilem w Miejskiej Radzie jaka nalozylo na mnie kolegium w budynku Milicji. To nie byla zadna rozprawa to kwriozercza bestia wyzywala sie na ludziach. Podczas oczekiwania na wprowadzenie w celu skazania bo innych wyrokow nie bylo, na korytarzu poznalem z twarzy 2 ludzi ktorzy kiedys pracowali ze mna. Jeden pracowal ze mna w PTHW, a z drugim pracowalem w Zakladach Miesnych.

30-08-2012
20:31
stary

dobrze ze sa ludzie, ktorzy jeszcze pamietaja tamte dni. moze warto by napisac takze o tych co sie dzieli za stolem kolegium? Kim teraz sa i co robia? moze ktos ich pamieta. mamy przeciez ponoc wolny kraj. ciekawe co dzis czuja i jak oni wspominaja tamte wydarzenia. odezwijcie sie i opowiedzcie jak to wygladalo od strony tych co gazowali i palowali

30-08-2012
20:31
jacek

w tym czasie byłem w wojsku na Langiewicza pamiętam jak dziś syreny radiowozów i bicie dzwonów dobiegające do jednostki z centrum, byliśmy z kolegami na palarni gdy ogłoszono alarm na plac apelowy podstawiono transportery a nam wydano po trzy magazynki ostrej amunicji.Wielkim szokiem były słowa dowódcy kompani że gdy milicja i zomo nie poradzą sobie to my jako wojsko wkraczamy i strzelamy po nogach, nie mogłem opanować drżenia rąk i dygotania kolan kompletny szok dla 20 latka .

31-08-2012
08:20
antyzgrzyt

Nie jestem komunistą ale czasami jak czytam wpisy czytelników to myślę, że według nich najlepiej byłoby wyburzyć wszystkie fabryki powstałe w czsie komunizmu, rozp… wyszystkie drogi, i pozab… ludzi , by nastała III czy IV RP. Aby nie było nas 38 mln z jakimkolwiek potencjałem tylko aby było nas 100 tysięcy nieumoczonych ludzi w dawnym systemie….

31-08-2012
13:35
stefan

i tak przez przypadek stałes sie styropianowym bohaterem …

31-08-2012
13:35
mono

Ja pamiętam strajk Solidarności w Zakładach Graficznych i jak się nie mylę to był tam Lech Wałęsa.

31-08-2012
13:37
mieszkaniec z Kmity

Moj komentarz byl zle napisany. Ludzie ktorych spotkalem w budynku Milicji to byli tajni pracownicy Milicji jak sie zorientowalem podczas mojego oczekiwania na wyrok. Jeden tam pracowali w tym kolegium czy pokoju skazan czy jak by to nazwac jako "lawnik" a drugi doprowadzal ludzi z aresztu jako "konwojent" a moze mial jeszcze inne fuchy w tym bydynku mozna by tak powiedziec bo tak sie zachowywal.

31-08-2012
19:46
Igor

Dobrze, że chociaż w Rzeszowie mamy dobrą pamięć, bo to jak się traktuje tamte lata (szczególnie ze względu na historyczne fałszerstwa) na szczeblu ogólnokrajowym to wstyd. Kto dziś np. pamięta, pana Kwokę – człowieka, którzy w 08' 1980 rozpoczął strajk gdańskiej komunikacji miejskiej? Przypisuje się to Henryce Krzywonos, która do strajku przyłączyła się dopiero bodajże w trzecim dniu (bo babie prąd w sieci tramwajowej wyłączyli?). Wyraźnie chce się ją wepchnąć na historyczne miejsce Anny Walentynowicz od której strajk w stoczni się zaczął. Jeśli ktoś nie pamięta – głównym impulsem było właśnie zwolnienie z pracy Walentynowicz. Dziś jak widzę te okrągłostołowe gęby, z niejakim Lechem W. na czele, który we własnym mniemaniu "w pojedynkę obalił komunę" to mi się żygać chce! Dziś, bohaterowie tamtego sierpnia i ci, których później pałowano na ulicach, którzy angażowali się w działalność podziemną w latach osiemdziesiątych klepią biedę, a zomowcy, esbecy i insza swołocz z komitetów PZPR robi interesy dzięki uwłaszczeniu się na polskim majątku narodowym albo siedzi na sowitych emeryturkach, których sami sobie nie opłacali…A kto dziś pamięta strajki i demonstracje z 1988 r., organizowane w większości przez kolejne pokolenie, które 8 lat wcześniej było za młode by się angażować? Kto pamięta ówczesne słowa Wałęsy, który w wywiadzie dla belgijskiej prasy twierdził, że on żadnych strajków ani demonstracji nie potrzebuje, bo on chce pieriestrojki? Po okrągłym stole odgrażał się przeciwnikom tej niepotrzebnej już wtedy "ugody" – "Ja z panem Kiszczakiem zrobimy z wami porządek !".I zrobili pieriestrojkę, że hej! A Lech W., ksywa "Bolek" obalił, ale flaszkę z Kiszczakiem i Jaruzelem a nie żadna komunę.

03-09-2012
23:33
JANUSZ

bardzo zainteresował mnie Pana wpis- w żadnej publikacji nie trafiłem na wątek ewentualnego skierowania wojska do pacyfikacji rzeszowskiej demonstracji.Czy pamięta Pan może jakieś szczegóły dokładniejszą nazwę jednostki nazwisko dowódcy ,który wydawał te rozkazy,jak długo trwał stan pogotowia,jakie były komentarze i nastroje żołnierzy
autor wspomnienia -dzisiaj historyk

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.