Miasto zasypało staw. Razem z rybami
Przeczytaj oryginalny post blogu
21-06-2012
06:06
Redaktor

RZESZÓW. – Inwestor wszedł, ale ryb nie odłowił. Jak tak można? – pytają oburzeni mieszkańcy ul. Jana Stączka na Załężu.

- To zwykły bandytyzm w biały dzień –…

21-06-2012
08:37
Stefan

Najważniejsze że robota się robi, a ryby nie maja głosu.

21-06-2012
08:37
Zenek

Słusznie taka działalność to draństwo. Oczekujemy wyjaśnień w tej sprawie na łamach prasy.
Tych tzw. ekologów należy przepędzić z Rzeszowa.

21-06-2012
09:33
Romuś

Ekologów tam nie bylo bo nie dało się na tym ugrać żadnej kasy. W Polsce nie ma ekologów – są tylko eko-terroryści.

21-06-2012
09:58
maciek

A gdzie byli ekolodzy , chłodzili się na żwirowni ?????? :))))))

21-06-2012
11:20
olgierd

Ja to bym zasypał również tego który na to pozwolił i tego który sprawował nadzór. Gdzie humanitaryzm i etyka chrześcijańska. I co teraz z tym zrobią ratuszowi biurokraci ? Jak zwykle nic bo " znikoma szkodliwość czynu " . Panie prezydencie Ferenc co się tam przejmować jakimiś rybkami – najważniejsze że pojawił się nowy atrakcyjny teren do postawienia kolejnej monumentalnej Plazy na miarę stolicy innowacji , bp to jest innowacja. Teraz następny pomysł to zasypać rzeszowski zalew. Zaoszczędzi się sporo kasy którą można przeznaczyć spokojnie na "grającą fontannę". Prawda ?

21-06-2012
14:52
Asik

Właściciel może sobie z rybami zrobić co mu się podoba. Zjeść, zasypać, otruć, odłowić – co najtaniej wyjdzie.
Ale już znaleźli się amatorzy darmowej ryby – "weźmiemy i przewieziemy". Jaka to ekologia? Nie wolno przewozić ryb z jednego do drugiego zbiornika. Już nie chodzi o to, czy przeżyłyby taką podróż, ale o rozprzestrzenianie się gatunków niechcianych, chorób i pasożytów. Zarówno w Trzcianie i Wólce Niedźwieckiej jest prowadzona racjonalna gospodarka zarybieniowa i wybitnie szkodliwe byłoby wpuszczenie tam nawet te 200 kg ryb z jakiegoś tam stawku.
Owszem żeby nie marnować ryb – można było dogadać się z okolicznymi mieszkańcami, wodę wypompować, tanio rybki sprzedać z przeznaczeniem na konsumpcję, ale dobrej woli zabrakło pewnie po obu stronach – jak zwykle po fakcie są pretensje, a trzeba było wcześniej zadziałać.

21-06-2012
16:41
VV

ekolodzy sa ale tam gdzie im smierdza pieniadze :) a rezerwat "Zablocie" w Bratkowicach? totalnie zdewastowany wyrobiskiem zwiru na autostrade ktorej i tak nie bedzie. szkoda gadac. szambo i jeszcze raz szambo.

22-06-2012
06:52
wnuk kolejarza

Ustawa o ochronie zwierząt zakazuje takiego postępowania.
Ponadto nie jestem pewien czy z formalnego punktu widzenia na zasypanie stawu miasto nie powinno uzyskać pozwolenia wodnoprawnego (zasypanie wykracza poza definicję zwykłego korzystania z wód) i zgody Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.
Ktoś powie że to biurokracja, ale skoro na zastąpienie przydrożnego rowu kolektorem kanalizacji deszczowej i wybudowanie na nim chodnika trzeba pozwolenie wodnoprawne mieć – patrz:

http://bip.erzeszow.pl/oglosze…..zowie.html

to tutaj tym bardziej.

22-06-2012
06:52
Anonim

o godzinie 8/9 rano roboty na stawie już trwały, i żadnych ryb nie wyłowił inwestor tylko tyle udalo sie uratować ile mieszkańcy wyłowili…
nawet niech do wisłoka je wrzucą byle żyły.. też sie rybkom cos należy…
niektórzy ludzie są bez serca i rozumu !

22-06-2012
06:52
Anonim

mądrala się znalazła…
sama sobie jedz takie ryby…

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.