Mielczanie brodzą w psich kupach
Przeczytaj oryginalny post blogu
04-01-2012
14:45
paulina

MIELEC. Czy trawniki muszą być, za przeproszeniem, zasrane? – pyta Kazimierz Totoń.

Kazimierz Totoń, szef Rady Osiedla Żeromskiego ma dość psich odchodów na miejskich chodnikach, zieleńcach i placach. Jak przekonuje, mieszkańcy ościennych miejscowości wykorzystują to, że w Mielcu działa schronisko dla bezdomnych zwierząt. – Po prostu podjeżdżają samochody i “wysypują się” psy. A my, jako podatnicy płacimy za schronisko, które jest nam tak potrzebne, jak psu piąta noga – ostro komentuje.

Na zanieczyszczone psimi odchodami ulice mielczanie narzekają od lat. Niestety, nic się nie zmienia. Co gorsza, jak zaznacza Kazimierz Totoń, jest coraz gorzej.…

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.