Mieszkaniec Rzeszowa porwany za rzekomy dług
Przeczytaj oryginalny post blogu
04-05-2015
17:29
Redaktor

RZESZÓW. Napastnicy najpierw pobili mężczyznę przed drzwiami mieszkania, a potem uprowadzili.

Trzech mężczyzn chciało odzyskać nie swój dług. Dlatego grozili śmiercią Grzegorzowi P., każąc mu przywieźć pieniądze w okolice ul. Dąbrowskiego w Rzeszowie.

10 grudnia jak co dzień 39 letni Grzegorz P. odwiózł swoje dziecko do przedszkola. Kiedy wracał do domu, już w swojej klatce schodowej, natknął się na trzech mężczyzn: 24-letniego Daniela B., 32-letniego Sławomira Ł. i 30-letniego Sebastiana M., którzy zażądali sumy 12 tysięcy złotych. Miał to być niespłacony dług współpracownika Grzegorza P. Kiedy wyjaśnił on, że nie ma żadnego długu, napastnicy najpierw go pobili, a potem zabrali do swojego samochodu. W trakcie jazdy zadzwonili do wierzyciela i nie mówiąc, że jest z nimi Grzegorz P. umówili się na spotkanie w centrum Rzeszowa. Wszyscy spotkali się tylko na chwilę. Wierzyciel był wyraźnie zaskoczony całą sytuacją, jednak potwierdził dług Grzegorza P. Po spotkaniu napastnicy ponownie grozili dłużnikowi i kazali mu przywieźć pieniądze do godz. 18.

Grzegorz P. o całym zajściu poinformował policję. Rozpoznał jednego z napastników. – Rzeczywiście, poszkodowany przebywał kilka lat wcześniej w areszcie ze Sławomirem Ł., jednym z napastników – mówi Łukasz Harpula, zastępca prokuratora rejonowego Rzeszowa. Dwaj napastnicy są oskarżeni o bezprawne pozbawienie wolności, pobicie i usiłowanie dokonania wymuszenia. – Byli oni aresztowani, ale zostali zwolnieni po przyznaniu się i dobrowolnemu poddaniu się karze. Z trzecim nie możemy się skontaktować – mówi Harpula. – Wierzyciel nie będzie oskarżony. Po wyjaśnieniu sprawy okazało się, że nie zlecił odzyskania długu. Na pytanie czy dług był, czy też nie, prokurator poinformował nas, że są różne wersje wobec tego roszczenia, a obie strony są w sporze cywilnym. Wobec trzeciego napastnika prokuratura wystąpi o tymczasowy nakaz aresztowania oraz wyśle list gończy z publikacją wizerunku i danych personalnych.

mz

04-05-2015
21:35
Marcinek

Toż to już ,,dziki zachód,, na tym Podkarpaciu.Jak nie podpalenia biegłego to innym razem porwania prezesa a teraz wymuszenia na dłużniku.Bo teraz nikt nie chce pracować fizycznie tylko zaczyna byc modny nowy kierunek ,,pracy,, oszustwa.Jedni specjalizują sie na wnuczka inni oszukują firmy państwowe na fikcyjne aporty bo nikt tego majątku nie pilnuje.Najgorsze jest to, ze w tym interesie biorą udział również ci którzy powinni szczególnie przestrzegać prawa (milicjanci,notariusze,radcy prawni i prokuratorzy z górnej półki). Nasze państwo schodzi na psy, ono istnieje teoretycznie a to wszystko to tak jak powiedział Sienkiewicz ,, h…. du i kamieni kupa.

05-05-2015
06:59
bLONDYNKA

A ja, jaj. Sienkiewicz powiedział – " ch.j, du.a i kamieni kupa " . Chyba, że jak niejaki Bronisław K, myślał, że " ch.j", pisze się przez "h".

05-05-2015
10:22
obywatel

no prosze parachunki mafijne w Rzeszówku, obie strony siebie warte siedzieli w tym samym areszcie

11-08-2015
14:05
RRealista

jesli dwóch zatrzymano a jeden sie ukrywał i nie wiadomo czy mial swój udział w całym zdarzeniu czy tylko przypadkiem sie tam znalazł a DWÓCH ZATRZYMANYCH PRZYZNAŁO SIE I POSZŁO NA SAMOUKARANIE TO AUtOMATYCZNIE POGRAZYLI OSOBĘ TRZECIĄ KTÓRA MOŻE WYJECHAŁA AKURAt ZA CHLEBEM I NAWEt NEI WIE O CALEJ SYTUACJI. BRAWO SŁAWOMIR Ł BRAWO DANIEL B

04-12-2015
11:32
Karol

hahaha najpierw pojechali porwali goscia we 3, pozniej porwany rozpoznał TYLKO JEDNEGO Z NICH PO CZYM POLICJA PO SPOTKANIU Z NIM JUZ ZNA DANE POZOSTAŁYCH DWÓCH, JEDNEGO Z NICH ZATRZYMUJE A DRUGI UCIEKA ALE JEGO DWOCH ZATRZYMANYCH KOLEGOW PRZYZNAJE SIE DO WINY ZE DZIALALI WSPOLNIE I W POROZUMIENIU HAHAHAHAH TY TRZECI CO UCIEKŁ TUMANIE ALE MASZ KOLEGÓW HAHAHAHA

15-11-2016
15:15
Johan

hahaha Sławomirem Ł. został rozpoznany przez swojego kolegę z pod celi i zachował się jak skruszony masa kiełbasa i sprzedał swoich ziomków tyle w temacie .

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.