(Nie)prawidłowości w Muzeum Okręgowym?
Przeczytaj oryginalny post blogu
04-01-2013
06:08
Redaktor

RZESZÓW. Czytelniczka: – Muzeum Okręgowe w Rzeszowie zatrudnia w nieprawidłowy sposób. Dyrektor: – To bezpodstawne oskarżenia.

Do redakcji Super Nowości zgłosiła się Czytelniczka (nazwisko do wiadomości redakcji) oburzona sposobem przeprowadzenia konkursu na jedno ze stanowisk w Muzeum Okręgowym w Rzeszowie. Zarzuca muzeum pewne nieprawidłowości. – Nie mamy sobie nic do zarzucenia – mówi stanowczo Bogdan Kaczmar, dyrektor Muzeum Okręgowego w Rzeszowie. – Oskarżenia są bezpodstawne.

Na…

04-01-2013
08:58
Monika

Kto przebił Pani kwalifikacje??…zapewne osoba, która miała większe znajomości…tak jest wsędzie….jak składa się podanie o pracę to najlepiej w załączniku dopisać nazwisko osoby, która poprze potencjalnego kandydata.

04-01-2013
11:29
XYZ

ciekawe czy pani dr, która zarzuca nieprawidłowości posiada umiejętność czytania ze zrozumieniem? z wskazanego w artykule fragmentu bynajmniej nie wynika, że konkurs wygra osoba z najwyższym wykształceniem – wystarczy wyższe wykształcenie (mgr) oraz doświadczenie. Może czynnikiem decydującym nie był stopień naukowy lecz wygrała osoba o większym doświadczeniu lub np. posiadająca konkretne doświadczenie w rzeczonym Muzeum -która jako osoba wdrożona i zapoznana ze specyfiką pracy w tej instytucji została uznana za bardziej odpowiedniego kandydata? najłatwiej zwalać winę na wszechobecny nepotyzm. Apeluję o więcej samokrytyki

04-01-2013
11:36
blokers

czy na siwi była pieczątka kurii biskupiej

04-01-2013
17:45
edward

Pani dr hab – to co UJ, a inne uczelnie to już zawodówka. Troszke pokory się przyda Pani doktór chabilotowana.

04-01-2013
17:45
Janusz Szwęs

Powinno się tym zająć CBA, niech się pani do nich zwróci napewno coś wymyślą

04-01-2013
17:45
student

o kolejna która zrobiła doktorat z byle czego bo myślała ze ją wszyscy będą rozchwytywać.. a tu zonk i zderzenie z rzeczywistością :)

05-01-2013
18:23
Dziadek

Ty skończ najpierw licencjat !!!

05-01-2013
18:25
Allegro

Oj, tak to jest, że magistrowie nie lubia doktorów. A jeszcze tacy zakompleksieni, ktorzy się męczą z doktoratem, i mają ambicje być doktorem też, to już szczegolnie nie lubia tych lepiej wykształconych. A w tym muzeum etnograficznym dzieją się już od paru lat dziwne, a nawet straszne rzeczy… Ale dzięki sprytnemu PR, wszystko na zewnątrz jest cacy i prawidłowe… Swoją drogą, dziennikarze "SuperNowości" gazety niezależnej mogliby się zainteresowac kto własciwie i z jakim wykształceniem kierunkowym pracuje w muzeum etnograficznym.. Albo nie, niech sobie pracownicy merytoryczni dopracują do emerytury, kogo to właściwie obchodzi cała ta etnografia…

05-01-2013
22:59
nikodem

Szukam tego naboru w sieci i jakoś znaleźć nie mogę. Biuletyn Informacji Publicznej tegoż Muzeum jest jakiś lipny, w zakładce "nabory pracowników" nie ma nic poza odnośnikiem do urzędu miasta Rzeszowa, któremu jednak to muzeum najwyraźniej nie podlega, bo nie znajduje się w wykazie jednostek organizacyjnych miasta. Nie upowszechniając informacji o naborze Muzeum łamie przepisy. Czy ciepłe posadki zawsze muszą oznaczać miernotę?

05-01-2013
22:59
nikodem

Idealista się trafił :D Na pewno nie jesteś urzędnikiem, żaden urzędnik nie wypowie się w tym temacie, bo wie jak sam dostał tę robotę.

06-01-2013
12:55
olo

Ktoś miał po prostu "PLECY" jak w większości takich sytuacji się to odbywa. Już przed ogłoszeniem konkursu wiadomo kto wygra. Ocenę pozostawia się komisja, która jak wiadomo popiera "SWOJEGO" kandydata i po temacie. Wszystko zgodnie z obowiązującym prawem. Był konkurs a komisja opiniowała i wybrała co chciała. Jak to powiedział B. Linda w "Psach' : " Czasy się zmieniają a Pan ciągle jest w komisjach"…

06-01-2013
12:56
Weloniusz

Czy ta pani dr. tak strasznie chciała dostać pracę jako asystent muzealny na pół etatu za 700 zł i to w dodatku na zastępstwo czyli przez okres max 1 roku?? Może trzeba spróbować w Biedronce??

06-01-2013
12:56
Weloniusz

Zakompleksione trolle (nikodem)komentujące wszystko – najpierw sprawdźcie jakie warunki tej pracy były za jaką kasę, a potem piszcie o ciepłych posadkach.

08-01-2013
11:05
kasia

Czy ja wiem, raczej jest odwrotnie.

08-01-2013
11:06
kasia

Przykre, że nie uczyli Pani podczas robienia tego doktoratu, (ja tą wiedzę zdobyłam już na zwykłych studiach w Rzeszowie a nie na UJ, bo UJ to tylko marka) że nie każdy może pracować na danym stanowisku. Niekiedy jest tak, że kwalifikacje kandydata przewyższają wymagania stawiane pretendentowi. Wtedy to, taki pracownik nie może zostać zatrudniony, bowiem jego wiedz nie jest adekwatna do wykonywanej pracy. Innymi słowy, pracownik zajmujący takie stanowisko nudziłby się i uwsteczniał, a nie rozwijał i dążył do stawianej sobie wyżej poprzeczki. Przykład: kucharz pracujący na zmywaku. Proponuję Pani dalej rozwijać swoją karierę edukacyjną, może od razu habilitacja i profesura, skoro jest Pani tak zdolna… Na miejscu Pani wstydziłabym się z taką głupotą lecieć do gazety, bo ośmiesz niestety w ten sposób Pani siebie, a nie niedoszłego pracodawcę….. Co za desperacja, tyle ludzi jest na bezrobociu, Pani doktor też może to grono choć przez parę miesięcy zasilić, może jakiś kursik, zajęcia doszkalające… każdemu się przydaje…..

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.