Ogrody bernardyńskie otwarte od niedzieli. ZDJĘCIA
Przeczytaj oryginalny post blogu
24-06-2013
11:04
Redaktor

RZESZÓW. Po mszy świętej otwarcie ogrodów bernardyńskich uświetni występ zespołu pieśni i tańca Uniwersytetu Rzeszowskiego "Resovia Saltans".

Ojciec Rafał Klimas, proboszcz parafii Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Rzeszowie, w niedzielę (23 czerwca) po mszy świętej o godz. 18.30 oficjalnie otworzy ogród oraz centrum religijno-kulturowe, których budowa rozpoczęła się w 2010 roku.

Ogrody bernardyńskie nawiązują swoją nazwą do tych, które jeszcze przed wojną miały tu swoje miejsce. Projektanci starali się wkomponować naturalną zieleń w otaczające je centrum miasta. Mieszkańcy będą mogli ocenić efekty od najbliższej niedzieli. Ogród składa się z wielu przecinających się ścieżek. W jego centralnym punkcie znajduje się oczko wodne z fontannami i wysepką na środku, gdzie postawiono ławki. Można do niej dojść czterema pomostami. W październiku stanąć ma tam też figura św. Franciszka. W ogrodach dominują niskie rośliny. Było to konieczne, ponieważ pod ogrodami znajduje się parking podziemny i rośliny mają dość mało miejsca, żeby puszczać korzenie. Rosną tam: berberysy, cisy i róże.

- Posadziliśmy też derenie – mówiła Anna Krzeszowska z firmy Klomb podczas pokazowego spaceru po ogrodach. – Są co prawda niejadalne, ale ozdobne. Rośliny sadziliśmy w maju, przy takich warunkach pogodowych, jakie myśmy mieli, praktycznie bez wiosny. Także wydaje mi się, że jest ładnie. Ja w każdym razie jestem zachwycona – dodała.

Na skarpie od strony pomnika znajdują się też drzewka owocowe. Do otwarcia ma zostać zamontowana reszta ławek, w sumie 50 sztuk, oraz kosze na śmiecie. Ogrody na noc będą zamykane.

Nowe centrum religijno-kulturowe posiada cztery sale konferencyjne zaopatrzone w rzutniki, wysokiej klasy systemy nagłośnienia oraz dostęp do Internetu. Pomieszczenia zostaną wykorzystane do pracy poradni i młodzieży. Wewnątrz znajdują się też: klimatyzacja, podłoga wyłożona naturalnym kamieniem i meble z litego drewna wykonane na zamówienie. Do tego witraże i stalowe barierki. Inwestycja kosztowała 30 milionów złotych.

Blanka Szlachcińska

11-04-2015
10:42
VIII43

Co to za ogrody, w których nie ma drzew? Chodziło tylko o przejęcie ziemi za bezcen,a te 'ogrody' to przykrywka jakiegoś innego interesu – garaże podziemne,sale konferencyjne,etc. Dostali ziemię za 1%,wzięli dotację unijną,a sami zaciągnęli kredyt, a głuponie myślą,że dobrzy braciszkowie od ust sobie odejmowali,by zrobić dobrze gawiedzi…

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.